Różni ludzie oceniają siebie inaczej. Niektóre są pozytywne, inne negatywne. Im bardziej pozytywna jest dana osoba, tym lepsze jej życie i większa pewność siebie. I wzajemnie. Pierwsza kategoria ludzi ma zazwyczaj szczęście, druga – przegrani

Niestety większość z nas to przegrani, niezadowoleni z siebie i swojego życia. Dlatego dla wielu osób następujące zachowanie jest dość typowe:

  • boimy się popełniać błędy w życiu iw związku z tym nie żyjemy, ale istniejemy;
  • wierzymy, że nieprzyjemne uczucia są wynikiem „sił zewnętrznych”, a nie naszego własnego myślenia;
  • wyolbrzymiać okoliczności zewnętrzne i „nie doceniać” swoich możliwości, zdolności;
  • dość często „wykorzystujemy” negatywne emocje i… często chorujemy;
  • często odbieramy negatywne informacje, aby powstrzymać nasze działania, zamiast je korygować;
  • często „robimy słonia z muchy” i boimy się tego;
  • nie podążamy za naszymi myślami, zapominamy, że wszystkie one wpływają na nasze zdrowie, nastrój, ostatecznie nas tworzą;
  • nie podążamy za naszymi słowami, ale zwiększają one wpływ myśli. A jeśli te ostatnie niosą „ujemną energię”, niszczą nas i otaczających nas ludzi;
  • często narzekamy na swoje kłopoty i „programujemy” siebie i innych na choroby, złe nastroje, porażki;
  • często pozwalamy sobie na negatywne rozmowy;
  • rzadko się przechwalamy, mówiąc sobie: „Jakim dobrym jestem człowiekiem!”;
  • rzadko się uśmiechamy, zapominając o pozytywnym wpływie uśmiechu na siebie i innych;
  • planując biznes często skupiamy się na porażce, zapominając, że żadnej ważnej pracy nie wykonali ludzie bez wiary w sukces;
  • spędzamy dużo czasu myśląc o przeszłości i przyszłości, nie żyjąc „dzisiaj”;
  • często pozwalamy sobie na zamartwianie się drobiazgami, które należy zaniedbać;
  • pożerają nas okropności naszej wyobraźni, ale 90 procent z nich jest fałszywych;
  • często protestujemy przeciwko nieuniknionemu i… zamiast pogodzić się z tym, co już się wydarzyło, doprowadzamy się do załamania nerwowego;
  • często cierpimy nie tyle z powodu tego, co się dzieje, ile z powodu tego, jak oceniamy to, co się dzieje;
  • często staramy się rozliczać z wrogami, zapominając, że wyrządzamy więcej krzywdy sobie niż im;
  • skupiamy się na negatywnych stronach życia, zapominając, że „umiejętność zobaczenia pozytywnej strony naszego życia kosztuje ponad 1000 franków rocznie”;
  • skoncentruj się na negatywach, zamiast próbować zamienić „przeciw” w „za”;
  • często zapominamy, że prawie wszystkie choroby są spowodowane nerwami, negatywnymi emocjami, które powstają w wyniku naszych myśli;
  • często za swoje porażki obwiniamy bliskich, otaczający nas świat, zapominając, że prawie w 100 procentach z nich wynikają nasze własne myśli, które zazwyczaj można zmienić;
  • często oczekujemy wyjątkowych możliwości zamiast korzystania z tego, co mamy. Te przypadki są często bardzo korzystne, jeśli postępujemy mądrze.

