Powstaniu Kozaków po wojnie chocimskiej w 1621 r. towarzyszyło pojawienie się nowych autorytatywnych przywódców. Na Siczy Zaporoskiej wybiera się hetmana kozaków nierejestrowych, powstają odpowiednie struktury. Taras Fiodorowicz, znany również jako Taras Tryasyl, był jednym z pierwszych, którzy wygrali buławę

Pochodzący z rodziny kozackiej z Chyhyrynia (nie urodzony). Po porozumieniu Kurukovo piastował stanowisko pułkownika Korsuna. Wiosną 1629 r. udał się na Krym na czele oddziału kozackiego, a jesienią kozacy ponownie wybrali hetmana tryasylskiego.

Sytuacja na Ukrainie w tym czasie była dość napięta. Wprowadzenie nowego podatku krajowego spotkało się z silnym sprzeciwem ludności. Konflikty wyznaniowe nie ustały z powodu niechęci władz do legalizacji prawosławia. Masowi Kozacy i mieszczanie, niezadowolenie z zarejestrowanych warunków służby świadczyły o dojrzewaniu nowego powstania ludowego. Aby temu zapobiec, rząd Rzeczypospolitej po podpisaniu rozejmu w Altmarku w 1629 r. wysłał dużą część wojsk koronnych w rejon Kijowa. W samym obwodzie kijowskim było około 8000 żołnierzy. Po raz pierwszy kręgi rządzące arystokratycznej Polski odważyły się zająć tereny zamieszkane głównie przez Kozaków i nieufortyfikowanych chłopów. Nie mogąc przez długi czas zapłacić, żołnierze plądrowali, palili i niszczyli domy okolicznych mieszkańców, nie zatrzymując się przed krwawymi masakrami.

Hetman of the Register Hryhoriy Chorny nie ryzykuje już pojawienia się na Siczy. Krążyły pogłoski o jego nawróceniu na unitaryzm i obietnicach podjęcia bezkompromisowej walki z „skrybami” – Kozakami, którzy z różnych powodów byli poza ewidencją. Podczas przeglądu tych ostatnich w styczniu-lutym, dzięki Chornemu, z list skreślono około 300 Kozaków, uczestników kampanii krymskich. Postawił warunek ich powrotu do rejestru: przybycie do parafii z artylerią i dalsze bezwarunkowe poddanie się. Ale Kozacy opuścili Sicz w połowie 1630 roku jako część armii rebeliantów.

Na czele 10 tys. wojska Tarasa Fiodorowicza udały się w kierunku Czerkas. Na czele pułków stali Andrij Didenko, Danyło Biła Cerkiwa, Mychajło Pywowarenko i Bohdan Kyzym. Z Borowic skierował uniwersalia do narodu ukraińskiego, wzywając go do chwycenia za broń dla uzyskania swobód kozackich i obrony prawosławia, czyli wyzwolenia Ukrainy spod panowania polskiego, zniszczenia katolicyzmu i unityzmu.

Tysiące chłopów, mieszkańców miast i miasteczek naddnieprzańskich, bracławskich, wołyńskich, a nawet galicyjskich wstąpiło do armii powstańczej, tworząc oddziały ludowych mścicieli. Tymczasem pod koniec marca Fiodorowicz zbliżył się do Korsuna i wraz z mieszczanami pokonał garnizon żołnierski. Stamtąd wysłał poselstwo do Baru na Podolu, gdzie znajdowała się rezydencja hetmana koronnego S. Koniecpolskiego, z propozycją uchylenia traktatu kurukowskiego i ukarania jako zarejestrowanych zdrajców, którzy uciekli z Korsunia do wojska królewskiego. Konetspolski udzielił negatywnej odpowiedzi i polecił zintensyfikować przygotowania do kampanii karnej przeciwko powstańcom. Nie było jednak łatwo sprowadzić żołnierzy do Baru, ponieważ celowo umieszczono je w znacznej odległości od siebie, aby zapobiec zjednoczeniu i protestom z powodu dużego opóźnienia w wypłacie. Konetspolsky skierował też uniwersalizm do szlachty, która mówiła o wielkiej skali powstania nad Dnieprem i wzywała do natychmiastowego wstąpienia do wojska ze swoimi oddziałami. Poinformował też króla o wydarzeniach na Ukrainie. Zygmunt III z kolei wysyłał listy do miejscowych magnatów z rozkazami pomocy hetmanowi. Ponadto Konetspolsky postanowił zmobilizować rekrutów z chłopstwa i mieszkańców miast.

