W całej historii obserwowalnego wszechświata nie znaleźliśmy absolutnie niczego, co bezpośrednio lub pośrednio świadczyłoby na korzyść teologicznych twierdzeń o istnieniu sił nadprzyrodzonych, nadprzyrodzonym pochodzeniu lub nadprzyrodzonym stworzeniu.

Nasza Galaktyka to gigantyczna wyspa gwiezdna, na której znajduje się Słońce. Ogromna większość gwiazd Galaktyki, obecnie szacowana na ponad 200 miliardów, jest skoncentrowana w płaskim dysku, który widzimy na niebie jako świetlisty pas Drogi Mlecznej, a także w spiralnych gałęziach. W centrum Galaktyki znajduje się zwarty kondensat materii – jądro, którego fizyczna natura i zachodzące w nim procesy fizyczne są obecnie przedmiotem szczegółowych badań.

Jeśli mówimy o masie widzialnej materii w naszej Galaktyce, to około 95% z niej przypada na gwiazdę, a około 5% – na gaz i pył międzygwiazdowy. Przestrzeń Galaktyki przenikają strumienie naładowanych cząstek o ogromnych energiach, a na gaz międzygwiazdowy działa pole magnetyczne.

Jedną z głównych trudności, jakie napotykają astronomowie badając Galaktykę, jest nasza wewnętrzna pozycja w tym układzie gwiezdnym. Drugi to absorpcja promieniowania z odległych obiektów galaktycznych przez materię międzygwiazdową.

Trudności te można przezwyciężyć, badając Galaktykę we wszystkich zakresach fal elektromagnetycznych. Tam, gdzie nie możemy zaobserwować czegoś bezpośrednio, powinniśmy zwrócić się do rozważań teoretycznych, które pomogą odtworzyć brakujące części procesów i zjawisk.

Wreszcie w tym przypadku ważną rolę odgrywa znana nam już metoda porównania. Poza naszą Galaktyką istnieje wiele innych układów gwiezdnych, które możemy obserwować z boku, pod różnymi kątami i na różnych etapach rozwoju.

Porównując je ze sobą oraz z naszą Galaktyką, ujawniając ich podobieństwa i różnice, dowiadując się przyczyn tego stanu rzeczy, poznajemy ogólne prawa budowy i ewolucji tych układów gwiezdnych, a co za tym idzie naszej wyspy gwiezdnej.

Świat galaktyk. Galaktyki to podstawowe jednostki strukturalne naszego wszechświata. Jeden z nich znajduje się w konstelacji Andromedy. To gigantyczna galaktyka, podobna w budowie do naszej, składająca się z setek miliardów gwiazd. Światło z niego wędruje na Ziemię przez około 2 miliony lat.

Galaktyka Andromedy wraz z naszą Galaktyką i kilkoma innymi mniejszymi galaktykami tworzą tak zwaną Grupę Lokalną. Niektóre z systemów gwiezdnych z tej grupy, w tym Wielki i Mały Obłok Magellana, są satelitami naszej Galaktyki. Wraz z nim krążą wokół wspólnego środka masy.

Kolejna gromada galaktyk znajduje się w gwiazdozbiorze Panny. Jest to centrum jeszcze bardziej gigantycznej niż Grupa Lokalna, systemu wysp gwiezdnych – Supergromad Galaktyk, w skład której wchodzi Grupa Lokalna z naszą Galaktyką.

Nowoczesne środki badań astronomicznych mają dostęp do ogromnego obszaru kosmosu o promieniu około 10-12 miliardów lat świetlnych. Na tym obszarze znajdują się miliardy galaktyk, a ich całość nazywa się metagalaktyką.

Zgodnie z ich wyglądem galaktyki dzielą się na trzy główne typy:

  • eliptyczny,
  • spirala,
  • zły kształt.

Nasza Galaktyka należy do spirali. A takie galaktyki stanowią około 50% wysp gwiezdnych. Ta okoliczność ułatwia zastosowanie metody porównawczej.

Wszechświat. W ostatnich latach w literaturze naukowej i popularnonaukowej można znaleźć wyrażenia takie jak „wiek wszechświata”, „początek wszechświata w czasie”, „promień wszechświata” itp.

