Jedną z najważniejszych oznak cywilizowanego społeczeństwa, wskaźnikiem jego rozwoju, jest stosunek ogółu społeczeństwa do młodszego pokolenia, rozumiejący, że dzieci innych ludzi się nie zdarzają. Aby państwo i społeczeństwo udzieliły dziecku jakiegokolwiek wsparcia, zrzucając na nie całą siłę władzy i struktur publicznych”

Niektórzy wciąż są zdumieni: „Czy mamy domy dziecka?” Z jakiegoś powodu pojęcie „schronienia” wciąż kojarzy się niektórym z czymś odległym, przestarzałym, niemal literackim i mitycznym. Jednocześnie obecność dzieci na ulicach i targach, jeśli ktoś jest zszokowana, nie dziwi.

W minionych latach dziewięćdziesiątych, po pierestrojce, w miastach i wsiach Ukrainy rozpoczęło się masowe tworzenie przytułków dla dzieci. Teraz jest ich około dziewięciu tuzinów. Z roku na rok przybywa tu dzieci: w 1997 r. – 11 189 dzieci, w 1999 r. – 25 630, w 2000 r. – 27 773.

Nie znaleziono otwartych informacji, ile dzieci znalazło schronienie w schroniskach w ubiegłym i bieżącym roku. Możemy jednak śmiało założyć, że liczba dzieci w sierocińcach potroiła się w ciągu ostatnich sześciu lat; jednocześnie nie obserwuje się tendencji do zmniejszania ich liczby.

Jedną z najważniejszych oznak cywilizowanego społeczeństwa, wskaźnikiem jego rozwoju, jest stosunek ogółu społeczeństwa do młodszego pokolenia, rozumiejący, że dzieci innych ludzi się nie zdarzają. Co jeśli dziecko ma pecha z rodzicami, którzy okrutnym traktowaniem lub obojętnością pozbawili go domu, wypędzili na ulicę, spowodowali problemy zdrowotne i kalectwo – państwo i społeczeństwo powinno go wesprzeć, rzucając wszelką władzę ich władze i struktury publiczne.

W 1989 r. przyjęto Konwencję ONZ o prawach dziecka, do której, jak większość krajów świata, przystąpiła Ukraina. W ramach międzynarodowej kampanii „Nie ignoruj żadnego dziecka” 20 listopada na Ukrainie po raz pierwszy w całości odbył się Dzień Wspólnego Działania na rzecz Dzieci. W październiku br. akcja ta została zainicjowana przez uczestników Forum organizacji pozarządowych działających na rzecz dzieci.

Organizacje te, zarówno zagraniczne, jak i krajowe, były wspierane przez władze centralne i lokalne, fundacje charytatywne oraz struktury biznesowe. Podjęta akcja uznawana jest za jeden z ważnych czynników konsolidujących wysiłki rządu, społeczeństwa i mediów na rzecz osiągnięcia szczytnego celu – ochrony praw dziecka w kryzysie społecznym, dawania każdemu młodemu człowiekowi możliwości wykazania się swoimi umiejętnościami i stać się pełnoprawnym obywatelem.

Uważna uwaga na problemy dzieci nie jest przypadkowa. Na Ukrainie szczególnie dotkliwe są problemy z zapewnieniem praw dziecka. Okazało się, że łatwiej jest dokonać przełomu w gospodarce, zapewnić wzrost produktu krajowego brutto w ciągu ostatnich trzech lat, niż wyeliminować lub przynajmniej ograniczyć skutki strajków społecznych na rodziny, które powodują ubóstwo, bezrobocie i inne bolączki, które ranią najmłodszych członków społeczeństwa.

Dziesiątki tysięcy dzieci zamiast studiować, błąkać się, dorastać bez opieki i uwagi, dołączają do grona przestępców. Jednocześnie, jak twierdzą socjologowie i organy ścigania, zaniedbywanie staje się coraz młodsze. Obecnie udział przedszkolaków w schroniskach sięga 15%. Nie mniej niepokojące są inne liczby smutnych statystyk. Według władz społecznych w kraju jest 82 000 rodzin znajdujących się w niekorzystnej sytuacji. Ponad sto tysięcy dzieci pozbawionych jest opieki rodzicielskiej. Co roku 6 tysięcy osób pozbawia się praw rodzicielskich.

Państwo i społeczeństwo, nie przezwyciężając biedy i nie zapewniając stabilności rodzin, mają obecnie spore problemy z rozbudową sieci szkół z internatem i innych placówek dziecięcych odziedziczonych po totalitaryzmie i dalekie od pełnego zapewnienia praw dziecka, właściwego utrzymania i wychowania. Dlatego równolegle z funkcjonowaniem tradycyjnych instytucji otwierają się nowe typy instytucji. Tak więc w kraju działają 122 rodzinne sierocińce, a instytut tych rodziców jest rozwijany. Znamienne jest, że opiekę nad dziećmi pozbawionymi opieki rodzicielskiej przejmują organizacje publiczne. Zapewniają działalność trzech tuzinów placówek dziecięcych.

