Miejsce i funkcje mediów w społeczeństwie totalitarnym. „Czwarta Władza” i demokracja. Rola mediów w kształtowaniu opinii publicznej. Nowa sytuacja informacyjna i tendencje rozwoju mass mediów

Miejsce i funkcje mediów w społeczeństwie totalitarnym. Media odgrywają coraz większą rolę w systemie politycznym nowoczesnego społeczeństwa demokratycznego. Przez te ostatnie rozumie się gazety, magazyny, programy telewizyjne i radiowe, filmy dokumentalne, agencje informacyjne i inne cykliczne formy publicznego rozpowszechniania informacji masowych. Pełnią rolę pośrednika między dziennikarzem, współpracownikiem i publicznością. W procesie funkcjonowania środki masowego przekazu dokonują dwustronnej komunikacji między nadawcą (tym, który przekazuje informację) a odbiorcą (tym, który ją odbiera), innymi słowy istnieje rodzaj komunikacji, ale nie osobiste, jak w codziennej praktyce, formy komunikacji. Pomiędzy komunikatorem a odbiorcą istnieje techniczny kanał komunikacji.

Jednocześnie dziennikarstwo jako środek masowego przekazu jest wyrazem interesów społeczeństwa, jego różnych grup społecznych, kategorii i jednostek. Widać wyraźnie, że działania mediów niosą ze sobą istotne konsekwencje społeczno-polityczne, gdyż charakter mediów, adresowany do odbiorców, w dużej mierze determinuje ich stosunek do rzeczywistości i kierunek działań społecznych.

Media mają poważny wpływ na społeczeństwo, jego stan i rozwój. Mogą promować lub spowalniać postęp. Charakterystyczna dla tego jest aktywność mediów w społeczeństwie totalitarnym. Z jednej strony padają ofiarą totalitarnego reżimu, tracąc wszelkie pozytywne cechy wolnej trybuny, środka informowania ludności, az drugiej działają jako środek totalitarnego reżimu. Cechą tego reżimu jest intensywne wykorzystywanie środków masowego przekazu.

Jakie są cechy mediów w społeczeństwie totalitarnym? Są tworzeniem i kontynuacją samego systemu z jego nadmierną centralizacją, bezwarunkowym podporządkowaniem centrum, metodami dowodzenia przywództwem, tłumieniem nawet najmniejszego sprzeciwu i inicjatywy, dogmatyzmem i niewolą. Jednopartyjny system, sztywne planowanie gospodarcze, brak materialnego zainteresowania jakością pracy, kanonizacja jednej ideologii z jej mitami i stereotypami, oderwanie od rzeczywistości, ciągłe poszukiwanie wroga, naklejanie etykietek – wszystko to nie mogło nie wpłynąć na pracę mediów.

Media kultu jednostki i okresu stagnacji charakteryzują przede wszystkim nietolerancja polityczna, głoszenie jednomyślności, izolacja od życia, próby narzucania wszelkim „naukom monoteistycznym”, kłamstwa i półprawdy, dogmatyzm myśli, rozkazujący ton, brak krytyki wad społecznych. Ściśle z tym związane są ciągłe opóźnienia w informowaniu ludności, niekompletność i wypaczenie informacji, pomijanie charakterystycznych cech życia ludzi za granicą.

Ale nawet w tych trudnych warunkach śmiałe, pryncypialne przemówienia pojawiały się na łamach gazet i czasopism, w telewizji i radiu, pobudzając do myślenia i sumienia. Media, literatura w ogóle, przygotowały społeczeństwo na radykalną zmianę.

W tym czasie narodziła się koncepcja reklamy, rodzaj etapu przejściowego między okresem milczącej jednomyślności a wolnością słowa. Rozgłos to prawo do poznania wszystkiego, co dzieje się na świecie iw kraju. Dawał możliwość przyjęcia prawdy i mówienia prawdy bez obaw o konsekwencje. Przez jawność należy rozumieć prawo do własnego zdania, samodzielność i oryginalność myślenia, bo w istocie jest to klucz do postępu społecznego, środek przeciwstawiania się stagnacji.

Przez długi czas próby podporządkowania jej rozmowom o „socjalistycznym wyborze” były formą ograniczenia rozgłosu. Opowiadamy się, powiedzmy, za pluralizmem politycznym, ale nie może on wykraczać poza socjalistyczny wybór. Samo pojęcie socjalizmu często zawierało nieco odnowiony socjalizm znanego już typu koszarowego.

