Czy nie jest paradoksem, że poetycka nazwa grupy literackiej, która istniała we Lwowie na początku naszego stulecia – „Młoda Muza” nadal kojarzy się w naszej wyobraźni nie z młodością i poezją, ale przeciwnie, ze schyłkiem i coś antypoetyckiego i antyestetycznego? Niestety tak jest

Kim byli ci „młodzi muzycy” lub muzycy, jak sami siebie nazywali, którzy świecili na horyzoncie literatury ukraińskiej na początku wieku?

Nazwijmy ich imiona – Mychajło Jackiw, Petro Karmanski, Wasyl Pachowski, Bohdan Lepky, Stepan Czarnetsky, Sidir Tverdokhlib Ostap Lutsky… Blisko tej grupy był ówczesny młody Mychajło Rudnycki, który rozpoczął swoją karierę literacką pod jej skrzydłami. Jednak Młoda Muza nie była organizacją, która prowadziła ewidencję swoich członków ani nie miała statutu lub programu. Był to raczej klub pisarzy, który przyciągał wielu młodych ludzi działających w różnych dziedzinach sztuki: kompozytor Stanisław Ludkiewicz, rzeźbiarz Mychajło Paraszczuk, malarz Iwan Siwerin, skrzypek i malarz Iwan Kosynin, flecista Osip Szpytko…

Wśród nich była, a raczej otaczająca ich bohema, „artyści życia”, których talent ujawniał się bardziej w rozmowach niż w pracach. Należy pamiętać, że „młodzi muzycy” nie mieli żadnego lokalu, w którym mogliby się gromadzić. Nic dziwnego, że w grupie byli młodzi ludzie ze wsi i prowincjonalnych miasteczek Galicji, wczorajsi absolwenci lub ci, którzy nie ukończyli studiów, urzędnicy, nauczyciele szkół średnich czy „niezależni artyści”.

Olimp „Młodej Muzy” był kawiarnią, najmłodszy uczestnik napisze później M. Rudnytsky. Kawiarnia „Młodzi Muzycy” – „Monopol”. Miejsce było wygodne ze wszystkich stron. Po pierwsze, żeby tu przyjechać, trzeba było mieć trochę pieniędzy na filiżankę kawy i można było z nią siedzieć cały wieczór. Po drugie, były świeże gazety i czasopisma. Po trzecie, przybyli tu różni audytorium, aby dyskutować. Przybycie Bohdana Lepkiego, zwanego „profesorem”, przyniosło ożywienie Lwowowi. Lepky „musiał uczyć” na Uniwersytecie Krakowskim, ale profesorem został znacznie później. Dużo czasu poświęcał pracy pedagogicznej. Pozostały wieczorne i nocne godziny na kreatywność.

A jednak jego pozycja była lepsza od innych, powiedzmy Jackiw czy Karmanski. Swojego patrona mieli też „młodzi muzycy”. Został nim Mychajło Switenkyj, wiejski ksiądz z obwodu tarnopolskiego.

Kiedy przyjeżdżał do Lwowa, zawsze zapraszał swoich literackich przyjaciół na obiad lub obiad. O czym były rozmowy w kawiarni? Na podstawie wspomnień członków grupy możemy wyobrazić sobie atmosferę gorących dyskusji i sporów (opisał to w powieści „Blizny na skale” R. I. Wańczuka). Przybywający z Krakowa B. Lepky opowiada o lokalnych wiadomościach, prace S. Przybyszewskiego, S. Żeromskiego, K. Tetmayera opowiadają ciekawe historie, wnosząc do domu ciepło i komfort. Ostap Lukytsky stara się wzbudzić entuzjazm w duszach kolegów, którzy obawiają się, że galicyjscy obywatele ich nie akceptują i nie rozumieją, Sidir Tverdokhlib planuje publikować utwory „Młodych Muzyków” w innych językach, a Wołodymyr Byrczak praktycznie do krainy grzesznej, ale prawdziwej. Wasyl Pachowski jest beztroski, ale pewny swojego powołania, kpi z włoskiej egzotyki Piotra Karmanskiego, a Jacki, którego natura jest solidnym chłopskim zmysłem ze skłonnością do ironii połączonej z kaprysami, uświadamia sobie nowe europejskie nazwiska, idee, trendy. A każdy dąży do odnowienia sztuki ukraińskiej, każdy woli tworzyć na wieczność. Ale prawie najważniejsze były dla nich niemal codzienne spotkania i rozmowy z Iwanem Franko.

