Historycznym wyzwaniem dla Ukrainy jest to, że w ciągu kilku lat musiała rozwiązać trojakie zadanie – budowę państwowości, wprowadzenie gospodarki rynkowej, demokratyzację społeczeństwa i robienie tego jednocześnie.

Ukraina niedawno obchodziła pierwszą dziesiątą rocznicę swojego istnienia jako niezależnego suwerennego państwa. Ta data skłoniła do podsumowania, analizy dokonań i strat po drodze.

W historii rozwiniętych krajów zachodnich procesy te uległy rozmyciu w czasie, nie mówiąc już o tym, że gospodarka rynkowa nie była celowo „rozwijana” i „wdrażana” przez państwo, będąc naturalnym stanem normalnego rozwoju gospodarczego.

Na ile więc udała się realizacja historycznych zadań postawionych przed krajem? Aby odpowiedzi nie były bezpodstawne, konieczne jest zastosowanie pewnych kryteriów, które pozwolą na wydanie obiektywnego i bezstronnego werdyktu. I takie kryteria istnieją.

Jeśli chodzi o kształtowanie państwowości, to jest to obecność atrybutów, jakie powinno posiadać nowoczesne państwo – rozbudowany rząd, własny system prawny, granice, własna armia i siły bezpieczeństwa, własna waluta, międzynarodowe uznanie, członkostwo w organizacjach międzynarodowych. Ze wszystkich tych stanowisk nie ma wątpliwości, że proces budowania państwa na Ukrainie już się odbył.

Kształtowanie się stosunków rynkowych obejmuje przejście od własności publicznej do w większości prywatnej, porzucenie planu jako głównego bodźca do produkcji, jak to było w socjalizmie, oraz skupienie się na produkcji towarów na sprzedaż na rynku.

Choć proces ten na Ukrainie jeszcze się nie zakończył, wyraźnie postępuje, o czym świadczy rosnący udział produkcji brutto w przedsiębiorstwach prywatnych (obecnie ok. 70%), wzrost rok do roku odsetka zatrudnionych w przedsiębiorstwach prywatnych oraz osoby samozatrudnione oraz rynek konsumencki, którego rozwój ogranicza jedynie ograniczona siła nabywcza masowego konsumenta.

Zwróć uwagę, że wskaźniki związane ze wzrostem lub spadkiem produktu narodowego i dobrobytu wskazują na poziom rozwoju gospodarczego i orientację społeczną gospodarki, a nie poziom relacji rynkowych, bo sam rynek (normalny typ relacji ekonomicznych, który dominuje prawie we wszystkim świecie, z pewnymi wyjątkami, takimi jak Korea Północna czy Kuba) nie gwarantuje wysokiego poziomu gospodarczego ani masowego dobrobytu i sprawiedliwej dystrybucji produktu narodowego.

Jeśli chodzi o demokratyzację, to w pierwszych latach budowy państwa wydawało się, że to tam osiąga się największe zyski. W rzeczywistości w ciągu kilku lat kraj przeszedł długą drogę, którą rozwinięte demokracje przeszły wieki. Zaznaczmy główne kamienie milowe tego przejścia:

  • od niealternatywnych wyborów obowiązkowych, z udziałem 99,9% – do rzeczywistych konkursów wyborczych;
  • od monopolu na władzę jednej partii, kiedy najmniejszą opozycję postrzegano jako przestępczą działalność antyrządową – do rozbudowanego systemu wielopartyjnego, w tym najbardziej krytycznego z partii;
  • z dominacji „jedynej wiernej” ideologii marksistowsko-leninowskiej, która miała być podzielana przez wszystkich obywateli kraju i która była oficjalnie realizowana poprzez system oświaty, wychowania, kultury i środków masowego przekazu (każdy „odmienny sprzeciw” był prześladowany jako działania antypaństwowe) myśli, słowa, informacje i religia;
  • od środków masowego przekazu będących w pełni własnością państwa i podlegających cenzurze państwowej po dominującą dystrybucję publikacji niepaństwowych, kanałów telewizyjnych i stacji radiowych;
  • od całkowitej izolacji obywateli od światowych procesów informacyjnych i kulturowych – po swobodny kontakt ze światem, w tym przez Internet.