Najwyraźniej po przeczytaniu tej „charakterystyki” przegranego, pesymisty, osoby o negatywnym myśleniu, niektórzy znali siebie … i być może chciał zmienić siebie, swoje życie (może nie po raz pierwszy). Dlatego oczywiście interesuje nas, w jaki sposób można wyrobić sobie pozytywny wizerunek. Maxwell Moltz zaleca używanie pozytywnego myślenia. Jego istotą jest z jednej strony zmiana pozytywnego wizerunku własnego „ja” pod wpływem udanych czynów, az drugiej nie dopuszczenie go do załamania w przypadku porażki. Prawdziwy szczęściarz, nawet po katastrofalnej porażce, nigdy nie powie sobie: „Porażka wydarzyła się, bo jestem głupcem”. Będzie raczej myślał, że porażka jest wynikiem pewnych błędnych obliczeń. I że następnym razem na pewno je przewidzi. Ogólnie w tej sytuacji wygląda całkiem przyzwoicie. Tylko przy takim nastawieniu do siebie i swoich działań psychologiczny obraz „ja” może w naturalny sposób pozytywnie oddziaływać na „ja”. Sukcesy wzmacniają koncentrację człowieka, porażki pełnią funkcję naprawczą. Wzrasta koordynacja „ja”, co w rzeczywistości oznacza rozwój osobisty.

Osoba pozytywnie myśląca jest dość dobrze przygotowana na życiowe próby, zwykle z ufnością patrzy w przyszłość. Obiektywnie ocenia siebie i swoje możliwości, a jeśli zauważy brak jakichkolwiek talentów, nie jest bardzo zdenerwowana, ale po prostu przechodzi do tych obszarów działania, w których jej zdolności można lepiej ujawnić. Jest optymistą, który zawsze osiąga swój cel. Szczerze wierzy w sukces i w tym całym przypadku podświadomość nastawiona jest na wygraną, wypełnia tylko zapisany w niej program. Tacy ludzie są zwykle szczęśliwi: łatwo ponoszą porażkę, całym sercem cieszą się z sukcesu i są dobrze chronieni przed chorobami nerwicowymi.

Negatywne myślenie (negatywny sposób myślenia) prowadzi do dokładnie odwrotnych rezultatów: tworzy niepokój i niezadowolenie, frustrację i urazę, tworząc w ten sposób podstawę różnych chorób. Negatywista boi się trudności i nie ma celu, wie, że dręczy go niepowodzenie we wszystkim i dlatego jest na to naprawdę skazany. Trudno mu nadążać za narastającym w życiu kompleksem niższości. Defetystyczna podświadomość w naturalny sposób popycha go od jednej porażki do drugiej. Negatywista we wszystkim widzi zagrożenie i zawsze spodziewa się najgorszego, przez co znacznie częściej daje się odczuć. Ciągle podpowiada sobie, że teraz stanie się coś strasznego (samolot prawdopodobnie się rozbije!) Albo pogrąża się w myślach o czymś prawdopodobnym, mocno wyolbrzymiając jego negatywne konsekwencje, prawdopodobnie stracę pracę i wtedy moje życie będzie zależało od pomocy społecznej na jakiś czas. długi czas.).

U podstaw pozytywnego myślenia jest wiara w sukces. Oczywiście nie musisz być cały czas wesoły, a to niemożliwe. Po prostu musisz być bardziej wyrozumiały, jeśli chodzi o pomoc, jaką udzielasz innym ludziom. Pozytywizm nie jest magiczną różdżką, która ratuje nas od wszystkich problemów; potrzebujesz cierpliwości, wytrwałości i mistrzostwa w autoterapii. Nie oczekuj szybkiego sukcesu, w przeciwnym razie każda chwilowa porażka doprowadzi do stresu i spowolni cały proces gojenia. Ale uwierz w ostateczny sukces: pozytywne myślenie to bezpośrednia droga do nowego, szczęśliwego i zdrowego życia. Czasami działa lepiej niż jakikolwiek lek na ciężką chorobę. Lekarze wiedzą, jak trudno pesymiście wyzdrowieć i jak błyskotliwie optymista wychodzi z najbardziej beznadziejnych sytuacji.

W dawnych czasach lekarze zauważyli, że choroba występuje częściej u osób gniewnych, zazdrosnych, zapalnych, a także ponurych, melancholijnych. Chore myśli, negatywne emocje i doświadczenia, w cieniu ignorancji, chore życie na starożytnym Wschodzie uważano za główną przyczynę chorób i przedwczesnej śmierci.