Aby oddać atmosferę tej rozmowy, przytoczę fragment ze wspomnień P. Karmanskiego: Wypił filiżankę herbaty, wyjął z kieszeni kamizelki srebrną monetę, bawił się nią i czekał na okazję do zabawy my młodzi ludzie, ale oczywiście musieliśmy czekać bez powodzenia.informacja, z którą nikt z nas nie mógł się nie zgodzić -Powiedz co!- w końcu powiedział Franco, który chciał porozmawiać i zapomnieć o tym po całym dniu ciężkiej pracy w Towarzystwie Tarasa Szewczenki , będzie miał nie mniej ciężką pracę w domu. Nie było głupio nosić pod pochwą cały plik wszelkiego rodzaju rękopisów i poprawek! I jeden z najodważniejszych odważył się mówić. Słuchał i czekał. przypnij go do zwykłego „gadania bzdur”. I dopiero wtedy otworzył usta. Nauczyliśmy się wiele, czego nie przeczytalibyśmy w żadnej książce, ani nie nauczyliśmy się od żadnej z nowoczesnych ”.

Relacje Franka z Młodymi Muzykami były złożone i niejednoznaczne. Niestety, jak dotąd ta interesująca i bardzo ważna dla naszej literatury kwestia nie została zbadana w całej swojej złożoności, po prostu spełniła się z tezą, że Franco ostro skrytykował zarówno teoretyczną platformę tej grupy, jak i twórczość jej przedstawicieli.

Krytykował i ostro, choć zawsze zainteresowany pracą swoich młodych kolegów, śledził wszystkich, reagował na ich nowe książki. „Był nieugiętym sędzią w sprawach artystycznych” – konkluduje P. Karmansky, wspominając swoje wspomnienia o Iwanie Franko – „i bezpośrednio zaskoczył nas swoją grzybiczą analizą pracy naszej i innych, choć nie zgadzał się z nami i nie miał usprawiedliwienia dla nasze ideały modernizmu…”

Chociaż nie można powiedzieć, że był z nas niepoważny. Cieszył się, że udało mu się znaleźć w naszych pismach coś, co spełniało wymogi jego kanonów estetycznych, i choć złościł się na naszą odwagę, by nie stąpać, spierał się z nami poważnie”. miało miejsce na początku XX wieku w literaturze ukraińskiej w ogóle, a na Ukrainie Zachodniej w szczególności, trzeba przestudiować wszystkie strony, obraz ruchu literackiego w całości, wysłuchać obu braci, jak to mówią plusy i minusy.

Czym była „Młoda Muza” jako zjawisko artystyczne? Głębsze znaczenie ma stwierdzenie M. Rudnyckiego, że „młodzi muzycy” byli jak para, która nieustannie się kłóci, ale nie może bez siebie żyć. Młodych Muzyków połączyło coś więcej niż przyjacielskie relacje młodych pisarzy, artystów i muzyków, którzy zebrali się w kawiarni na placu Bernandine, by rozmawiać o problemach artystycznych. Połączyła ich chęć poszukiwania nowych dróg w sztuce, uwolnienia się od etnografii i włączenia się w nurt rozwoju kultury europejskiej.

