Idea unii – unii Kościoła prawosławnego i katolickiego nigdy nie zanikła. Już w XI wieku. było kilka prób zjednoczenia Kościołów, które podzieliły się w 1054 roku. W XII wieku. Piotr z Cluny i Anzelm z Canterbury szukali sposobów na ich pogodzenie

Ale wzajemna wrogość, fanatyczne ekscesy zwiększały wyobcowanie. Wzajemna wrogość była podsycana przez spór literacki między Grekami a katolikami, który „wykopał przepaść między dwoma Kościołami”, pisze metropolita Hilarion.

Trudna sytuacja Cesarstwa Bizantyjskiego, zagrożonego przez wrogów ze wszystkich stron, skłoniła cesarza Michała VIII do szukania pomocy u papieża Grzegorza X, któremu obiecał przyjąć unię. W 1274 r. w Lyonie zwołano sobór, na którym zdecydowano, że Kościół grecki, zachowując swoje dogmaty i obrzędy, powinien jedynie uznawać prymat papieża, ale unii nie zaakceptowało ani duchowieństwo greckie, ani lud.

Nie dotykając dawnych czasów ukraińskiej historii, przypomnijmy niektóre wydarzenia ostatnich dwóch i pół wieku. W 1396 r. na spotkaniu Jagiełły z metropolitą Cyprianem Tsamblakiem mówiono o możliwości zjednoczenia Kościoła prawosławnego i katolickiego; podzielając pragnienie zjednoczenia Kościołów, metropolita uznał za konieczne zwołanie w tym celu soboru, o czym poinformował patriarchę. To koniec.

W 1418 r. na soborze w Konstancji podniesiono kwestię unii, ale ponownie w płaszczyźnie zwołania soboru z udziałem ekspertów prawa kanonicznego z obu stron.

Najbardziej palącą kwestią była zjednoczenie na soborze florenckim w 1439 r., kiedy to metropolita Izydor, grecki patriota, dołączył do unii, rozumiejąc ją jako utworzenie Zjednoczonego Kościoła. Na Ukrainie, z wyjątkiem niewielkiej liczby magnatów, szerokie masy pozostały wierne swojej wierze, chociaż nie okazywały wrogości unii. Jednak łacińscy duchowni polscy byli do niej wrogo nastawieni.

Od połowy XVI wieku. pojawiają się gorliwi polemiści, walczący z Cerkwią prawosławną. Byli wśród nich Galicjanin z Przemyśla Benedykt Herberst i jezuita Piotr Skarga (Pavenzsky). W swojej książce O jedności Kościoła Bożego (1577) s., a tym bardziej dla duchowieństwa prawosławnego, które wychodziło z upokorzenia. Uważał, że kwestię zjednoczenia powinien rozstrzygnąć Sobór Prawosławny i Katolicki. Ta znakomicie napisana książka dedykowana jest księciu Konstantynowi z Ostrogu.

Sprawę unii poparł legat papieski Antoni Possevins. który wyjechał w tej sprawie do Moskwy, oraz drugi legat, nuncjusz Baloneto, który odbył w tej sprawie konferencję z książką. K. Ostroh i jego synowie.

Konstantin Ostrozky (1527-1608), „niekoronowany król Ukrainy”, był jednym z najpotężniejszych magnatów, właścicielem znacznej części Wołynia i dużych osad w Galicji. Był patronem ponad tysiąca kościołów w swoich dobrach, widział upadek prawosławia i dążył do jego zjednoczenia z Kościołem katolickim, ale nie w formie wzajemnego podporządkowania. Ostroh miał podobnie myślących ludzi i wielki autorytet w kręgach ukraińskiej szlachty, mieszczan i wyższego duchowieństwa.