Wielki Rzymianin, klasyk medycyny antycznej K. Galen w II wieku n.e. przekonywał, że w walce o zdrowie na pierwszym miejscu jest umiejętność posiadania własnych pasji.

Epiktet, wielki filozof stoicki, ostrzegał, że więcej uwagi należy zwrócić na usuwanie z głowy głupich myśli niż na eliminację „guzów, które pojawiają się na naszym ciele”.

Epiktet powiedział to dziewiętnaście wieków temu, a współczesna medycyna w 100 procentach popiera ten pogląd. Kanadyjski lekarz G. Cellier podkreślił: „Ponure myśli i emocje osłabiają nas, sprawiają, że chorujemy, a pozytywne sprawiają, że jesteśmy silni i zdrowi”. Niemiecki filozof W. Humboldt powiedział: „Z czasem choroba będzie postrzegana jako zniekształcone myślenie i wstydzi się zachorować”.

Ale wiele osób uważa pozytywne myślenie za nierealne, ponieważ w ten sposób pozytywista rzekomo chce po prostu uniknąć problemów, tragedii i beznadziejności. Jednak tak nie jest. Pozytywne myślenie charakteryzuje stosunek do ich problemów i problemów ludzkości, a także przyczynia się do ich rozwiązania poprzez konstruktywne działanie.

Wiele osób z dużą „swobodą” dostrzega obelgi, negatywne myśli i rozważa plan zemsty. Takie myślenie, gdy człowiek jest całkowicie oddany emocjom, nazywamy patogennym, czyli myśleniem wywołującym chorobę, patologią charakteru (związaną z negatywnym myśleniem). Na takie myślenie duży wpływ mają automatyzmy „zwierzęce”. Ale jeśli człowiek nauczy się kontrolować swoje myślenie, kontrolować emocje, potrzeby i pragnienia, będzie miał myślenie sanogeniczne (rodzące zdrowie), które wiąże się z pozytywnym myśleniem.

Różnice między osobami myślącymi pozytywnie i negatywnie można również wykazać poprzez ich stosunek do szklanki wypełnionej do połowy wodą. Osoba z negatywnym myśleniem mówi, że szklanka jest w połowie pusta; osoba myśląca pozytywnie mówi, że szklanka jest w połowie pełna.

Pozytywne myślenie pozwala nabrać sił, przezwyciężyć słabości i ograniczenia. Pomaga zrozumieć, że rodzisz się do wielkich czynów, ponieważ pozytywna siła w Tobie może spełnić każde marzenie. Pomaga skupić się na dobru i pozwala skupić się na harmonii ze sobą, światem i ludźmi.

Mając nadzieję na najlepsze, generujesz siłę, która wnosi pozytywy do twojego życia. Ale jedno trzeba zrozumieć. Pozytywne myślenie jest bezużyteczne, jeśli nie prowadzi do pozytywnego działania. Myśl lub energia psychiczna musi zostać przekształcona w działanie lub energię kinetyczną. Energia kinetyczna działania wzmacnia pozytywizm w podświadomości.

Prawidłowo stosowany ten mechanizm automatycznego osiągania celów wykrywa błędy, zmienia kurs i prowadzi nas dokładnie do zamierzonego celu.

Pozytywne myślenie charakteryzuje się więc tym, że człowiek świadomie kontroluje swoje myśli (i nie pozwala zakorzenić się negatywnym myślom), emocje (zapobiega określonym działaniom negatywnych emocji). Jednocześnie wierzy w siebie, w ostateczny sukces, pozostaje optymistą w każdych okolicznościach. Charakteryzuje z reguły pozytywną samoocenę osobowości i do pewnego stopnia jest nawykiem.

Jednak w oczach wielu osób prawdziwym rozczarowaniem jest to, że zdrowy rozsądek, którym obdarza nas natura, zaleca się wykorzystać do pozbycia się negatywnego myślenia. Wydaje im się to zbyt proste i „nienaukowe”. Ale takie zalecenia dają zauważalne wyniki. A dodatkowo opierają się na czysto naukowych podstawach.