Za początek tej grupy jako ruchu artystycznego można uznać pojawienie się w 1906 r. pisma „Świat”, w skład którego redakcji weszli V. Birchak, P. Karmansky, O. Lutsky i M. Yatskiv. Sama „Młoda Muza” powstała rok później – w 1907 roku. Trudno powiedzieć, skąd wzięła się nazwa. M. Rudnycki twierdził, że wymyślił go O. Łucki, we wspomnieniach P. Karmanskiego wywodzi się z opowiadania M. Jackiego „Los młodej muzy”. Niektórzy przypisują to B. Lepko. Ale rzecz nie tyle w tytule, co w treści: „Młoda Muza” była jednym z ogniw organizacji literackich w wielu krajach Europy: „Młoda Belgia”, „Młode Niemcy”, „Młoda Polska”, które głosiły ich symbolika sloganu i służba pięknu. Tak więc w jednym numerze magazynu „Świat” stwierdzono, że „Młoda Muza” reprezentuje „znaną w innych narodach dekadencką, symboliczną, modernistyczną, estetyczną – i jak to się nazywa pod każdym względem. kierunek ma służyć pięknu”. Jak widać, w tym czasie nie było wyraźnego zróżnicowania tych terminów, różni autorzy nadawali im różne znaczenia. W ten sposób Lesia Ukrainka broniła „flagi modernizmu”, broniąc przed wulgarną krytyką opowiadania S. Efremowa Olgi Kobylańskiej „Księżniczka”, jednocześnie potępiając modernizm polskiego pisarza S. Prebyszewskiego, który miał głosić „absolutną wolność artysty”. ze społeczeństwa. Podobną interpretację modernizmu znajdujemy u M. Kotsyubynsky’ego, który w liście do O. Kobylyanskiej pisał, że „szeroki krąg czytelników… wciąż pozostaje pod wpływem realizmu i wrogiego stosunku do nowoczesnych trendów literackich”. Termin „dekadencja” jest również czasami używany do opisania artystycznej innowacji. Znany poeta i krytyk literacki V. Szczurat zinterpretował to jako „konkurs prowadzony w sensie artystycznym na tworzenie świeżych oryginalnych rzemiosł, obrazów, inwersji języka i form”. Na tej podstawie przypisał temu nurtowi liryczny dramat Iwana Franki „Zwiędłe liście”, przeciwko któremu autor ostro zaprotestował słynnym wierszem Decadent.

Stało się to w 1896 roku, dziesięć lat przed powstaniem Młodej Muzy, ale idee, które stały się podstawą tej grupy, od dawna wisiały w powietrzu. W 1894 r. polski poeta i krytyk literacki Zenon Przesmycki wygłosił we Lwowie wykłady na temat belgijskich symbolistów. A I. Franko w artykule „Raport Miriam” rozważył główne zapisy tych wykładów.

Jednak nie wszyscy odrzucali mistycyzm symbolistów tak szyderczo i lekkomyślnie, jak zrobił to Franco. W niedawnym artykule Michaela Kramera Lesia Ukrainka rozróżnia mistycyzm filozoficzny i poetycki. Haupman był tyleż mistykiem, co prawdziwym poetą… Dowiadujemy się, że nie jest to pośpiech w odejściu od życia, co może zabrzmieć w kilku zdaniach Miaela Kramera, ale próba znalezienia „słowa wyzwolenia”, które uwalnia od babilońskiej klątwy „rodziny” Nie należy jednak doszukiwać się rodowodu tej grupy literackiej tylko na jednej linii.

W gruntownym studium źródeł Młodej Muzy amerykański slawista Bohdan Rubchak rozpoczyna swoją „historię” od Stanów Zjednoczonych od Edgara Allana Poe, który połączył europejski romantyzm i swój mistycyzm z amerykańskim podejściem pragmatycznym, argumentując, że język poetycki jest spontaniczny. manifestacja zmysłów, solidna kalkulacja, uwzględniająca psychologię percepcji i mająca na celu osiągnięcie efektu aliteracji, rytmicznych ruchów, zwrotek.

Francuski poeta Charles Baudelaire „w swoich rozważaniach teoretycznych” wzmocnił myśli Poego i wzniósł je ze sfery bardzo praktycznej na wyżyny mistyczne, nadając poezji postaci sakralnej, wręcz magicznej właściwości. Nie ma dziewiętnastowiecznego poety, który miałby silniejszy wpływ na poezję naszych czasów niż Charles Baudelaire.” I. Franko nakreślił w Relacjach Miriam, podkreślając, że symbol nie jest alegorią, która jest substytutem pojęcia, jego figuratywny odpowiednik i nie ma jednoznacznego charakteru, ale służy niejednoznaczności percepcji, poszerza perspektywę czasową i przestrzenną oraz prowadzi do czegoś tajemniczego i nieziemskiego.