Pod koniec XVI wieku. działalność na rzecz unii została wznowiona, a jej inicjatorami nieoczekiwanie byli biskupi prawosławni. Wynikało to w dużej mierze z polityki dwóch patriarchów – Joachima, a zwłaszcza Jeremiasza – podczas ich podróży po Ukrainie: stanęli po stronie bractw, pozwalając sobie na pogardę dla biskupów. Niezadowolenie biskupów wywołało pozbawienie rangi metropolity Onezyfora za bigamię (był dwukrotnie żonaty), wyświęcenie metropolity Mychajła Rohozy, wybranego tylko przez świeckich, oraz mianowanie biskupa łuckiego Cyryla Terleckiego, egzarcha patriarchy. W wyniku tych wszystkich uwarunkowań idea unii zaczęła się powoli rozprzestrzeniać w różnych środowiskach prawosławnych, w nadziei, że poprawi to cerkiewną atmosferę.

Pod koniec 1589 lub na początku 1590 biskup lwowski Gedeon Bałaban jako pierwszy podniósł kwestię unii. Dołączyli do niego Cyryl Terletsky, Leontiy Pelchytsky, biskupi piński i turowski, Dionizy ze Zbyruja, biskupi cholmski i bełski. Efektem tajnej konferencji w Bełzie w 1590 r. był list do króla, w którym biskupi deklarowali zgodę na uznanie autorytetu papieża.

Sprawa była utrzymywana w wielkiej tajemnicy i nawet nie wszyscy biskupi wiedzieli o negocjacjach z królem.

Wzrosła liczba współpracowników wśród biskupów. W 1591 r., po śmierci biskupa, król mianował na katedrę Przemyśla szlachcica Michała Kopystenskiego, który miał żonę. Patriarcha zabronił jego święceń, ale list był spóźniony. W 1593 r. do wyzwolonej katedry włodzimierskiej wyświęcony został senator i kasztelan Adam (Hypatius) Pocjusz, który przyłączył się do zwolenników unii.

Prawosławni, zniechęceni niepokojami w Kościele, przyjmowali pogłoski o unii w dużej mierze obojętnie. Tyszkiewicz, jeden z filarów prawosławia, podążał za unią. Inaczej na tę sprawę zareagował książę Konstantyn Ostrog. Na soborze, który odbył się w 1593 r., przesłał „artykuły-warunki, według których Kościół ukraiński może się zjednoczyć z katolikiem:

  • zachowanie obrzędu;
  • zakaz odbierania katolikom cerkwi;
  • zakaz przejścia na obrządek łaciński;
  • zrównanie w prawach duchowieństwa prawosławnego z katolickim;
  • zawiadomienie w przypadku związku patriarchów;
  • raporty do Moskwy i Mołdawii;
  • poprawa spraw wewnętrznych Kościoła prawosławnego;
  • otwarcie szkół dla duchowieństwa prawosławnego. Te „artykuły” księcia K. Ostrozkiego nie zostały ogłoszone na soborze.

Księciu Konstantynowi Ostrogskiemu długo nie mówiono o spisku o rokowaniach, a gdy w końcu się o nich dowiedział, był bardzo oburzony, że tak wielka, ogólnonarodowa sprawa odbywa się w tajemnicy. Biskup Hypatius Potius z Włodzimierza, który był jego przyjacielem od czasów starożytnych, ze łzami w kolanach błagał księcia, aby wstąpił do unii, ale książę pozostał nieugięty i ostrzegał, że będzie walczył z tak utrzymywaną unią. Żądanie księcia Ostroha zwołania rady w celu omówienia unii. Poti i Terletsky zostali oddani w ręce królowej, ale on, lekceważąc katolickość Kościoła prawosławnego, stanowczo odmówił, twierdząc, że tylko biskupi bez świeckich mogą decydować o zjednoczeniu. Król obawiał się silnego sprzeciwu na soborze i nakazał delegatom udać się natychmiast do Rzymu.

Bez zgody na zwołanie soboru, kn. Ostroh wydał Okrużnik przeciwko unii, zwłaszcza przeciwko taktyce biskupów. „Kółko” zrobiło ogromne wrażenie. Jednocześnie kn. Ostroh wysłał posłów na zjazd protestancki w Toruniu, zapraszając ich do udziału w radzie antyzwiązkowej.

Pod koniec 1595 r. do Rzymu przybyli delegaci biskupów – biskupi Hypatius Potius i Cyril Terletsky, którzy na audiencji u papieża Klemensa VIII złożyli wyznanie wiary i uznali jego prymat. Papież uroczyście przyjął Ukraiński Kościół Prawosławny z zachowaniem jego obrządków.

