Człowiek jest dla nas najbardziej interesującym zjawiskiem, ponieważ zmienia się, kryje w sobie wszelkiego rodzaju niespodzianki, nie zadowala się żadną formą szczęścia.

Mychajło Mychajłowicz Kotsiubiński urodził się 17 września 1864 r. w Winnicy w rodzinie drobnego urzędnika. Wychowaniem matki zajmowała się głównie jej matka, „życzliwa, niezwykle kochająca, zdolna do poświęceń…”. Dzięki jej staraniom chłopiec od najmłodszych lat miał okazję dołączyć do próbek sztuki wysokiej. Pomogła mu ukształtować dobry gust estetyczny, zaszczepiła „zamiłowanie do wszystkiego, co dobre, oraz miłość i zrozumienie natury”. Mychajło nauczył się podstaw edukacji w domu. Od 1875 uczył się w Barskiej Szkole Podstawowej, a przez następne pięć lat w Seminarium Teologicznym w Shargorod. Jak wspominał jeden z jego rówieśników: „Michaił Kotsiubiński był wtedy krzepkim, niskim chłopcem, z ciemnymi, lekko kręconymi włosami, zawsze eleganckim i czysto ubranym. Uczył się dobrze, był bardzo uważny i pracowity. Zawsze znał wykłady lepiej niż każdy z nas był ogólnie skupiony i poważny, nie jak na swój wiek.

Nauczyciel nigdy go nie karał – nie uderzał władcy ręką, nie klękał, jak to było w przypadku innych. Traktował swoich towarzyszy dobrze, traktował wszystkich równo, nie rozróżniając Żydów, Rosjan czy Polaków. „Podczas nauki w seminarium chłopiec nie ograniczał się do studiowania tylko programu obowiązkowego. Szewczenko, Marek Wowczko, Heinrich Heine, Nikołaj Gogol Aleksander Puszkin. Przygotowywanie się do wstąpienia na uniwersytet. Ale ostra proza rzeczywistości na swój sposób korygowała te marzenia. W latach 1882-1892 M. Kotsyubynsky nauczał, udzielał korepetycji i uczył dzieci z zamożnych rodzin z Winnicy i okolicznych wsi .

Realia życia i bogata wyobraźnia zachęcały do kreatywności. W 1890 r. we lwowskim czasopiśmie „Dzvinok” ukazał się jego wiersz „Nasz dom”. I wkrótce światło ujrzało opowiadanie „Haritya”, „Jalinka”, które wyraźnie świadczyły o niezwykłym talencie młodego autora. Od 1892 roku, na polecenie słynnego bibliografa M. Komarowa, M. Kotsyubynsky pracuje nad wyprawą do walki z chorobami winogron we wsiach Besarabii. Wśród pracowników oddziałów filoksery było wielu ukraińskich studentów z uniwersytetów w Kijowie, Charkowie i Odessie. Tutaj pisarz zapoznaje się z członkami podziemnego stowarzyszenia „Braterstwo Tarasivtsi”, które powstało z gorącym pragnieniem obrony prawa tożsamości narodu ukraińskiego „tam, gdzie to możliwe”. Głębokie wrażenia z życia Mołdawian, a później – i Tatarów krymskich stały się podstawą opowieści „Dla wspólnego dobra”, „Na kamieniu” i innych. Od 1898 r. pisarz osiadł w dawnym Czernihowie, otrzymując pracę w ziemstwie.

Od 1900 do 1911 pracował w urzędzie statystycznym prowincjonalnego ziemstwa. Ten okres życia i pracy M. Kotsyubynsky’ego jest wyjątkowy. Jest świadomość znaczenia i wagi słowa, jego wartości społecznej. Razem z Mykołą Czerniawskim wysyłają apel do pisarzy ukraińskich o poszerzenie granic tematycznych swojej działalności, pracę nad wzbogacaniem technik artystycznych i obronę prawa do życia literackiego w ojczystym języku. Wokół niego gromadzi się inteligencja czernihowska, zachęcona i zainspirowana przykładem aktywnego życia Michaiła Michajłowicza. W 1903 r. jako członek Czernihowskiej Obwodowej Naukowej Komisji Archiwalnej odwiedził Połtawę, aby odsłonić pomnik I. Kotlarewskiego.