Tymczasem obecność powstańców na prawym brzegu spowodowała intensyfikację ich poszczególnych oddziałów. W raporcie dla sejmu warszawskiego hetman koronny zauważył, że uniwersalia Tarasa Fiodorowicza i „odwołania duchownych i świeckich religii greckiej, które donosiły, że ich wiara jest niszczona, rozdrażniły motłoch i podburzyły całą Ukrainę, szlachty tam był bezpieczny „dom”. Wiadomo, że apele do ludności skierował metropolita kijowski Iow Borecki, który od dawna utrzymywał bliskie stosunki z Kozakami, widząc w nich główną siłę chroniącą prawosławie przed ekspansją katolików.

Aby zjednoczyć poszczególne oddziały, Fiodorowicz najechał na prawy brzeg, a w pobliżu Stayoka, gdzie od dawna istniały niezawodne przeprawy, rebelianci przenieśli się na lewy brzeg Dniepru. Hetman kozacki próbował wykorzystać rzekę jako naturalną linię obrony. Po zdobyciu Boryspola i Baryszówki udał się do Perejasławia, dokąd przybyły oddziały z obwodów Kijowa, Połtawy i Czernihowa. Według bojara z Putiwla Hryhorija Gładkiego, który na zlecenie władz moskiewskich prowadził prace rozpoznawcze na Ukrainie, w obozie pod Perejasławiem przebywało około 37 tysięcy powstańców. Moskwa próbowała wykorzystać ruch kozacki do walki z Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Armia carska przygotowywała się do ofensywy w kierunku Połocka, Smoleńska i Kijowa, ale traktat perejasławski z 1630 r. pokrzyżował te plany.

Taras Fiodorowicz postanowił stoczyć bitwę pod Perejasławem, niezawodnie wzmacniając obóz na zbliżanie się wroga. Jedna z kronik ukraińskich podaje, że buntownicy zebrali się „w mieście Perejasław i rozbili obóz między Trubezh a Altą”.

W tym samym czasie w Bari prowadzono aktywne przygotowania do ekspedycji karnej. Pochodowi wojsk koronnych towarzyszyła uroczysta msza kleru katolickiego, który pobłogosławił Koniecpolskich za szybką eksterminację niewiernych powstańców. Wśród ludności naddnieprzańskiej uporczywie krążyły pogłoski o zamiarze wykorzenienia prawosławia przez Punisherów. Polegały one na tym, że pod koniec 1629 r. żołnierze rozprawili się z księżmi i parafianami kijowskiego kościoła Bractwa, dokonali brutalnego pogromu, wyrzucając księgi liturgiczne.

W awangardzie armii koronnej Konetspolsky wysłał słynnego strażnika-kata Samuela Lascha. W drodze do Perejasława dokonał brutalnych masakr ludności cywilnej Łysanki, Dymeru, Iwnicy oraz innych wsi i miasteczek. A 6 kwietnia armia koronna wycofała się z Baru i pomaszerowała przez Winnicę i Białą Cerkiew do Kijowa. Podczas przeprawy na południowych obrzeżach miasta, gdy główne siły znajdowały się już na lewym brzegu Dniepru, Koniecpolski został zaatakowany przez duży oddział powstańców i wielu szlachciców dostało się do niewoli.

W okolice Perejasławia przybyło około 8000 żołnierzy, a wraz z oddziałami magnackimi i częścią Kozaków rejestrowych liczebność wojsk polsko-szlacheckich sięgnęła 12 000. Od pierwszych dni maja rozpoczęły się desperackie szturmy na obóz rebeliantów. Jednak opór rósł z każdym dniem, a Koniecpolski nieustannie pisał listy do króla z prośbą o nowe posiłki.

Pozycję armii koronnej komplikowały także aktywne działania małych oddziałów powstańczych w całym Dnieprze. Pokonali żołnierzy w drodze do Perejasława w Kopaczowie, Dimer, Biełgorodzie. Tylko jeden z oddziałów szlacheckich zdołał przedostać się na lewy brzeg, ale pięć mil od Boryspola został otoczony i doszczętnie zniszczony. Powstańcy spalili dziesiątki łodzi pod Kijowem, aby uniemożliwić wrogowi przeprawę przez Lewy Brzeg. Z powodzeniem działał tam również oddział dowodzony przez mnicha Sawę. Wszystko to przyczyniło się do sukcesu głównych sił Tarasa Fiodorowicza pod Perejasławiem.

Najjaśniejsze epizody bitwy szczegółowo opisuje tzw. Kronika Lwowska. 15 maja Konetspolsky dowiedział się o zbliżaniu się do miasta półtora tysiąca oddziałów ludowych mścicieli. Pułk Lashcha, wysłany, by go zniszczyć, nie podołał zadaniu. Powierzając generalne dowództwo wojska Nikołajowi Potockiemu, Konetspolski udał się na czele 2 tys. oddział żołnierzy na pomoc Leszczowi. Jednak znaczna przewaga sił nie zapewniła szybkiego zwycięstwa. Otoczeni ze wszystkich stron przez powstańców rebelianci dzielnie odpierali ataki i nie poddawali się żywcem.