Efektem etapu szybkiego rozwoju tych procesów demokratycznych na Ukrainie było uchwalenie w 1996 roku Konstytucji niepodległej Ukrainy, która w swej treści i duchu nie ustępuje konstytucjom krajów o ugruntowanych tradycjach demokratycznych.

Pod względem wskaźników, które można znaleźć w każdym zachodnim podręczniku nauk politycznych, Ukraina ogólnie jest w pełni zgodna z przynajmniej głównymi. Tym samym listę wymagań dla demokracji zaproponowaną przez Roberta Dahla uważa się za „klasyczną”. Uważa, że demokracja wymaga co najmniej ośmiu instytucji:

  • Wolność tworzenia i dołączania do organizacji;
  • Wolność swobodnego wyrażania myśli;
  • Wolność głosowania;
  • Wybór władz;
  • Prawo przywódców politycznych do konkurowania o poparcie i głosy w wyborach;
  • Alternatywne źródła informacji;
  • Wolne i uczciwe wybory;
  • Instytucje, które zmuszają politykę rządu do uzależnienia od głosów wyborców i innych sposobów wyrażania swoich preferencji. [1]

Jeśli zastosujemy te kryteria do Ukrainy, to w sumie spełnia ona siedem z nich. W zasadzie nie ma problemów ze zrzeszaniem się i rejestracją jakichkolwiek organizacji publicznych, a także z wyrażaniem jakichkolwiek opinii. Ogólnie Ukraina spełnia również wymogi wyborów, które są ściśle monitorowane przez społeczność światową. Chociaż wyborów na Ukrainie nie można w pełni określić jako „uczciwych i sprawiedliwych”, chociaż krajowi i międzynarodowi obserwatorzy odnotowują liczne naruszenia, ich skala jest uznawana za „nie wpływającą znacząco na ogólne wyniki głosowania”.

Świadczy o tym udostępnienie z oficjalnymi wynikami danych z dwóch exit polls przeprowadzonych w dniu wyborów parlamentarnych 1998 i prezydenckich w 1999 roku. Wszystkie wybory na Ukrainie, w przeciwieństwie do Białorusi (gdzie, nawiasem mówiąc, Łukaszenka kategorycznie zakazał exit polls) zostały uznane przez społeczność międzynarodową.

Zatem według obiektywnych kryteriów politycznych, z wyjątkiem oczywiście kryterium dostępności instytucji i mechanizmów uzależnienia polityki rządu od preferencji wyborców, Ukrainę można uznać za państwo w pełni demokratyczne. Posiada wszystkie inne atrybuty współczesnego społeczeństwa demokratycznego: w pełni demokratyczną Konstytucję, rozdział władzy między różnymi gałęziami, system wielopartyjny obejmujący istnienie legalnej opozycji, powszechne prawo wyborcze, wolne wybory na różnych szczeblach oparte na konkurencji – od lokalnych do prezydenckich, niepaństwowych środków masowego przekazu daleko wykracza poza państwo, nie ma problemów z wtapianiem się w organizacje publiczne itp. Co więcej, Ukraina zdała „Test Huntingtona”, według którego wyznacznikiem ustanowienia demokracji w kraju jest podwójna zmiana rządu w drodze wyborów.

Sytuacja jest więc dość paradoksalna: według głównych kryteriów politycznych Ukraina spełnia większość kryteriów demokracji. Jednocześnie mało kto na Ukrainie i za granicą ma szczególne złudzenia co do demokracji systemu ukraińskiego. Ukraina jest pod stałym nadzorem ZPRE i od czasu do czasu grozi jej wydalenie z tej szanowanej organizacji właśnie z powodu problemów z łamaniem demokracji.