To nie przypadek, że Miriam Przemycki wykładała belgijską szkołę symbolistów. W Belgii idee tego nurtu znalazły dogodny grunt dla swojego rozwoju. Życie i twórczość Baudelaire’a, Rimbauda i Verlaine’a są związane z Brukselą. Trzon kręgu literackiego powstałego na Uniwersytecie w Leuven stanowili Emil Verhaarn, Georges Rosenbach, Maurice Maeterlinck, który później zyskał uznanie w Europie. W 1886 r. utworzono grupę literacką „Młoda Belgia”, przekazując pałeczkę innym „młodym” grupom, które 20 lat później dotarły do Lwowa i stały się częścią „Młodej Muzy”. Jednym z ulubionych poetów „Młodych Muzyków” był Charles Baudelaire. Tłumaczyli go O. Łucki, M. Rudnytsky i M. Jackiw. Przekłady te mają dziś znaczenie historyczne i literackie. Był los nad tą „Młodą Muzą”. Dawno minęły czasy, kiedy Baudelaire i Verlaine oraz innych symbolistów nazywano schyłkowymi, przeceniano ich znaczenie i rolę w historii literatury, publikowano dzieła, a ich ukraińscy wyznawcy do niedawna pozostawali z tymi starożytnymi dogmatycznymi ocenami i cechami.

Tymczasem „Młoda Muza” należy uznać za ogniwo w systemie interakcji różnych nurtów ruchu literackiego przełomu XIX i XX wieku. fragment panoramy paneuropejskiej, bo idee modernizmu docierały na Ukrainę w różny sposób, łącząc się z niektórymi cechami poprzedniej realistycznej szkoły i nabierając nowych cech w ukraińskim środowisku narodowym. Jednocześnie każdy pisarz reprezentuje swoją linię rozwoju, poszukiwanie własnej koncepcji, obejmujące sferę idei i form. Jedyne, co łączyło przedstawicieli wszystkich tych grup, nurtów lub po prostu jednostek, to odrzucenie potocznego realizmu, opisowości starej szkoły pisarskiej.

Z tego punktu widzenia nie tylko dramat liryczny „Zwiędłe liście” I. Franko, ale jego artykuły „Zasady i bezzasadność”, „Stare i nowe w literaturze ukraińskiej” można nazwać przejawem nurtu modernistycznego, modernistycznego w Czuć, że tu w centrum świadomość indywidualności – „dusza ludzka”, przez pryzmat której odsłania, „oświetla” otoczenie. W ten sposób poeta „wyrywa” swojego lirycznego bohatera z ram biologicznego bytu i wprowadza szeroką perspektywę czasową i przestrzenną, w jedności z wszechświatem.

Niektórzy ukraińscy pisarze przeszli z życia codziennego do psychologii, elementy modernizmu wrosły w ich populistyczny światopogląd; epicentrum coraz bardziej przesuwało się od obrazu do ekspresji, od obserwacji okoliczności zewnętrznych do idei i nastrojów jednostki. Mimo pewnych różnic zdań Olga Kobylyanska i Lesia Ukrainka tworzą neoromantyczną koncepcję opartą na impulsie „wyzwolenia”, chęci pełnego ujawnienia rodowego, ludzkiego potencjału istnienia, ideału „pełnego człowieka”… Idea holistycznej osobowości przedstawił Mykoła Wrona w wierszu-odpowiedzi do Iwana Franki na jego przesłanie zatytułowane „Leśna sielanka”. Odpowiedzią było wyjaśnienie i pogłębienie listu otwartego M. Woronoja do pisarzy, który opublikował w „Biuletynie Literacko-Naukowym”, gdzie zaprosił ich do wzięcia udziału w almanachu „Nad chmurami iz dolin”. Skupił pisarzy na utworach, które mogłyby być „chociaż trochę bliższe nowym nurtom i kierunkom nowoczesnej literatury europejskiej” i w których „byłoby choć trochę filozofii, gdzie choć odrobinę światła dalekie błękitne niebo, które od wieków kusi nas swoim niezmierzonym pięknem, niewyczerpaną tajemnicą, bo potrzebny jest pokój, odpoczynek dla cierpiącej, zdesperowanej duszy współczesnego intelektualisty.”

Podobna jest twórcza instrukcja młodych pisarzy lwowskich, deklarowana w czasopiśmie „Świt”, a później rozwinięta przez O. Łuckiego w artykule „Młoda muza”, podkreślająca: „Jeśli ograniczymy się do zakresu ludzkich uczuć w terenie Jeśli chodzi o pisanie i filozofię, możemy wspomnieć tylko Nietzschego, Ibsena i Maeterlincka, aby wszyscy żywo pamiętali żywą istotę współczesnego, być może wrażliwego ludzkiego serca, i abyśmy pamiętali wszystkie jego schronienia tam, gdzie to możliwe. i spokój w środku burzliwych dni”.