Istnieją powszechne przekonania, że logiczne rozumowanie, nasze świadome myśli nie mają władzy nad podświadomymi procesami i mechanizmami, a żeby zmienić negatywne przekonania, uczucia, emocje, nawyki, trzeba „kopać głębiej”, ingerując w podświadomość.

Ale twój automatyczny mechanizm, podświadomość, jest wolny od jakichkolwiek emocji. Podświadomość działa jak komputer, który nie ma „woli” i zawsze reaguje na twoje przekonania i idee. Stwarza niezbędny nastrój, dążąc do osiągnięcia celu, który świadomie sobie wyznaczyłeś. Twój automatyczny mechanizm działa tylko za pomocą informacji, które do niego wkładasz w postaci pomysłów, przekonań, interpretacji i poglądów. „Przycisk kontrolny” twojej podświadomości to świadoma myśl. To dzięki świadomemu myśleniu, choć nie zawsze logicznemu, a czasami dalekiemu od rzeczywistości, rozwijasz wzorce reakcji i tylko poprzez refleksję możesz zmienić te niepożądane umiejętności automatycznej reakcji, to znaczy poprzez świadomie kontrolowane myślenie. Dzięki temu w ostatnim czasie poczyniono wielkie osiągnięcia w leczeniu nerwic. Faktem jest, że problemy każdego pacjenta mają wspólny mianownik, a mianowicie to, że pacjent zapomniał jak i najwyraźniej nigdy nie wiedział, jak kontrolować swoje dotychczasowe myślenie w taki sposób, aby sprawiało to radość.

Negatywne myślenie tworzy negatywne okoliczności życiowe, które z kolei przygnębiają myślenie. Rezultatem jest pozbawione radości życie aż do depresji. Na poziomie emocjonalnym gorzkie uczucia również przyczyniają się do stłumienia ducha i tworzą w twojej duszy ciągły front złej pogody. Paraliżuje aktywność i odbiera radość życia.

Oczywiście nie lubisz tego istnienia. Dlatego lepiej zwrócić się ku myśleniu pozytywnemu, które nie ignoruje nieprzyjemnej części życia, ale uświadamia sobie, że wszystko istnieje jest dobre, bo ma tylko służyć Tobie i pomagać, zwłaszcza w nieprzyjemnych okolicznościach (wystarczy je właściwie wykorzystać).

Myśl pozytywnie jest pierwszym krokiem do stania się pozytywnym. Słowo „pozytywny” oznacza: afirmatywne, opłacalne, przychylne, niezawodne, aktywne, pewne siebie – i to jest naprawdę pozytywne myślenie. Pozytywne myślenie polega na uświadomieniu sobie potęgi myśli i wykorzystaniu jej do pewnego osiągnięcia celu. Oznacza to więc myślenie we właściwym kierunku i podążanie za nim świadomie, wytrwale, aż do sukcesu.

Z punktu widzenia medycyny starożytnej i współczesnej choroba zagraża ludziom – pesymistom, którzy nie potrafią zapanować nad swoimi myślami ani emocjami, nieustannie niezadowoleni ze swojej sytuacji i życia. Dlatego choroba zagraża przede wszystkim osobom, które nie mają zdolności do dogłębnego zrozumienia swojej sytuacji, są wrogo nastawione do siebie i innych, „utknęły” w negatywnych myślach i emocjach; boleśnie reagować na ocenę siebie przez innych; trudne do przystosowania się do szybkich zmian w życiu; niestabilny w stosunku do kłopotów, przegranych, niezwykle zaniepokojony błędami; mają tendencję do ustępowania innym we wszystkim. Ale jeśli nasza wyobraźnia może sprawić, że poczujemy się chorzy, to z takim samym sukcesem może sprawić, że będziemy zdrowi. Trzeba zrozumieć, że każda z naszych myśli powoduje procesy psychofizjologiczne. Kierując swoją duchową siłę na pozytywne spojrzenie na zdrowie, harmonię, radość, zapewniasz zdrowie swojemu ciału. Orientacja myśli determinuje stopień zdrowia, ale w każdej chwili możemy kierować się naszym „biokomputerem”, określającym kierunek myśli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.