Oczywiście wszelka wolność ma swoje brzegi. Obiektywizm, prawdomówność, rzetelność, sprawdzalność informacji oparta na uczciwości, przyzwoitości, odpowiedzialności przed Prawem są swego rodzaju brzegiem wolności słowa. A reklama, wolność słowa gwarantują prawo do obalania fałszywych informacji. Każdy demokratyczny kraj ma pewien system praw, zapisy konstytucyjne, które regulują relacje między mediami a społeczeństwem, między dziennikarzem a państwem, między wydawcą a odbiorcą. Na przykład w Stanach Zjednoczonych nie ma prawa prasowego – wszystko reguluje odpowiedni artykuł Konstytucji. W większości krajów europejskich opracowano obszerny zestaw praw i przepisów regulujących działalność mediów.

„Czwarta Władza” i demokracja

W demokratycznym państwie prawa każdy obywatel ma zagwarantowane prawnie prawo do wiedzy o wszystkim, co się tam dzieje. Jak słusznie wskazuje wiele opracowań, jak wynika z codziennej praktyki, bez wolności słowa nie ma demokracji, bez demokracji nie ma wolności słowa. Z kolei wolność słowa i demokracja są dziś niemożliwe bez wolnej, niezależnej prasy. W tym przypadku media są tymi samymi elementami systemu demokratycznego, co parlament, władza wykonawcza i niezależne sądownictwo. W tym sensie są powszechnie określane jako „czwarta władza”. To przenośne, metaforyczne stwierdzenie, które pokazuje, że prasa jest rodzajem władzy. Nie jest to władza w dosłownym znaczeniu tego słowa, czyli nie jest analogiczna do władzy ustawodawczej, wykonawczej czy sądowniczej.

Oczywiście media jako środek masowej komunikacji między rządzącymi a podmiotami władzy, czyli obywatelami społeczeństwa, niosą nie tylko informacje operacyjne, ale i oficjalne – ustawy, zarządzenia, dekrety itp. . W ten sposób przekazują wolę władzy, jej żądania. Jest to szczególny rodzaj informacji politycznych rozpowszechnianych w sposób masowy.

Jednak media są formą informacji zwrotnej. Gromadzą myśli, dążenia, sądy ludzi z niemal wszystkich sfer życia społecznego. To rodzaj niezrównanego barometru opinii publicznej.

Media w demokratycznym społeczeństwie muszą być dialektycznie przeciwstawnym biegunem „władzy”, a nie tylko narzędziem propagandy, chociaż tak jest. Jak pokazuje doświadczenie, nie jest to łatwe zadanie. Wystarczy wspomnieć ostre pomruki w prasie urzędników państwowych, a nawet obywateli. Mówią, że prasa się rozprzestrzeniła, sieje wrogość, podkopuje fundamenty, wypacza.

A władza się zmienia – demokratycznie wybrani zastępują mianowanych z góry, a istota zarzutów pozostaje prawie niezmieniona. Pojawiają się jednak skargi na niesprawiedliwość krytyki, próśb i żądań, aby nie „wyrzucać śmieci”, rozwiązywać konflikty „w stanie roboczym”. Tymczasem istotą demokracji jest nie tylko demokratyczny wybór rządu, ale także odpowiedzialność przed elektoratem.

Publiczna dyskusja o działaniach, czynach, polityce tych, w których rękach jest władza – gwarancja, że zwycięzcy tej władzy nie nadużyją. Żaden z dyktatorów nawet nie przyznaje, że jego działania mogły być publicznie krytykowane. Poczucie bezkarności za swoje czyny – jedno z najbardziej szkodliwych dla organu publicznego. Prowadzi do stagnacji, gnicia. Istotną cechą totalitaryzmu jest brak opozycji, w tym wolnej prasy, która ze swej natury celowo przeciwstawia się woluntaryzmowi, zuchwalstwu władzy.

Dziennikarstwo to różne przepływy, różne poziomy informacji, przede wszystkim elementarne przekazy o wydarzeniach i faktach. Nazywają się wiadomościami. Jest to, by tak rzec, powierzchowna informacja, obiektywna reprodukcja tego, co się stało lub co się wydarzy. Zdarzenia te są odpowiednio wyjaśniane, komentowane, tj. kojarzone z istniejącą wiedzą podstawową, niejako wpisują się w system istniejących pojęć teoretycznych. Przekazując odpowiednie informacje analityczne i dziennikarskie, prasa aktywnie uczestniczy w tworzeniu nowej wiedzy. Podobnie jak samo życie, prasa jest w ciągłym ruchu, samodoskonalenia.