Takie apele nie negowały ani wątku obywatelskiego, ani tradycji literackiej. Ponadto nie tylko „krainy metafizyczne, mistyczne” zostały ogłoszone schronieniem dla serca, ale także samo życie, wszystko, co ujawnia wewnętrzną potrzebę artysty, której nie da się zamknąć „w żadnej mentalnej szufladzie”.

I. Franko nazwał artykuł O. Lutsky’ego manifestem „Młodej Muzy”. Franco skrytykował artykuł Lutsky’ego za to, co belgijscy symboliści robili dla mistycyzmu, traktując program estetyczny ich platformy prawie jako program polityczny: a siostry?Gdzie planujesz je zabrać?

W jakim „mistycznym nowym niebie” obiecujesz im ciepło i spokój? „To była wyraźna przesada. -romantyzm itp.), wulgarne podejście socjologiczne do literatury nie przyczyniło się do obiektywnego badania tego zjawiska.

Możemy jedynie zauważyć jego niejednorodność. O ile przedstawiciele grupy literackiej „Dom Ukraiński” czasem zbyt mocno odcięli się od tradycji populistycznej, która, jak mówią, „nie śpieszy do przodu, ale depcze po jednym opisie, rejestracji sprzętu rolniczego”, to Młoda Muza jako nie głosił takiego zerwania ze szkołą „starego” realizmu, a starał się łączyć tradycję z nowymi trendami zachodnioeuropejskimi.

„Wszyscy kochaliśmy naszą pieśń ludową, naszą literaturę i teatr”, wspominał później B. Lepkyi, „a jednak widzieliśmy, że w oknie nie było tak dużo słońca. Chcieliśmy czegoś nowego, chcieliśmy pieczonego lodu, jak niektórzy z nas śmiał się.” …Byłem w Krakowie, kiedy narodziła się „Młoda Muza”, ale nie wahałem się przed tym.

Była piękną dziewczyną, ale niespójną i dziwaczną. Rozsypała perły, pływała w morzu ciemności, usiadła nad rzeką i wpatrywała się w światło świec.

Według B. Lepky Sturm und Drang (burza i najazd) młodych pisarzy zachodnioukraińskich opierała się na chęci połączenia idei Carducciego i Nietzschego, Maeterlincka i Ibsena z tradycjami rodzimej kultury. stylu życia codziennego, ale opartego na symbolice melodii kozackich, mistyce Skovorody, demonologicznym światopoglądzie ludu, „piątym elemencie snu i czwartym wymiarze ludzkiej duszy”, który przekonywał, że symbolika ludowa jest często w zgodzie z tym, co „w ostatnich czasach przeciwstawiło się dominującemu w literaturze naturalizmowi”.

Czy młodym muzykom udało się zsyntetyzować te dwie zasady, czyli wznieść ludowe symbole na dno filozoficznych idei o uniwersalnym charakterze? Do tego stopnia, jak Lesia Ukrainka w Pieśni leśnej, M. Kotsiubiński w Cieniu zapomnianych przodków zawiodła, ale niektóre opowiadania M. Jackiego (Dzwon leśny, Poemat z dolin), poemat dramatyczny B Paczowskiego „Sen Ukraińskiej Nocy” oraz wiersze ze zbioru „Cierniowy ogień Pani i Mareny” były ciekawymi próbami w tym kierunku, które były kontynuowane w literaturze ukraińskiej.

Wreszcie inna zasada poetyki „Młodych Muzyków” – głoszenie kultu poezji jako piękna, jako praktycznej bezwartościowości, antyutylitaryzmu, poezji, której nie można ograniczyć do roli propagandysty określonej doktryny ideologicznej. Zasada ta była często postrzegana i interpretowana w taki sposób, że „młodzi muzycy” trzymali się hasła „sztuka dla sztuki”.