Niezwykłe wrażenie wywarły na nim spotkania ze znanymi postaciami kultury ukraińskiej. Zbiór jego dzieł zaczął ukazywać się we Lwowie w 1899 r., który został ukończony w tomie siódmym w 1913 r. W 1905 M. Kotsyubynsky podróżował do Europy Środkowej i Zachodniej, odwiedził Austrię, Niemcy, Włochy i Szwajcarię. Po powrocie ciężko pracuje. Historie, opowiadania, opowiadanie „Fata morgana” to rodzaj zrozumienia dróg dalszego rozwoju ukraińskiego społeczeństwa. Ostatnie lata życia wielkiego pisarza naznaczone były gwałtownym pogorszeniem stanu zdrowia, zaostrzeniem choroby serca. W latach 1909-1912 M. Kotsyubynsky trzykrotnie odwiedził Włochy, gdzie udał się na leczenie. Tam zapoznał się ściśle z Maksymem Gorkim, w którego willi na wyspie Capri mieszkał. Latem 1910 roku, wracając z zagranicy, M. Kotsyubynsky odwiedził karpacką wieś Kryvorivnya.

Fascynowały go wrażenia ze znajomości życia, ludzi, języka, tradycji tej ziemi. Później przybył w ten region jeszcze dwukrotnie i uwiecznił swoje wrażenia wspaniałym dziełem „Shadows of Forgotten Ancestors” (1911). Wydaje się, że były to ostatnie jasne i szczęśliwe chwile życia, które nieustannie osłabiała podstępna choroba. Nie pomogło mu leczenie w Klinice Uniwersyteckiej w Kijowie, a 25 kwietnia 1913 r. przestało bić ogniste serce wyjątkowego mistrza słowa. Mychajło Mychajłowicz Kotsiubiński został pochowany na wzgórzu Boldyna w Czernihowie, gdzie lubił odpoczywać, podziwiając piękno Pridesnyi.

Współcześni Michaił Michajłowicz Kotsyubynsky często nazywali czcicielem słońca. Znajomość jego twórczości wyraźnie potwierdza jego niezwykle subtelną i dokładną charakterystykę. Wysoka sztuka, imponujące bogactwo, jasna prostota myśli i wręcz zdają się nasycać czytelnika życiodajnym słońcem, gloryfikującym i inspirującym dla dobra i tworzenia. Jego praca niepostrzeżenie, ale nieuchronnie pomogła człowiekowi stać się osobą. Być może właśnie to miał na myśli M. Gorky, podsumowując swoje znaczenie jako artysta, pisząc: wierzy w jego zwycięską moc i żyje w nim poczucie obywatela, który głęboko i wszechstronnie rozumie znaczenie kulturowe, wartość historyczną dobra”. Wnikliwe, eleganckie, zaskakujące powieści społeczno-psychologiczne i opowiadania mistrza – jedno z największych osiągnięć artystycznych nie tylko prozy ukraińskiej.

Lud, którego jedną z głównych cech zawsze było wyrafinowanie estetyczne, umiłowanie piękna, nie mógł nie dać swojego śpiewaka, który wyróżniałby się tymi zaletami w swojej twórczości. Bez względu na to, jakie tematy poruszał mądry i wymagający pisarz, nabyli szczególnego, niepowtarzalnego brzmienia prawdy i piękna, które w końcu oznaczać będzie ostateczny triumf życia. To miłość do niego skłoniła go do szukania niezawodnych sposobów na lepsze, swobodniejsze i szczęśliwsze jego manifestacje. Ze wspomnień M. Czerniawskiego M. Kotsyubynski jest wielkim miłośnikiem życia, który widział sens życia w ujawnieniu najlepszych naturalnych cech człowieka, w ustanowieniu wysoce humanitarnych relacji, w których nikt nigdy nie pozna przemocy, zrezygnuje ze swoich praw tylko wtedy, gdy będzie to czyjeś własne pragnienie lub wiara.