W swoim corocznym monitorowaniu stanu wolności na świecie międzynarodowa organizacja Freedom House wykorzystuje swój zestaw kryteriów dotyczących poziomu swobód politycznych i obywatelskich w różnych krajach: 8 pytań dotyczących praw politycznych i 9 dotyczących swobód obywatelskich, z których każde zostało sklasyfikowane na 7-stopniowa skala, gdzie „1” oznacza najwyższy poziom zgodności z odpowiednim wskaźnikiem, a „7” – najniższy, całkowity brak [1].

Według badania monitoringu Freedom House Ukraina stale znajduje się w grupie „krajów częściowo wolnych”, a według najnowszego badania z 2000 roku Ukraina znalazła się wśród 12 krajów (m.in. Rosja, Kirgistan itp.), w których sytuacja poszanowania praw człowieka uległa pogorszeniu. Na ile akceptowalne są zaproponowane przez ekspertów Freedom House kryteria pomiaru realnego stanu i dynamiki demokratyzacji?

Generalnie coroczny monitoring daje jasny obraz stanu wolności na świecie, przedstawiając „mapę wolności”, ukazując dynamikę procesu demokratyzacji na świecie. Ale, jak każde badanie na dużą skalę, które obejmuje wszystkie kraje, jest to wymiar bardzo przybliżony i budzi wiele komentarzy. Najważniejsze, że cała procedura pomiaru i oceny opiera się na ocenach ekspertów, których dobór w krajach nigdzie nie jest określony w raportach i publikacjach, a także ich liczba.

Jest więc oczywiste, że oceny wynikają nie tyle z rzeczywistego stanu rzeczy, ile z doboru ekspertów, poziomu ich krytycznego stosunku do ocen własnego kraju. W szczególności rozmowy z ekspertami z Rumunii ujawniły niemal taką samą sytuację – zarówno gospodarczą, jak i polityczną (o czym świadczą publikacje), ale w klasyfikacji „Freedom House” Rumunia znajduje się w kategorii krajów wolnych, a Ukraina – półwolnych.

Po drugie, pytania zadawane ekspertom wyrażają podziw dla kryteriów instytucjonalnych, biorąc pod uwagę faktyczną obecność lub brak pewnych instytucji i mechanizmów demokratycznych. Jeśli chodzi o skuteczność ich działania, nie ma jasnych kryteriów, więc znowu zależy to od osobistej krytyki ekspertów.

Z jakiego powodu zwykłe politycznie zinstytucjonalizowane wskaźniki demokracji są niewystarczające do pomiaru demokracji w społeczeństwach takich jak Ukraina? Różnica polega na sposobie, w jaki te demokratyczne instytucje zostały ustanowione w krajach o długich tradycjach demokratycznych oraz w nowo powstałych demokracjach, które pojawiły się w drugiej połowie XX wieku. W „starych” demokracjach instytucje demokratyczne powstawały stopniowo, pod naciskiem społeczeństwa obywatelskiego, które stopniowo zdobywało władzę od władz.

Współczesne osiągnięcia świata zachodniego w rozwoju demokracji nie zostały „podarowane” przez władzę ludu, lecz są wynikiem długiej walki obywateli o powszechne prawo wyborcze i równouprawnienie. Prawa i mechanizmy demokratyczne były jedynie instytucjonalnym ucieleśnieniem poziomu osiągniętego przez społeczeństwo obywatelskie. Dlatego też z punktu widzenia zachodnich podejść obecność tych instytucji (zwłaszcza konkurencyjnych wyborów, wolności zrzeszania się itp.) jest znakiem i kryterium odpowiadającego tym instytucjom poziomu demokratycznego rozwoju.

Na Ukrainie iw innych krajach postsocjalistycznych, zwłaszcza postsowieckich, wprowadzenie demokratycznych instytucji i mechanizmów nastąpiło jednocześnie, w wyniku upadku autorytarnych reżimów i proklamacji „europejskiego wyboru”. Ale jak realna i skuteczna jest taka demokracja, ustanowiona „dekretem” od dziś do jutra? Oczywiście taka droga demokratyzacji też jest możliwa i poszło nią wiele krajów, w tym te, które obecnie mają najwyższe oceny za poziom demokracji – Niemcy, Austria, Finlandia po klęsce w II wojnie światowej.