Wiadomość o przystąpieniu biskupów do związku wywołała niepokoje na Ukrainie. Na sejmach województw wołyńskiego, kijowskiego, bracławskiego i ruskiego szlachta poleciła posłom protestować przeciwko samowolnemu działaniu biskupów, którzy nie mieli uprawnień i zgody na przyjęcie unii.

Na prośbę prawosławnych protosyncellus patriarchy Nicefora z Konstantynopola, wybitnej postaci patriarchatu, wyjechał na Litwę: był rektorem nauk helleńskich na uniwersytecie w Padwie i przez pewien czas był wicekrólem kilku patriarchów. W drodze na Litwę protosyncellus został aresztowany, ale uciekł z więzienia, prawdopodobnie z pomocą księcia K. Ostrozkiego.

6 października 1596 r. powołano Radę Brzeską. Nicefor zaprosił Cyryla Lukarisa, protosyncellusa patriarchy Aleksandrii, kilku biskupów greckich i metropolitę białoruskiego.

Wraz z biskupami ukraińskimi, z których przybyło tylko dwóch, pojawili się biskupi katoliccy: lwowski – Osnikowski, łucki – Maciejowski i cholmski – Homolytsky, czterech wybitnych kaznodziejów jezuickich: dodatkowo wojewodowie: Trocki – Mykoła Radziwiłł – Sierota. kanclerz Sapiga, burmistrz Brześcia Chaletsky.

Po stronie prawosławnych stanęli: dwaj biskupi – zerwali z unią Gedeon lwowski i Michał z Przemyśla, protosyncelowie z Konstantynopola i Aleksandrii, serbski metropolita Łukasz, archimandryci, opaci, ponad 200 białych duchownych; wojewodowie:

Kijów – Książę Konstantyn Ostrogski, Wołyń – Książę Aleksander Ostrogski, kasztelan nowogrodzki – Polubenski, posłowie szlachty województw: Kijów – 3, Ruś – 3, Ziemia Przemyślska – 2. Województwo – 10, Bracław – 2, Pińsk Powiat – 1, trybunał litewski -2, wielu bez mandatów szlachty, mieszczanie. Książę Ostroh przywiózł ze sobą wojsko. który strzegł domu Raju, gdzie spotykała się Rada Prawosławna. Zwolennicy unii zgromadzili się w kościele św. Mikołaja.

Prawosławni spotykali się według zwyczaju greckiego: osobno świeccy i duchowni. Trzy prośby soboru prawosławnego skierowane do biskupów – przede wszystkim do metropolity Mychajła Rohozy o przybycie na sobór – pozostały bez odpowiedzi. Sprawa była trudna: nie udało się zjednoczyć tych dwóch części soboru – przede wszystkim ze względu na udział protosyncellusa Nicefora i innych Greków, których król nakazał aresztować i chronić przez księcia K. Ostroga. Prawosławni nie zgodzili się wstąpić do katolickiej części soboru, mimo namów posłów królewskich. Tak powstały dwie Rady.

9 października 1596 r. Nicefor z krzyżem i Ewangelią w dłoniach proklamował jako egzarchę patriarchy dekret pozbawiający godności metropolity Michała Rogozy i pięciu biskupów włodzimierskiego, łuckiego, połockiego, chołmańskiego i pińskiego za arbitralne poddanie się Papież. Dekret ten został podpisany przez duchownych członków Rady i przesłany do metropolity Rogozy. Świecka część soboru zaapelowała do króla o pozbawienie biskupów unickich dębów kościelnych, które mogły być własnością tylko prawosławnych.

Sobór unicki ogłosił unię publicznie, a biskup Gedeon Bałaban i Michaił Kopystensky oraz wszyscy duchowni biorący udział w soborze złożyli przysięgę.

Sobór prawosławny odpowiedział na proklamację unii protestem, twierdząc, że zrobiono to bez wiedzy kilku biskupów prawosławnych. Ale sądy miejskie, z wyjątkiem Wołodymyrskiego, odmówiły zarejestrowania protestu. Akty zostały przesłane do patriarchatu, a patriarcha Meletius Pigas zatwierdził wszystkie decyzje soboru. Przed wyborem nowych biskupów powierzył zarządzanie Kościołem egzarchom: Gedeonowi Bałabanowi, Protosynkelowi Cyrylowi Lukarisowi i księciu K. Ostrozkiemu.