Potwierdzenie znalazło się również w wierszach jednego z wierszy V. Pachovlky’ego: „To jest rzecz – nie popycham tutaj pomysłów!” Była to jednak raczej reakcja na żądanie napisania „programu społecznego”, jak powiedział O. Łucki w liście do G. Chotkiewicza, zapraszając go do udziału w almanachu „Dla piękna”. A sami członkowie tej grupy literackiej zdecydowanie sprzeciwiali się temu poglądowi. O tym pisał później M. Rudnytsky: zaprzecza temu poglądowi, podkreślając, że osobiste, subiektywne motywy „nie osłabiły ich uczuć publicznych”.

Nie mogło być inaczej, ponieważ członkowie tej grupy byli tubylcami lub synami drobnych urzędników, którzy sami z trudem utorowali sobie drogę do życia, cierpieli i cierpieli, niełatwo zdobywając kawałek chleba.

„Młoda Muza” istniała stosunkowo krótko – od 1907 roku do I wojny światowej, czyli jakieś siedem – osiem lat. Ale wpisała swoją stronę w historię literatury ukraińskiej, była pewnym etapem na drodze jej dalszego rozwoju.

Jednocześnie należy wziąć pod uwagę, że proces literacki tworzą nie tylko i być może nie tyle prądy i grupy, ile twórcze jednostki.

Każdy uczestnik „Młodej Muzy” to człowiek z własnym przeznaczeniem i artysta o niepowtarzalnej twarzy. I jako artysta każdy z nich wychodzi poza tę grupę literacką, bo jego twórczość nie ogranicza się do czasu istnienia.

Inaczej potoczyły się losy dawnych „młodych muzyków”. Najdłużej przeznaczone było żyć Michaiłowi Jackiewowi (zmarł w 1961 r.), ze swoim odrażającym naturalizmem ma chyba najściślej związany i spleciony ideał i spleed Baudelaire’a, a jednocześnie najbardziej organicznie połączył folklorystyczny symbol z nowoczesnością. technika pisania, która miejscami sięga niemal surrealistycznych konstrukcji figuratywnych. Niestety praca M. Jackiego ustała wkrótce po I wojnie światowej i trudno sobie wyobrazić, by w sprzyjających okolicznościach oddawał ten błyskotliwy talent.

Wśród poetów bez wątpienia najbardziej utalentowany był Peter Karmansky. Jego pierwsza kolekcja „From the Suicide Folder” to studencka imitacja „Cierpienia młodego Wertera” Goethego i „Zwiędły liść” I. Franko. Ale w kolejnych książkach dał się poznać jako oryginalny poeta z własną twarzą.

Wydaje się, że ten poeta miał ochotę podróżować we krwi, a z Włoch przywiózł poezję „młodych muzyków” zamiast szumu świerków i fal Dniestru zapach cyprysów, plusk Tybru. Baudelaire’a „gdzieś, żeby tylko poza tym światem” gonił go później przez światy, a jednak pod koniec życia dotarł do molo – choć nie cichego, ale okaleczonego – swojej ojczyzny. Wczesna poezja P. Karmanskiego, pełna „smutku przyczynowego”. M. Rylsky motywy smutku tłumaczy zarówno ówczesnymi warunkami życia Galicji, jak i osobistą, miękką, wrażliwą naturą poety, a także faktem, że „do jego zainteresowań twórczych należała” poezja Leoparda, Baudelaire’a, pesymistyczne strony Biblia.

W pracach „Młodego Muzeum” dominują motywy smutku i kosmicznego bólu, które według Iwana Franki wynoszą poezję P. Karmanskiego ze szczegółów życia codziennego na problem uniwersalnej duchowości i etyki, konfliktów dobra ze złem. Kropka. Później, w czasie I wojny światowej, ten wysoki patos i ton powoli ustępował miejsca tonom satyrycznym, groteskowym obrazom. Poeta jest głęboko zasmucony tragedią swojej ojczyzny, kiedy tysiące strzelców siczowych zginęło na polach Podola, a niektórzy z ich przywódców spali „pod wiedeńskimi pierzastkami”.

Ból, dramat i potęgę gniewu pisarz przekazał w zbiorze wierszy Alfresco (1917), w którym tragedia światopoglądu lat poprzednich zamienia się w tragedię historycznego losu ludu, a autoironia w satyrę .