Powstaje jednak pytanie, na ile te ustanowione demokratyczne instytucje i mechanizmy są skuteczne, czy istnieje postępujący proces wypełniania tych instytucji rzeczywistą treścią? I żeby to ustalić, nie wystarczy polityczno-polityczne podejście instytucjonalne (bo instytucje już istnieją), a podejście eksperckie, które wciąż grzeszy subiektywizmem, nie rozwiązuje problemu. Potrzebujemy wskaźników, które obiektywnie mierzą proces demokratyczny pod kątem jego docelowego „konsumenta” – „demo”, czyli obywateli. A socjologia zajmuje się mierzeniem ocen „dem”.

Tak więc demokrację można mierzyć dwoma rodzajami wskaźników: jako miarą „demokracji”, tj. w kategoriach instytucji i mechanizmów reprezentujących władzę oraz z punktu widzenia „demosów”, czyli ocen ich skuteczności przez obywateli. Wszakże znaczenie demokracji – nie w samych instytucjach, ale w pełnionych przez nie funkcjach – ma być dźwignią wpływu „demosów” na „kracje”. Jeśli pierwszy, instytucjonalny zestaw wskaźników jest tworzony przez nauki polityczne, to podejście „demograficzne” przedstawia socjologia, wymiary socjologiczne i analityczne rozumienie opinii publicznej.

Aby móc ocenić, czy społeczeństwo przechodzi transformację w kierunku demokratycznym, potrzebujemy systemu wskaźników socjologicznych, które pozwolą nam monitorować i mierzyć proces demokratyzacji. I do tego najodpowiedniejsze są badania monitoringowe, które pozwalają prześledzić dynamikę tego procesu, w naszym przypadku wzrost lub spadek świadomości obywateli na temat ich możliwości wpływania na rząd.

Nasze badanie zostanie oparte na dwóch badaniach opinii publicznej:

  • Coroczne ogólnopolskie badania opinii publicznej Instytutu Socjologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy „Towarzystwo Ukraińskie 1994-2001”. [3]
  • Coroczne ogólnopolskie badania opinii publicznej przeprowadzane na Ukrainie przez Międzynarodową Fundację Systemów Wyborczych (IFES) od 1994 r., które obejmują pytania monitorujące. [4]

Wśród wszystkich pytań wyróżnione zostaną następujące wskaźniki:

  • Ogólna ocena stanu demokracji na Ukrainie.
  • Ocena populacji pod kątem ich zdolności do wpływania na rząd.
  • Oceń skuteczność demokratycznych mechanizmów selekcji elit i wybieralnych instytucji władzy.
  • Ocena sytuacji z poszanowaniem praw i wolności.
  • Dynamika ocen ludności Ukrainy demokracji.

Ocena społeczeństwa na temat demokracji na Ukrainie została zbadana w ramach monitoringu Fundacji Systemów Wyborczych i zawierała dwa pytania: „Czy Ukraina jest demokracją?” aw przypadku odpowiedzi przeczącej „Czy Ukraina zmierza w kierunku demokracji?” Generalnie przez wszystkie lata 1994-2000 tylko niewielka mniejszość obywateli Ukrainy wierzyła w istnienie demokracji w kraju: 1994 – 18%, 1996 – 20%, 1997 – 20%, 1998 – 19%, 1999 – 17% , styczeń 2000 – 31% , grudzień 2000 – 22%.

Gwałtowny wzrost optymizmu w kwestii demokracji datuje się od wyborów prezydenckich, ale potem (prawdopodobnie z powodu dobrze znanych wydarzeń związanych z „aferą kasetową”) gwałtownie osłabł. W odpowiedziach tych, którzy nie uważają Ukrainy za państwo demokratyczne, pojawia się również ciekawy trend: wśród nich w 1997 r. 30% uważało, że Ukraina zmierza w kierunku demokracji, 27% – w 1998 r., 24% – w 1999 r., w styczniu 2000 r. ponownie zaobserwowano znaczny wzrost – do 35%, a następnie – bardzo ostry spadek do 23%. Jak więc widzimy, dynamika ocen demokracji w latach 1994-2000 jest prawie nieobecna, a oceny ruchu Ukrainy w kierunku demokracji w latach 1997-2000 zmieniły się na gorsze.