Na pierwszy rzut oka takie stwierdzenia przeczą naszym wyobrażeniom o wieczności materii, prawu zachowania materii i ruchu. Jednak ta sprzeczność jest urojona. Wiąże się to ze zmianą znaczenia pojęcia „wszechświat”, jaka nastąpiła w ostatnich latach w wyniku rozwoju idei astronomicznych i myśli filozoficznej.

Jeśli wcześniej pojęcie „wszechświata” uważano za tożsame z pojęciem „świata materialnego”, to teraz istnieje potrzeba ich rozróżnienia, co wiąże się nie tylko z pogłębieniem naszej wiedzy o zjawiskach kosmicznych, ale także ze zrozumieniem, że proces interakcji wiedzy naukowej obiekt-obiekt.

Materia jest nieskończenie różnorodna. Świat materialny to niezliczona ilość obiektów, zjawisk, zdarzeń, procesów, połączeń i relacji. Nauka nie jest w stanie objąć ich wszystkich bez wyjątku, to znaczy poznać całą materię naraz, przynajmniej z tego oczywistego powodu, że moment, w którym człowiek zaczął badać otaczający go świat, jest daleki od dzisiejszego na skończony czas. Dlatego nauka na każdym poziomie swojego rozwoju jest w stanie objąć i faktycznie obejmuje tylko pewien zakres zjawisk, procesów, powiązań i zależności.

W procesie swej działalności praktycznej człowiek odróżnia od nieskończonej różnorodności świata materialnego skończoną liczbę obiektów, zjawisk, relacji, powiązań, oddziaływań: buduje naukowy obraz świata. Obraz, który rozwija się w miarę gromadzenia wiedzy, odzwierciedlając coraz głębsze prawa wszechświata. W ten sposób naukowy obraz świata jest ostatnim „kawałkiem” nieskończenie zróżnicowanej obiektywnej rzeczywistości.

Jeśli wszechświat, który dziś badamy, powstał 20 miliardów lat temu, to z filozoficznego punktu widzenia ważne jest, aby rozpoznać obiektywną naturę tego procesu jako kosmicznego etapu samorozwoju materii, dlatego należy rozróżnić ten termin Universe of the Naturalist, który odnosi się do naszych informacji o Wszechświecie zgromadzonych w tej chwili, z filozoficznej koncepcji świata materialnego”.

Tak więc zbiór informacji o wszechświecie, gromadzony w chwili obecnej przez naukę, należy nazwać terminem „Wszechświat przyrodnika” w przeciwieństwie do filozoficznej koncepcji „świata materialnego”, która obejmuje potajemnie wszelkie przyszłe osiągnięcia w dziedzinie doktryna „Wszechświata przyrodnika”.

„Wszechświat przyrodnika” jest wynikiem złożonej interakcji podmiot-przedmiot. Odzwierciedla rzeczywiste właściwości materii, ale pytanie, jakie są te właściwości poza procesem poznawczym prowadzonym przez ludzkość, nie ma sensu.

„Spór o rzeczywistość czy nieważność myślenia, które jest oderwane od praktyki, jest kwestią czysto scholastyczną” – podkreślał Marks. Jedynym sposobem na zobaczenie rzeczywistości jest zobaczenie jej przez pryzmat praktyki.

W ten sposób ludzkość w procesie swych praktycznych działań realizuje swój „Wszechświat przyrodnika”, uwypuklając z nieskończonej różnorodności materii te właściwości i wzorce, które są najważniejsze dla praktyki, dla samego istnienia społeczeństwa ludzkiego, dla jego dalszego rozwoju.

Teoria rozszerzającego się wszechświata. Głównym zadaniem jednego z najważniejszych działów współczesnej astrofizyki – kosmologii jest badanie w dużej skali struktury przestrzeni we wszechświecie oraz praw jej ewolucji w czasie.

W 1922 r. radziecki matematyk OO Friedman, analizując równania ogólnej teorii względności Einsteina, opisujące zachowanie wszechświata, doszedł do nieoczekiwanego wniosku, że wszechświat nie może być nieruchomy : musi albo rozszerzać się, kurczyć lub pulsować.