Działania rzecznicze mające na celu zwrócenie uwagi na problemy dzieci (okrągłe stoły, wysłuchania publiczne dotyczące spraw dzieciństwa, wydawanie ulotek i broszur o bieżących sprawach, angażowanie społeczeństwa w odwiedzanie placówek dziecięcych, udzielanie im pomocy, prowadzenie zajęć tematycznych w szkołach Konwencja) ONZ – o prawach dziecka „…) połączone są z bardzo konkretnymi działaniami o charakterze długofalowym i przewidują systematyczne działania na rzecz ochrony dzieci.

W tym dniu we Lwowie otwarto Centrum Pomocy Rodzinie, które będzie prowadzić naukową i metodologiczną oraz praktyczną pracę nad poszukiwaniem, selekcją i szkoleniem tych rodziców i rodziców-opiekunów rodzinnych domów dziecka. Ponieważ metoda szkolenia dla nowych typów placówek dziecięcych nie została jeszcze opracowana, inicjatywa mieszkańców Lwowa będzie miała duże znaczenie dla całego kraju. W Pałacu Dzieci i Młodzieży w Kijowie odbyło się forum dzieci-delegatów, podczas którego praktykowano zapisy Konwencji ONZ o Prawach Dziecka.

W obwodzie winnickim równolegle z innymi wydarzeniami odbywał się festiwal sztuki młodzieżowej i dziecięcej „Kraj praw dziecka”, odpowiednio w obwodzie odeskim i iwanofrankowskim odbyły się akcje „Dzieci pomogą dzieciom” i „Sport zamiast ulice”. Reprezentacja Europejskiej Dziecięcej Organizacji Charytatywnej „Każde Dziecko” i Międzynarodowe Stowarzyszenie Krok po Kroku rozpoczęły eksperyment w Gimnazjum nr 15 w Białej Cerkwi oraz w kompleksie edukacyjnym Malyuk we Lwowie. Rozpoczęto tu doposażanie pomieszczeń i szkolenie personelu, gdzie wraz ze zdrowymi dziećmi ich niepełnosprawni rówieśnicy zdobędą zawód. Praktyka takiej edukacji włączającej musi zostać przetestowana i przetestowana w celu rozpowszechnienia się w całym kraju.

W sieci ukraińskiego McDonald’s odbyły się imprezy charytatywne przy wsparciu organów państwowych i burmistrzów wielu miast, do których zaproszono gwiazdy muzyki pop i telewizji, znanych sportowców i przedsiębiorców. Dochody trafiają na potrzeby placówek dziecięcych.

Inicjatorzy Dnia Akcji zadbali o to, aby dzieci były nie tylko obiektem uwagi podczas akcji, ale także podmiotem aktywnego działania. Tego dnia w wielu miastach można było spotkać grupy dzieci, które pytały dorosłych, czy wiedzą o Konwencji ONZ, że dzieci mają prawa. Cały kraj i każdy z jego obywateli jest odpowiedzialny za przestrzeganie zobowiązań międzynarodowych.

Organizatorzy konferencji prasowej, która odbyła się w siedzibie UNIAN, w osobie szefów instytucji państwowych i organizacji pozarządowych zobowiązali się do podsumowania wyników monitoringu z udziałem dzieci. Ale w stolicy ogłoszono wstępne wyniki. Spośród pięciu badanych mieszkańców stolicy trzech było świadomych Konwencji ONZ i Praw Dziecka. Mamy nadzieję, że państwo i społeczeństwo wreszcie zrozumieją wagę problemu i zintensyfikują działania we wszystkich obszarach.

Tu nie ma drobiazgów, wszystko jest ważne – zarówno wprowadzenie efektywnych form pracy z dziećmi sprawdzonymi na Zachodzie, jak i powrót do zapomnianej praktyki domowej, kiedy przeznaczano sale szkolne, kluby, domy kultury, mieszkania i usługi komunalne dzieciom na zajęcia pozalekcyjne. Ciągła komercjalizacja rekreacji i sportu wyraźnie się nie usprawiedliwia, a zaoszczędzone pieniądze z trudem zrekompensują realną groźbę utraty całych pokoleń.

Jak nasze dzieci mogą zostać zbawione w dzisiejszym świecie?! Rzeczywiście, czy da się uchronić dziecko przed przestępczością, narkotykami i smrodem życia? Rozumiemy – nie; tutaj gwarancje są iluzoryczne. Na nowoczesną edukację szkolną też nie można liczyć. Wniosek jest oczywisty: ludzie nie mają godnej przyszłości bez ustanowienia tradycyjnych, wiecznych wartości w przedszkolach i szkołach. A może brzmi to nieprzekonująco i wydaje się anachronizmem? Wielu moich znajomych tak nie uważa.

Powinniśmy zacząć od podstaw – wprowadzenie takiego przedmiotu jak Prawo Boże na listę przedmiotów podstawowych Ministerstwa Oświaty. Wymaga to jednak, aby obecna elita intelektualna, która wciąż potrafi pozytywnie wpływać na kształtowanie opinii publicznej i gustów, była przesiąknięta zrozumieniem, że w głębi społeczeństwa zachodzą katastrofalne procesy. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy w roli biblijnego syna marnotrawnego, który nie wrócił jeszcze do ojca, ale mieszka w przypadkowym schronie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.