Społeczeństwo demokratyczne daje pracownikom mediów wielkie prawa, ale ci drudzy również ponoszą wielką odpowiedzialność wobec społeczeństwa. Niedopuszczalne jest nadużywanie wolności słowa.

Realizując program działalności tego czy innego środka masowego przekazu, dziennikarz ma prawo do otrzymywania informacji z dowolnego źródła, ale jednocześnie ma obowiązek sprawdzić prawdziwość informacji skierowanych do odbiorców, odmówić zlecenia jeśli jest to związane z naruszeniem prawa, szanuj prawa, słuszne interesy obywateli, organizacji. Za to lub inne naruszenie dziennikarz może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za nielegalne i inne czyny.

Rola mediów w kształtowaniu opinii publicznej

Media wyrażają i kształtują opinię publiczną, która jest uważana za zbiorowy osąd ludzi, w którym stosunek do wydarzeń i zjawisk wyraża się w formie aprobaty, potępienia lub żądania. Opinia publiczna kształtuje się w procesie przepływu informacji w społeczeństwie, odzwierciedla ludzką egzystencję, społeczną praktykę ludzi i pełni funkcję regulatora aktywności. Powstaje pod wpływem codziennej świadomości (w tym psychologii społecznej), wiedzy empirycznej, nawet przesądów, a także nauki, sztuki, polityki i oczywiście wszelkich źródeł masowej komunikacji.

Jako stan świadomości społecznej opinia publiczna jest jak mediator między świadomością a praktycznymi działaniami ludzi. Bez zastępowania jakiejkolwiek formy świadomości społecznej, bez polegania na zorganizowanej sile jako prawa, bez określania celów, jak to czyni program, opinii publicznej za pomocą określonych środków, przez aprobatę lub potępienie, podziw lub pogardę, podkreślanie interesów, racjonalnej i emocjonalnej oceny ludzi i ich działania przyczyniają się do przekształcenia pewnych idei w konkretne działania. Rozumiejąc złożoność wyodrębniania motywów zachowań ludzi związanych z ich potrzebami i przekonaniami, nie możemy nie zgodzić się z opinią naukowca O. Uledova, że „stan świadomości (w tym opinia publiczna) jest subiektywną stroną rzeczywistych relacji i działań ludzi , działając jako siła napędowa.”

W ten sposób, wyrażając i kształtując opinię publiczną, media z jednej strony kumulują doświadczenia i wolę milionów, az drugiej wpływają nie tylko na świadomość, ale także na działania, zbiorowe działania ludzi. Reżimy totalitarne nie uwzględniają opinii publicznej. W społeczeństwie demokratycznym zarządzanie procesami społecznymi obejmuje badanie i wpływ opinii publicznej. I pod tym względem media odgrywają naprawdę ogromną rolę. Stają się ważnym elementem demokratycznych form zarządzania procesami społecznymi.

Media pełnią swoją polityczną, kierowniczą rolę w systemie politycznym, dyskutując, wspierając, krytykując i potępiając różne programy polityczne, platformy, idee i propozycje jednostek, grup obywatelskich, partii i frakcji politycznych. Proces restrukturyzacji i demokratyzacji społeczeństwa znacznie zintensyfikował w tym zakresie media. Wystarczy wspomnieć o dyskusji nad różnymi projektami ustaw, projektami reform gospodarczych, strukturami zarządzania itp.

Należy też pamiętać, że propaganda, nawet poparcie niektórych polityków, ich programy nie oznacza ich bezkrytycznego odbioru. Gorzkie doświadczenie przeszłości ostrzega przed dawnymi obsesjami na punkcie programów i działań poszczególnych przywódców politycznych. Prasa musi je dokładnie i krytycznie oceniać. Oczywiście podejście krytyczne nie ma nic wspólnego z ogólnym, stronniczym zaprzeczaniem nowym ideom, ruchom i formacjom charakterystycznym dla prasy partii komunistycznej. To pogwałcenie podstawowych norm pluralizmu, etyki i moralności.