Wnioski Friedmana zostały później potwierdzone w obserwacjach astronomicznych, które wykazały przesunięcie ku czerwieni linii widmowych w widmach galaktyk, co odpowiada wzajemnej odległości tych układów gwiezdnych.

Ponieważ wszystkie gromady galaktyk oddalają się od nas, mimowolnie sprawia to wrażenie, że nasza Galaktyka znajduje się w centrum ekspansji, w stałym punkcie centralnym rozszerzającego się wszechświata. Ta okoliczność została wykorzystana przez niektórych obrońców religii, którzy próbowali wykorzystać ją do ponownego uzasadnienia naszej wyjątkowej pozycji we wszechświecie.

W rzeczywistości mamy do czynienia z kolejną astronomiczną iluzją. Ekspansja wszechświata zachodzi w taki sposób, że nie ma „dominującego” punktu stałego. Niezależnie od tego, którą gromadę galaktyk wybierzemy, odległość między nimi będzie się zwiększać z czasem. Oznacza to, że bez względu na to, na której z galaktyk pojawi się obserwator, zobaczy ten sam obraz rozproszenia Wysp Gwiezdnych, który widzimy.

Żyjemy zatem w niestacjonarnym wszechświecie, który rozszerza się, zmienia w czasie i którego przeszłość nie jest identyczna z jego obecnym stanem, a teraźniejszość nie jest identyczna z jego przyszłością.

Powracając do obrazu ruchu galaktyk z powrotem, naukowcy doszli do wniosku, że otaczający go zestaw układów gwiezdnych – Metagalaktyka powstała w wyniku wybuchowej ekspansji supergęstej gorącej plazmy o temperaturze setek milionów kelwinów i ogromnej gęstości około 1095 g / cm 3 , 81 rzędów wielkości wyższy niż .

Nie była to zwykła eksplozja, wychodząca z pewnego środka i obejmująca stopniowo coraz większe obszary przestrzeni, ale eksplozja, która zachodziła jednocześnie wszędzie, wypełniając od początku całą przestrzeń, z każdą cząsteczką materii oddalającą się od innej. To wydarzenie miało miejsce około 15-20 miliardów lat temu.

Później w rozszerzającym się środowisku miały miejsce złożone procesy fizyczne, w wyniku których powstały różnorodne obiekty kosmiczne, które są „populacją” współczesnego wszechświata i determinują jego strukturę.

Rozważania metodyczne. W związku z teorią rozszerzającego się wszechświata rodzi się naturalnie fundamentalne pytanie: czym była „prymitywna” materia naszego wszechświata i jak powstała?

Istniejące teorie fizyczne nie dają jeszcze wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie. Teologowie natychmiast wykorzystali sytuację. Istotą religijnych interpretacji teorii rozszerzającego się wszechświata jest to, że skoro nie da się wyjaśnić pochodzenia początkowych warunków ekspansji w ramach istniejących teorii fizycznych, proces ten ma boski charakter.

W nieco uproszczony sposób rozumowanie teoretyków religii zostało zredukowane do czegoś takiego. Bóg stworzył oryginalny supergęsty skrzep i tchnął w niego ruch. A ponieważ według współczesnych danych astronomicznych proces powstawania nowych obiektów kosmicznych ma miejsce w naszej erze, boskie stworzenie trwa nadal.

Innymi słowy, początkowa eksplozja, która doprowadziła do powstania metagalaktyki, utożsamiana jest z aktem boskiego stworzenia wszechświata.

Teologowie katoliccy mówią mniej więcej tak: „Fakt, że wszechświat znajduje się w stanie ciągłej ewolucji, że ciągle powstają w nim nowe struktury, jednoznacznie i jednoznacznie świadczy o trwającym tworzeniu, że wszystko na świecie jest w stanie nieustannego wynalezienie najwyższego nadprzyrodzonego siłą – przez Boga”.

Jest to wyraźny przykład tego, jak teoretycy religii dość arbitralnie interpretują wyniki badań naukowych, dążąc do dostosowania ich do religii i bez uwzględniania rzeczywistego stanu rzeczy. W rzeczywistości teoria rozszerzającego się wszechświata nie daje podstaw do interpretacji religijnych.