Długie lata pobytu autora w Brazylii przyniosły szereg mistrzowskich poematów pejzażowych i lirycznych, niestety dziś prawie nieznanych naszym czytelnikom, gdyż ukazywały się one na łamach małonakładowych pism galicyjskich, także niedostępnych…

Na twórczość poety okresu powojennego wpłynęła sytuacja społeczna, która niewiele sprzyjała promocji talentu. Karmansky napisał także wiele wierszy deklaratywnych, ale nadal nie przestał pisać intymnych tekstów i napisał książkę „Autumn Stars”.

A jednak – dokonał nie lada wyczynu, tłumacząc „Boską komedię” Dantego. Przed śmiercią doczekał się publikacji pierwszej części tego dzieła. Kolejne dwa wciąż czekają na publikację…

Poezja Wasyla Pachowskiego i Bohdana Lepkiego, którzy w latach 20. i 30. XX wieku kontynuowali swoją twórczość literacką, nie mieści się w ramach „Młodego Muzeum”. Jednym z głównych motywów tekstów V. Pachovsky’ego są „rozsypane perły” łez niepodzielnej miłości bohatera lirycznego, jego wołanie o utraconą ukochaną, które stopniowo łączy się w zbiorowy obraz kobiecego ideału.

Pełne folklorystycznych symboli są także wiersze dramatyczne W. Pachowskiego, w szczególności „Sen o ukraińskiej nocy”, „Słońce ruin”, „Złota Brama”, które opierają się na idei odrodzenia narodowego.

Wśród innych dzieł V. Pachovsky’ego wymienimy wiersz historyczny „Książę Laborets”, oparty na legendach i hojnie nasycony symbolami ludowymi i jasnym zakarpackim kolorem językowym.

Poezję Bohdana Lepky z okresu „Młodego Muzeum” przenika tęsknota za jesienią i pożegnaniem. Wiersz „Żurawie” zdaje się koncentrować te motywy. Kilka zwrotek o jesiennym locie żurawi zawierało szeroki wachlarz przeżyć i nastrojów. Galicyjczycy, którzy opuścili swoją ojczyznę w niejasnej nadziei na lepszy los za oceanem, czuli się jak żurawie.

Motyw natury najściślej związany jest z B. Lepky i innymi przedstawicielami Młodej Muzy – jako wyspa, na której człowiek może odpocząć od trosk i kłopotów życia.

Wydarzenia I wojny światowej, w których znalazł się pisarz, wprowadziły do jego poezji nowe wątki. Jeśli zidentyfikujemy najważniejszą zmianę w twórczości poetyckiej B. Lepky’ego w latach wojny, to być może okazuje się, że „ja” poety, które znajdowało się w epicentrum jego tekstów, traci swoją dominującą rolę, scalając ze zbiorowym „ja” ludzi.

W latach 20. i 30. pisarka wkroczyła głównie w gatunek prozy historycznej, od czasu do czasu zwracając się ku poezji. Wiersze z tego okresu nie wnoszą nic znaczącego do tego, co zostało powiedziane wcześniej, tylko sporadyczne przebłyski tęsknoty za młodością, za miłością.

Stepan Czarnetsky, który wśród swoich przyjaciół miał opinię artysty i zapalonego teatrologa, również przyszedł do poezji obywatelskiej z osobistych sentymentów. Jego fascynacja teatrem wpłynęła także na twórczość Charnetsky’ego. Źródłem jego tekstów są nastroje wywoływane przez dzieła sztuki – często widzi siebie jako postać w sztuce lub operze.

W tekstach S. Charnetsky’ego uderza subtelne postrzeganie natury. Liryczny bohater poety staje przed nią w zdumieniu, „łączy się” z nią w chwili duchowego zamętu lub uniesienia.

Ten pozornie kameralny poeta z wielką siłą ukazywał tragedię człowieka, ziemi, ludzi w I wojnie światowej, jego poezję wzbogacono o nowe barwy i tony, nabrały nuty mocnego obywatelskiego brzmienia.

Twórczość poetycka Sidora Tverdokhliba i Ostapa Lutsky’ego jest dość skromna i nie ma porównania z tym, co stworzyli inni członkowie Młodej Muzy. Oryginalna spuścizna S. Tverdokhliba jest rekompensowana przez jego tłumaczenia. Dużo iz talentem tłumaczył, w szczególności na język polski swoich kolegów „Młodzi Muzycy”, a także Mykołę Filyansky, Aleksandra Kozłowskiego, Aleksandra Oleśa.Ma bogatą kulturę duchową i rozwinięty gust estetyczny. Tłumaczył też na język niemiecki, z polskiego na ukraiński.