Dynamika publicznych ocen ich zdolności do wpływania na rząd

Ocena możliwości wpływania na rząd jest kluczową cechą społeczeństwa demokratycznego. W obu badaniach monitoringowych uwzględniono kwestie skuteczności politycznej. Badania IFES w czerwcu 1999, styczniu 2000 i grudniu 2000 wykorzystywały standardowe pytanie do pomiaru skuteczności politycznej: „Czy zgadzasz się, że ludzie tacy jak ty nie mają wpływu na sytuację na Ukrainie?”, Stosując 5-stopniową skalę. , od „1 ” – całkowita niezgoda na „5” – pełna zgoda. Wskaźniki nieefektywności politycznej były niezwykle wysokie i gwałtownie rosły, z 3,87 punktu w 1998 r. do 3,98 punktu w styczniu 2000 r. i 4,16 punktu w grudniu 2000 r.

Dane te w pełni korelują z wynikami monitoringu Instytutu Socjologii. W latach 1994-2001 pytano respondentów o ich zdolność do wpływania na decyzje władz centralnych i lokalnych, które uciskają interesy ludzi. Odpowiedzi z lat 1994-2001 pokazują skrajnie niski poziom świadomości możliwości wpływania na rząd, a co najważniejsze, całkowity brak dynamiki, pomimo faktu, że w tym czasie odbyło się kilka kampanii wyborczych, zarówno krajowych, jak i lokalnych. .

Oceń skuteczność demokratycznych mechanizmów wyboru elit i wybieralnych instytucji władzy

Demokracja przedstawicielska oznacza, że obywatele wybierają w wyborach swoich przedstawicieli, którzy muszą bronić ich interesów. Jeśli więc taka reprezentacja jest uznawana przez obywateli, to działa demokratyczny mechanizm doboru elit politycznych, ale jeśli obywatele nie uważają, że wybrani przedstawiciele wyrażają ich interesy, to mechanizm wyborczy działa bezczynnie.

Ocena populacji deputowanych z okręgów powinna być mocnym argumentem dla tych, którzy opowiadają się za czysto większościową ordynacją wyborczą, ponieważ to posłowie większości odpowiadają przed swoimi wyborcami. Jak widać, tylko 8% widzi takich „odpowiedzialnych” obywateli. Uderzająca jest również dynamika stosunku obywateli do swoich posłów: zaraz po wyborach 1994 roku, które odbyły się na zasadzie większości, z wybieranymi posłowie wiązano pewne nadzieje, które gwałtownie spadły w następnym roku, w tym parlamencie niemal zanikły i ponownie wzrosła w następnych wyborach w roku następnym i ponownie posłowie nie spełnili oczekiwań swoich wyborców.

Należy zauważyć, że organy demokracji przedstawicielskiej, choć wybierane przez ludność, nie cieszą się ich zaufaniem. Tak więc w roku pierwszych wyborów do Rady Najwyższej (1994), według monitoringu Instytutu Socjologii, nie ufa jej połowa ludności, aw roku drugich wyborów (1998) prawie dwie trzecie. Rada Najwyższa konsekwentnie zajmuje przedostatnią pozycję w rankingach zaufania do instytucji i władz państwowych, „ustępując” poziomem nieufności tylko partiom.

Rozczarowanie mechanizmami demokratycznymi prowadzi do stabilnej pozycji społeczeństwa, że „kilku silnych przywódców może zrobić dla naszego kraju więcej niż wszelkie prawa i debaty” – według Instytutu Socjologii w 1994 r. zgodziło się z tym 41% respondentów (17% nie zgodziło się) ), aw 2001 r. – już 48% (nie zgadzam się – 16%).