Jednym z głównych zadań współczesnej astrofizyki jest badanie ewolucji materii we wszechświecie, jej przemian, przejść z jednego stanu jakościowego do drugiego. I wiele zostało wyjaśnionych w ostatnich latach. Jeśli nie wszystkie problemy związane z formowaniem się niektórych obiektów kosmicznych zostały już rozwiązane, to z pewnością zostaną rozwiązane w przyszłości.

Tak, naukowcy nadal nie mogą z wystarczającą pewnością i kompletnością odpowiedzieć na pytanie, jak iz czego powstała początkowa supergęsta substancja. Jednak nawet w granicach naszej współczesnej wiedzy ta substancja jest uważana nie za coś pierwotnego, co powstało samo w sobie, ale za jedną z faz niekończącego się procesu samorozwoju materii.

Jeśli chodzi o konkretne wyobrażenia o fizycznej naturze „prymitywnego” stanu naszego wszechświata, ustalają one jedynie granicę, do której wolno rozciągać w przeszłość współczesny system wiedzy fizycznej.

Jednocześnie z konieczności istniała faza materialna, która „poprzedziła” stan pierwotny.

W tym miejscu warto przypomnieć wypowiedź F. Engelsa o pierwotnej mgławicy, z której zgodnie z hipotezą Kanta uformował się Układ Słoneczny:

„… Kiedy we współczesnej nauce mgławicę Kanta nazywa się mgławicą pierwotną, należy to oczywiście rozumieć tylko względnie. Ta mgławica jest z jednej strony prymitywna, jako początek istniejących ciał niebieskich, a z drugiej , jako najwcześniejsza forma materii, do której teraz mamy sposobność dotrzeć.Nie wyklucza to, ale wręcz przeciwnie, wymaga założenia, że materia do tej pierwotnej mgławicy przeszła przez nieskończoną liczbę innych form.

Kiedyś Papieska Akademia Nauk powstała w Watykanie, centrum katolicyzmu, a jej prezesem do 1966 r. był belgijski kosmolog i katolicki opat Georges Lemaître, jeden z autorów teorii wybuchowej ekspansji wszechświata od supergęsty „pierwotny atom”. Sam Lemaître nie łączył swojej teorii z aktem boskiego stworzenia, lecz przeciwnie, podkreślał pod każdym względem, że jest to teoria czysto fizyczna i „nie odwołuje się do żadnych nieznanych nam sił”.

Ponadto Lemaître przedstawił swoje poglądy na temat możliwych interpretacji teologicznych teorii rozszerzającego się wszechświata. „O ile wiem”, pisał, „taka teoria całkowicie ignoruje wszelkie kwestie metafizyczne czy religijne. Daje ona materialistom wolność zaprzeczania jakiejkolwiek transcendentnej istocie… Wszelkie próby zbliżenia się do Pana są usuwane z wierzący.”…”.

Współczesna astrofizyka z powodzeniem rozwiązuje problem badania właściwości fizycznych niektórych obiektów kosmicznych, a także ujawnia ewolucyjne powiązania między nimi, wzajemne przekształcanie się różnych form materii kosmicznej. Powstają nowe obiekty kosmiczne we wszechświecie, ale nie są to narodziny materii z niczego, ale jej przejście z jednego stanu do drugiego.

O dniu, który zakończył się około miliona lat po Wielkim Wybuchu, otrzymujemy bezpośrednie informacje z tak zwanego promieniowania reliktowego, które powstało we wczesnych stadiach ekspansji. A współczesne teorie fizyczne dają nam całkiem wiarygodne dane, aż do jeszcze wcześniejszego momentu, kiedy rozszerzająca się substancja miała gęstość jądrową.

Ten moment jest usuwany od początku ekspansji o nie więcej niż 1 s. W ten sposób mamy już dość wiarygodne informacje o okresie czasu, którego czas trwania wynosi około 99,99-krotność całej historii Metagalaktyki. Ta wiedza wystarczy, aby wyciągnąć fundamentalne wnioski.

W całej historii obserwowalnego wszechświata nie znaleźliśmy absolutnie niczego, co bezpośrednio lub pośrednio świadczyłoby na korzyść teologicznych twierdzeń o istnieniu sił nadprzyrodzonych, nadprzyrodzonym pochodzeniu lub nadprzyrodzonym stworzeniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.