Współcześni Kotsyubynsky’emu z zadziwiającą jednomyślnością zauważali rzadki zbieg okoliczności między niezwykłą doskonałością i pięknem dzieł a osobowością autora. Jakby ilustrując to stwierdzenie, M. Łozynsky napisał: „Nigdy nie szukam znajomości z wielkimi ludźmi. Wystarczy mi, że oddają mi dzieła swego wielkiego ducha. wtedy jej duch wznosi się na najwyższe szczyty i widząc te owoce ducha, czcimy wielkiego syna ziemi, ale nie trzymajmy się szczytów, wielcy ludzie to także ludzie, a kiedy spotykamy ich na co dzień, jesteśmy przekonani, że są tylko ludźmi. owoce ich ducha i samych siebie powodują rozczarowanie … A poszukiwanie ich znajomości oznacza świadome rozczarowanie, – dlaczego On (Kotsyubynsky. – Autor.) Jego ludzka twarz.

Zapoznanie się z nim otworzyło nowe oblicza jego dzieł, człowiek i wielki duch dopełniły się i połączyły w cudowną harmonię. „Wyjątkowość tego zbiegu okoliczności uczyniła go jeszcze bardziej pożądanym i pożądanym w komunikacji. nie jest przyćmiony ostrożnością, ale działaniem naturalnym i ufnym. ” masz jakieś szczególne myśli! ”- M. Gorky wspomniał o M. Kotsyubynskim. Niewątpliwie może to dostrzec tylko osoba, która pomimo wszystkich swoich zalet była obdarzona z głównym naturalnym darem – miłością do ludzi Artysta z powołania M. Kotsyubynsky marzył o stworzeniu kroniki dobra.

W dobie reakcji, krwawych przemian Stołypina, czasów wyczynów i okrucieństw, pisarz zmuszony był stworzyć kronikę narodowego żalu, tułaczki i procesów. Ale nadzieja, jak sen, nie opuściła pisarza. Jasne i mocne przekonanie o nieuchronnej realizacji lepszego przeznaczenia przenika każde słowo artysty, każdą jego intonację. Czy to nie jest to, co powiedział: „Co za siła życiowa! Jesteśmy do tego przyzwyczajeni i nie zauważamy zwycięstwa żywych nad umarłymi, aktywnych nad obojętnymi i wydaje się, że nie wiemy, że słońce tworzy kwiaty i owoce z martwego kamienia, nie widzimy, jak triumfuje wszędzie życie, aby nas pocieszyć i uszczęśliwić. Musimy przyjaźnie uśmiechać się do świata.”

**
Człowiek jest dla nas najbardziej interesującym zjawiskiem, ponieważ zmienia się, kryje w sobie wszelkiego rodzaju niespodzianki, nie zadowala się żadną formą szczęścia.
M. Kotsiubiński.

**
Miłość i piękno to diamenty, które oszlifował z niepozornych kamieni i przechowywał w odwiecznym skarbcu naszej narodowej kultury.
W. Hnatiuk.

**
Był wielki mistrz języka ojczystego, który w ognistym piecu swego twórczego ducha wlał go w drogocenne kryształy i jako wielki budowniczy wydobył z nich swoje dzieła sztuki, pełne wielkiego artystycznego smaku, głębokiego designu i bezgranicznie szeroka miłość do ludzi…
Panas Mirnyi.

**
Zawsze mówił o ludziach łagodnym, serdecznym tonem. Lubił opowiadać o Ukrainie, o jej naturze, o narodzie ukraińskim, smucił się jego analfabetyzmem, ale był przekonany, że niedługo wszystko się zmieni…
M. Strażesko.

**
Zostawił nam wszystkim… najwyższy testament: nigdy nie rozgrzewać się z człowiekiem i zawsze być wiernym tubylcom, prawdzie, sprawiedliwości społecznej i wolności.
P. Tichina.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.