Po pierwsze, niechęć do obiektywnej informacji o zjawisku. Możesz nie zgodzić się z czyimś stanowiskiem, ale obiektywne stwierdzenie jest normą dziennikarstwa. Wypaczanie i fałszowanie faktów, wypaczanie stanowiska przeciwnika wciąż pozostaje środkiem zwalczania nowego jako wrogiego, niemożliwego, antyludzkiego. To typowe podejście bolszewików, które należy przezwyciężyć. Po drugie, są to typowe publiczne donosy na jednostki, odnajdywanie „materiałów kompromitujących”, informacje z wątpliwych i tajemniczych źródeł o tej czy innej osobie, które obfitowały na łamach komunistycznych gazet już w latach tzw. pierestrojki.

Tymczasem to media muszą pokazać przykład kultury politycznej, zmianę samej istoty myślenia politycznego. Prasa i inne media mają na celu kultywowanie tej kultury politycznej w społeczeństwie. Kultura polityczna dziennikarza zakłada prawdomówność, uczciwość, dając pierwszeństwo czynnikom uniwersalnym nad kastowymi i klasowymi. Wysoka kultura polityczna zakłada również dobrą wiarę w przedstawianie punktu widzenia przeciwnika politycznego, niedopuszczalność rozpowszechnionych i dziś gromadzących się metod etykietowania, zastępowanie przekonujących argumentów czysto emocjonalnymi środkami kontrowersji i oskarżeń.

Demokracja i kultura polityczna są nie do pogodzenia z nietolerancją, kiedy autorzy, nie wstydząc się obraźliwych wypowiedzi, szukają i malują obraz wroga. Kontrowersje często mieszają się z jawnymi przekleństwami. Bez walki politycznej, często ostrej, opartej na zasadach, demokratyczne społeczeństwo nie może się obejść.

Nie chodzi tylko o metody kontrowersji, ale o zjawiska głębsze, o pewną mentalność, o odziedziczoną z przeszłości tradycję nietolerancji dla błędnie myślących. Za tym kryje się wewnętrzne zaufanie do własnej nieomylności. Z moich obserwacji wynika, że charakterystyczną cechą dzisiejszego społeczeństwa jest nieumiejętność argumentowania – mówi znany politolog i jeden z architektów Praskiej Wiosny.„Świadomość zbiorowa” nie zdawała sobie jeszcze sprawy, że prawda jest zwykle względna: ten, kto ma zdecydowanie rację, jutro może się mylić i będzie musiał to przyznać.W cywilizowanym społeczeństwie wspólna współpraca z rywalem, nawet przeciwnikiem politycznym.

może być na szczycie i będzie mu w opozycji. Tylko ucząc się na pierwszych błędach, wyzbywając się nietolerancji, młoda demokracja będzie w stanie oprzeć się pokusie ustanowienia dyktatury.”

Nowa sytuacja informacyjna i tendencje rozwoju mass mediów

Odnowa społeczeństwa, oczyszczenie myśli z upartych schematów, wyraz życzliwości i człowieczeństwa, uczciwość i przyzwoitość – to długi proces. A rola mediów w tym jest znacząca. To jest mistrzostwo nowoczesnego myślenia.

Kontakty międzynarodowe między ludźmi niezmiernie się zintensyfikowały. W związku z tym zmieniła się sama istota i ton przekazów medialnych o stosunkach między krajami i narodami. Po pierwsze, informacje o stosunkach międzynarodowych stały się szersze i bardziej obiektywne. Liczne artykuły prasowe o gnijącym kapitalizmie ustępują poważnym publikacjom analizującym rzeczywisty stan życia za granicą.

Po drugie, koniec zimnej wojny, która trwała przez dziesięciolecia, nie mógł nie zmienić podejścia do poruszania spraw międzynarodowych, zmienić system wymiany informacji. W związku z tym istnieje znaczna ilość materiału o pozytywnych doświadczeniach zagranicznych firm, przedsiębiorstw, organizacji, systemu edukacji, ochrony zdrowia.

Media dosłownie otworzyły oczy wielu ludziom na świat wcześniej ukryty przed nimi mgłą przekleństw i wypaczeń. Dzięki telewizji, a zwłaszcza organizacji telemostów, a także publikacjom autorów zagranicznych w prasie krajowej zaczęły się rozpraszać mity o nieludzkim, burżuazyjnym porządku społecznym, który bezwzględnie wyzyskuje robotników. I odwrotnie, ludzie za granicą mogli zobaczyć, że nasi ludzie nie mają nic wspólnego z potworem, który często był przedstawiany przez masową propagandę.