Król zatwierdził decyzje soboru unickiego, uznał decyzje prawosławnych za błędne.

Tak więc Ukraina została podzielona na dwie części. Z jednej strony stała się cała wspólnota prawosławna i dwóch biskupów, z drugiej unici: metropolita, pięciu biskupów i garstka parafian. Która Rada ma rację? Rozpoczęły się kontrowersje.

Rząd uznał sobór unicki za ważny, nie licząc na to, że biskupi, nad którymi sprawował władzę patriarcha, arbitralnie postanowili wstąpić do innego Kościoła i zmienić kanony. W praktyce prawosławnej udział świeckich w soborze był całkiem słuszny. Z punktu widzenia prawosławia sobór unicki był niekanoniczny.

Zarzuty soboru unickiego: 1. Nicefor był „szpiegiem”;

2. Niewierni brali udział w soborze prawosławnym. Chociaż nie można było udowodnić winy Nicefora, został on zamknięty w więzieniu, gdzie zmarł.

Idea i praktyka mecenatu sprzeciwia się władzy króla w przypadku nominacji. Wydawało się, że Kościół prawosławny nie istnieje. Rząd odrzucił prośbę, aby nie dawać pieniędzy unitom, ponieważ, jak mówią, unity są obrządkiem greckim.

Ukraina po Związku Brzeskim

Unia Brzeska nie przyniosła pokoju i nie zjednoczyła Kościoła. Wręcz przeciwnie, oprócz dwóch – prawosławnych i katolickich – była trzecia, unicka. Po stronie unickiej byli: metropolita, pięciu biskupów, uznanie przez rząd polski, a co najważniejsze – potężna ręka papieża. Po stronie prawosławnych: dwóch biskupów, wielu czarno-białych duchowieństwa i – lud, ich przywódca, patriarcha Konstantynopola, nie był w stanie ich obronić. Podejmowane przez prawosławnych próby odwołania się do króla za pośrednictwem sejmu i sejmu nie powiodły się. W oczach władz Kościół unicki pozostał jedynym legalnym Kościołem ukraińskim.

Trudne położenie Kościoła prawosławnego pogłębiały podziały wewnętrzne: biskupi, część szlachty i mieszczaństwo podążali za unią, ale większość duchowieństwa, szlachta księgowa. K. Ostrozky, większość mieszczan i bractw, chłopów, a przede wszystkim nowa siła zorganizowana na bystrzach Dniepru – Kozacy – pozostali w wierze rodziców.

Mniejsi zwolennicy związku włożyli ogromną energię, wzmacniając swoje pozycje i dodając nowych zwolenników.

Słaby metropolita Mychajło Rohoza został zastąpiony w 1600 r. przez biskupa Wołodymyrskiego, utalentowanego Hypatiusza Pocjusza, poprzednio naczelnika Wołodymyra, człowieka o wielkich koneksjach, dobrego mówcy i dyplomaty. Lata 1595-1613 to „era Potieva”, charakteryzująca się jego rolą OB Kurilas. Mocną ręką przejął kierownictwo metropolii i prowadził sprawę aż do śmierci w 1613 roku. „Nie masz do czynienia z Rogozą, ale ze mną” – pisał Potij w 1600 roku do kleru słuckiego, który go nie słuchał.

W tym czasie duchowieństwo prawosławne nie mogło się równać z metropolitą Potiewem, za to miał księcia Konstantyna Ostroga, który ostatnie lata życia poświęcił walce z unią i obronie prawosławia. Szukając poparcia, książę K. Ostroh zbliżył się do kalwinistów. W 1599 r. odbyła się w Wilnie Konferencja Generalna, na której reprezentował szlachtę prawosławną, a księcia M. Radziwiłła kalwinistę. Ale współpraca obu wyznań nie została nawiązana, ponieważ środowiska duchowe były wrogie kalwinistom i domagały się błogosławieństwa patriarchy. Patriarcha nie udzielił błogosławieństwa i faktycznie na tym zakończyła się wiedeńska konferencja generalna.