Jeśli przekład S. Tverdokhliba dominuje nad oryginalną pracą, O. Lutsky jest przede wszystkim organizatorem i teoretykiem Młodej Muzy. Dziś jego nazwisko jest bardziej znane z ostrych reakcji Franka na artykuł „Młoda muza” i epigramat „Ivan Khramko”, co zaowocowało negatywnym nastawieniem do tego pisarza, którego twórczość trwała zaledwie pięć lat.

Z Młodej Muzy wywodzi się także twórczość Mychajła Rudnickiego, lepiej znanego z artykułów literackich i krytycznoliterackich. Jego twórczość poetycka jest niewielkich rozmiarów: sporadyczne publikacje w czasopismach. Wachlarz motywów i nastrojów nie jest szeroki – wspomnienia z dzieciństwa, przeżycia miłosne, błyskawiczne wrażenia. W pracach M. Rudnyckiego nie znajdziemy filozoficznej głębi, wieloaspektowego obrazu. Wiersz jest w większości elegancki, wypolerowany jak marmur i, jak marmur, zimny. Wyrafinowana technika, nieoczekiwane rytmiczne przejścia z często celową intelektualizacją, eklektyzm obrazów – wszystko to sprawiło, że poezja M. Rudnyckiego stała się zjawiskiem godnym uwagi na terenie Ukrainy.

M. Rudnytsky „zamyka” krąg poetów bezpośrednio związanych z grupą „Młoda muza”.

Jaki wpływ miała twórczość „młodych muzyków” na dalszy rozwój literatury ukraińskiej, w tym poezji?

Słynny poeta BI Antonych pisał, że poeci „Młodej Muzy” byli wyczerpani na początku XX wieku. i „ich rola w powojennym życiu literackim jest raczej skromna, a na to życie nie mieli żadnego wpływu. Współczesna młodzież literacka całkowicie od nich odeszła, a są jeszcze bardziej błyskotliwi” „Słowo o pułku Igora” niż ich smutki, udręki i kosmiczne tęsknota.

Ten pogląd jest zrozumiały, ale trudny do zaakceptowania. O wpływie można mówić nie tylko wtedy, gdy pewne cechy światopoglądowe, motywy, poetyka są opanowane, ale także odpychanie, sprzeciw, sprzeciw.

Ale bez względu na to, jak zinterpretujecie wpływ Młodej Muzy na dalszy rozwój literatury ukraińskiej, nie da się jej wyrzucić z historii naszej kultury, podobnie jak Dom Ukraiński, awangarda lat 20., Praska Szkoła Ukraińska poezja czy nowojorskie lata sześćdziesiąte… Bo wtedy rozpadają się ogniwa rozwoju artystycznego, zrywa się jedność i integralność procesu.

„Młodzi Muzycy” zapisali się na kartach historii literatury ukraińskiej.

Bibliografia:

  • Rudnytsky M. Czym jest „Młoda muza”? – Lwów, 1937;
  • Shakhovsky S. Smutek i radość poety. – Kijów, 1969;
  • Karmansky P. bohema ukraińska. – Lwów, 1936;
  • Schurat V. Dr Iwan Franko. – Lwów, 1896;
  • Rubczak B. Lot próbny. – Nowy Jork, 1969;
  • Gundorova T. Wczesny modernizm ukraiński. – Kijów, 1989;
  • Sriblyansky M. Nasza literatura. – Kijów, 1909;
  • Lepky B. Trzy portrety. – Lwów, 1937;
  • Tarnavsky O. Poeta Wasyl Pachowski. – Toronto, 1984;
  • Franko I. Zbiór prac w 50 tomach. – Kijów, 1982;
  • Ukraińska Lesya Works w 10 tomach. – Kijów, 1965;
  • Kotsyubynsky M. Pracuje w 6 tomach. – Kijów, 1961;
  • Rylsky M. O poezji P. Karmansky’ego. – Kijów, 1986;
  • Kobryńska N. Works. – Kijów, 1980.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.