Ostatnie lata spowodowały znaczną intensyfikację mediów i uwagi opinii publicznej na nie. Znacząco wzrosły nakłady gazet i czasopism. Ten sam okres w życiu dziennikarstwa naznaczony jest tak nowym zjawiskiem, jak pojawienie się tzw. prasy nieformalnej, czyli publikacji oficjalnie nieautoryzowanych, nieocenzurowanych. Dawne gazety i czasopisma „samizdat” stały się na wpół legalne. „Bezpretensjonalne w druku i często o walorach literackich, wzbudzały duże zainteresowanie zawartymi w nich informacjami, wcześniej niedostępnymi dla ogólnego czytelnika.

Istotną cechą mediów w przejściu od totalitaryzmu do demokracji jest ich aktywny udział w odrodzeniu narodowym. Oznacza to nie tylko gwałtowny wzrost materiałów na te tematy w gazetach, czasopismach, telewizji i radiu, gorące debaty o historii narodowej, polityce, stosunkach międzynarodowych, suwerenności, ale także ich podbój suwerenności, niezależność od centrum.

Wreszcie, nowe warunki komplikują relacje między polityką, życiem politycznym, przywództwem politycznym i dziennikarstwem. O ile w reżimie totalitarnym sprowadzono je do bezwarunkowego podporządkowania dziennikarstwa polityce według formuły: dziennikarstwo – rodzaj działalności politycznej, dziennikarze – kontynuacja aparatu partyjnego, to w nowoczesnych warunkach stosunki te przybierają inne, bardziej złożone i , co najważniejsze, cywilizowane formy. Przede wszystkim zmienia się pogląd dziennikarza jako sługi polityki i polityków, choć nie bez oporów, trudności natury politycznej i psychologicznej. Nawyk dowodzenia dziennikarstwem i dziennikarzami stopniowo zanika. Pytanie nie dotyczy tylko relacji podporządkowania i podporządkowania, ale więcej – partnerstwa, współpracy, stałej interakcji.

Jest to jednak raczej ideał niż norma, bo powtarzające się zakazy, krzyki i szykany dziennikarzy nie są rzadkością. Do normalizacji stosunków potrzebne są regulacje prawne. Nie bez znaczenia jest tu także ekonomiczna niezależność mediów. Sankcje gospodarcze to jedna z najczęstszych form nacisku na media. Jednak tak pożądana wolność słowa i wolność mediów w demokratycznym społeczeństwie zależy również od poziomu profesjonalizmu, uczciwości, kompetencji korpusu dziennikarskiego.

Subiektywizm, stronniczość i niedokładność, nieuczciwość w przekazywaniu informacji, nieumiejętność argumentowania i argumentowania, niedbałość w radzeniu sobie ze zjawiskami, próby zniekształcania rzeczywistości, co zdarza się dość często, to jedne z głównych przyczyn spadku szacunku, autorytetu dziennikarzy, a co za tym idzie prób. odnieść sukces wywierając presję na redakcję i jej pracowników. Ponadto w społeczeństwie demokratycznym tylko niezawisły i wykwalifikowany sąd ma prawo do podejmowania właściwych decyzji dotyczących mediów i ich personelu.

Absolutną rację ma badacz dziennikarstwa G. Vychub, który uważa, że „w normalnym… społeczeństwie obywatelskim wszystkie procesy i struktury mają swoje miejsce, organicznie dzięki nim. Ponadto w procesie interakcji zachodzi istotne, ale tylko część procesu informacyjnego, dziennikarstwa politycznego i odpowiadającego mu systemu publikacji. Z kolei brak jest różnego rodzaju powiązań) między politykiem a pojedynczym dziennikarzem, redakcją.”

Specyficzne właściwości dziennikarstwa jako działalności i mediów jako instytucji wymuszają zatem szczególny status dziennikarstwa w procesie politycznym i jego poszczególnych obszarach. Oczywiste jest też, że, jak zauważa G. Vychub, „skuteczność pojedynczego dziennikarza, redakcji w procesie politycznym wiąże się nie tylko z twórczym pełnieniem funkcji improwizowanej, ale także z uczestnictwem w temacie działalności politycznej. ”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.