Największym kontrowersją w obronie Cerkwi była spór religijny, w którym brało udział wielu wybitnych, utalentowanych autorów. Kontrowersje te prowadzone były z zapałem, prace rozpowszechniane były głównie w rękopisach i budziły podziw czytelników.„Tymczasem prawosławni utracili swoje cerkwie, majątki kościelne, które przeszli w ręce biskupów unickich.

Sprawa prawosławia i unitów była rozpatrywana niemal co roku w Sejmie, w Senacie.

W latach 1603-1605 rząd polski poczynił ustępstwa: monaster kijowsko-pieczerski został usunięty z metropolitatu metropolity unickiego i pozwolono mu wybrać prawosławnego archimandrytę – Elizeusza Pletenieckiego; prawa bractw zostały uznane i usunięte spod jurysdykcji metropolity unickiego.

Lekkomyślna polityka Zygmunta III wywołała niezadowolenie wśród protestantów i prawosławnych, do których przyłączyło się wielu dysydentów katolickich, a w 1606 r. przeciwko królowi wybuchło powstanie („rokosz”), na którego czele stanął wojewoda krakowski Zebrzydowski. Chociaż powstanie to zostało stłumione przez wojska polskie, prawosławni wyraźnie wyrazili swoje żądania, w szczególności – poniżenia biskupów unickich, rozdania majątku kościelnego tylko prawosławnym, aby wstrzymać wszelkie procesy przeciwko duchowieństwu.

Po śmierci Cyryla Terletskiego król pospieszył, aby dać łuckie krzesło unickiemu Ostafiewowi Jelowiczowi-Malinskiemu.

Na tle tych wydarzeń pogłębiła się denacjonalizacja szlachty ukraińskiej: potomków rodów szlacheckich nawróconych na katolicyzm lub unię. W 1608 r. zmarł książę K. Ostrozky, a wśród szlachty ukraińskiej nie było nikogo, kto mógłby go zastąpić. dla dzieci księcia również przeszły na katolicyzm.

Po raz pierwszy od unii brzeskiej unici byli głęboko rozczarowani: liczyli na pomoc i współpracę łacińskiego duchowieństwa w Polsce, na co rzekomo wskazywał ich stosunek do katedry brzeskiej, w rzeczywistości jednak spotykali się z otwartą wrogością. Już w uniwersalnym królewskim z 15 grudnia 1596 r. nie ma wzmianki o prawie biskupów unickich do zasiadania w Senacie, mimo że papież zwrócił się w tej sprawie do króla. Walka religijna osłabiła siłę ludu; literatura polemiczna rozpalała namiętności. Po Unii Brzeskiej ujawniono tragedię Ukraińskiego Kościoła Unickiego, pisze Winter: prawosławni nienawidzili unitów za zdradę, a Kościół rzymsko-katolicki (polski) nie uważał ich za pełnoprawnych obywateli, ponieważ kluczowa była kwestia narodowości. Polacy dążyli do takiego zjednoczenia Kościołów, aby prawosławni całkowicie wyrzekli się swoich dogmatów, tradycji historycznych i obrzędów. Kościół unicki stał się tylko „tolerancyjny” w Polsce, tak jak Cerkiew prawosławna była tolerancyjna. Polski historyk biskup Likowski pisze, że duchowieństwo polskie zamiast przyciągać unitów, tylko ich upokarzało. Ale w rezultacie Ukraiński Kościół Katolicki nie skontaktował się z polskim rządem „stał się głównym zakazem dla narodu ukraińskiego przeciwko polonizacji” – napisał Doroszenko.

literatura

  • Historia Ukrainy. Podręcznik. Na zamówienie. VA Smoliya. – K: Prosvita, 1997
  • Historia Ukrainy. Podręcznik dla studentów kierunków niehistorycznych. – Donieck: Centrum przygotowania wnioskodawców, 1998
  • Gruszewski MS Esej o historii narodu ukraińskiego. – wyd. 2 – К.: Лыбидь, 1993

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.