Ocena sytuacji z poszanowaniem praw i wolności

W końcu znaczenie demokratycznego państwa dla zwykłych obywateli nie polega na tym, że od czasu do czasu wybierają tych, którzy będą nimi rządzić; wybory to tylko metoda wpływania na rząd. „Demokracja” – „demokracja” oznacza, że państwo musi ściśle szanować prawa wszystkich i zapewniać ich realizację. Poszanowanie praw człowieka jest najbardziej wrażliwą częścią całego systemu elektroenergetycznego Ukrainy, gdzie, nawiasem mówiąc, traci najwięcej w sondażach ekspertów.

Ale ludność jest również bardzo krytyczna wobec sytuacji praw człowieka w kraju. I niestety dynamika tych szacunków jest również ujemna. Według monitoringu Instytutu Socjologii, w 1995 r. ponad połowa – 53% – stwierdziła brak poszanowania praw człowieka w kraju, tylko 7% było zadowolonych, a w 2001 r. niezadowoleni z sytuacji praw człowieka na Ukrainie, stał się znacznie większy – 66% (zadowolony tylko 5%).

Do tego roku prawie jedynym prawdziwym osiągnięciem demokratycznego rozwoju była wolność słowa, możliwość swobodnego wyrażania swojego stanowiska politycznego. Ale w tym roku 2001 ten wskaźnik w monitoringu Instytutu Socjologii nagle gwałtownie spadł).

Jaki jest powód tak gwałtownej zmiany opinii? Dane z monitoringu nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Być może jest to konsekwencja wydarzeń „afery kasetowej”, być może jest to reakcja na stosunek władz do liderów opozycji? Kolejny sondaż pokaże, czy jest to tymczasowa reakcja masowa, czy też ten trend się utrzyma. Jak dotąd można stwierdzić, że niestety ostatnie realne osiągnięcie demokratycznego rozwoju, które do tej pory było jednoznacznie uznawane przez opinię publiczną, również uległo negatywnym zmianom.

Lista negatywnych ocen przez obywateli stanu demokracji na Ukrainie, mechanizmów i instytucji demokratycznych może oczywiście być długa. Ale te dane wystarczą, by stwierdzić, że demokratyczne instytucje na Ukrainie nie są wypełnione prawdziwie demokratyczną treścią, ponieważ nie spełniają swojej głównej funkcji – bycia dźwignią wpływu na rząd, obrony interesów obywateli, umożliwienia im wpływać na proces podejmowania decyzji.

Oceniając zatem procesy demokratyzacji w krajach, w których rozpoczął się on od powstania instytucji demokratycznych, nie wystarczy kierować się instytucjonalnym podejściem politycznym; musi być uzupełniony monitoringiem socjologicznym, który pozwala zmierzyć zakres i trendy rzeczywistej demokratyzacji społeczeństwa. To właśnie podejście socjologiczne służy jako rzetelny „diagnostyk” procesów demokratycznego postępu lub odchodzenia od demokratyzacji.

Ale socjologia może działać nie tylko jako „diagnosta”, ale także jako „prognosta”. Wymaga to opracowania systemu wskaźników (w większości już istnieją i są wykorzystywane w licznych ankietach), które wskazywałyby „punkty wzrostu” procesu demokratycznego, wolę i chęć obywateli do korzystania z istniejących formalnych mechanizmów demokratycznych w celu poszerzania swoich wpływów o rządzie i udziale w podejmowaniu decyzji, zadaniach stojących przed krajem. Ale to już temat na inny artykuł.

literatura

1. Robert A. Dahl. Poliarchia: uczestnictwo i opozycja. – New Haven: Yale University Press, 1971.

2. Wolność na Świecie. – Waszyngton, Freedom House, 1998, s. 594-598.

3. Społeczeństwo ukraińskie 1994-2001. Wyniki badań opinii publicznej. – K: Instytut Socjologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, towarzysz. Socis, Fundacja Inicjatyw Demokratycznych, 2001.

4. Thomas P. Carson. Postawy wobec zmian, aktualna sytuacja i działania obywatelskie na Ukrainie. – Międzynarodowa Fundacja Systemów Wyborczych, 2001.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.