Oceniając sytuację, Fiodorowicz nagle zaatakował konwój hetmana koronnego. Po zaciętej walce rebelianci zdobyli broń i amunicję wroga i wycofali się do Perejasława. Konetspolsky bardzo żałował utraty swojego najbliższego doradcy, kapitana Hannibala, a także trzech tuzinów innych sławnych szlachciców. Wśród zabitych w szeregach rebeliantów jest syn metropolity Iowa Boreckiego Stepana.

W nocy 20 maja do obozu wroga wkroczył niewielki oddział kozacki. Siedziby Konetspolskiego strzegła tzw. „Złota Kompania” (nazwa pochodzi od złotego koła na jej fladze) licząca około 150. szlachty, która została doszczętnie zniszczona. Wydarzenia te żywo odzwierciedlił T. Szewczenko:

Słońce zachodziło za górą,
Gwiazdy świeciły,
A Kozacy, jak ta chmura,
Lachów został otoczony.
Gdy księżyc wschodził na niebie,
Działo ryknęło;
punk się budzi,
I nie powstał:
Słońce wzeszło – punki
Kłamali…

Wielkie straty ludzkie i brak posiłków stawiały armię koronną w trudnej sytuacji. A z powodu opóźnienia opłacani żołnierze zamierzali zrezygnować z dalszej służby. Kilka tysięcy złotych monet wysłanych przez unitów do Perejasława wpadło w ręce buntowników. Dlatego hetman koronny rozpoczął negocjacje między walczącymi stronami. Zaproponował Fiodorowiczowi zaprzestanie działań wojennych pod warunkiem zachowania traktatu kurukowo z 1625 r., uznania mianowanego przez króla starszego i powrotu pojmanych żołnierzy.

W obliczu krytycznej sytuacji armii koronnej oficerowie kozacy starali się wykorzystać ten moment na utrwalenie swoich praw i przywilejów. Z drugiej strony Kozacy nie chcieli dojść do porozumienia ze szlachtą i w obliczu strat nakłonili Tarasa Fiodorowicza do wycofania się w styczniu. Okoliczności te znacząco wpłynęły na przebieg i wynik dalszych negocjacji prowadzonych w imieniu rebeliantów przez Antona Bootha. Ponadto zbliżający się koniec rozejmu w Deulinach między Rzecząpospolitą Obojga Narodów a państwem moskiewskim nie pozwolił hetmanowi koronnemu na naleganie na spełnienie wszystkich wymagań.

Ostatecznie, zgodnie z artykułami traktatu perejasławskiego z 29 maja 1630 r., powstańcy przyznali się do winy, ale odmówili wydania władzom T. Fiodorowicza. Traktat Kurukowo pozostał w mocy. 300 Kozaków wyrejestrowanych w lutym 1630 r. zostało przywróconych do swoich praw. Hetman koronny mianował seniorem wojska rejestrowego Timosha Orendarenko.

Tym samym porozumienie odzwierciedlało przede wszystkim interesy Kozaków rejestrowych. Dekretem królewskim księga wzrosła z 6 do 8 tysięcy Kozaków. Wielu chłopów, którzy brali udział w powstaniu, nie chciało wrócić do pańszczyzny. Odmawiali wykonywania obowiązków feudalnych, tworzyli nowe oddziały mścicieli. Niektóre spontaniczne występy miały miejsce w obwodach czernihowskim, kijowskim i bracławskim. Zwiększył się napływ uchodźców do Zaporoża, co wywołało pogłoski o planach Koniecpolskiego zorganizowania nowej kampanii w Dnieprze. Zygmunt III zaapelował do senatorów w Sejmie o zatwierdzenie dodatkowych przeznaczeń na wzmocnienie ukraińskich garnizonów wojskowych, co było podstawą stosownej uchwały.

Przybycie wojsk polskich na teren województwa kijowskiego zimą 1631 r. spowodowało powstanie ruchu ludowego, wspieranego przez Kozaków. Do Niżyna, gdzie zgromadziło się około 2 tys. osób. z Siczy zbliżał się oddział dowodzony przez Ivana Balilivetsa. Przez dwa miesiące stawiali opór armii koronnej, która próbowała siłą zająć miasto. W tym samym czasie Taras Fiodorowicz ponownie wysłał z Zaporożem apele o kontynuowanie walki o swobody kozackie. Na początku czerwca odpowiedziało na nie około 15 000 Kozaków.

O tym wszystkim dowiedział się hetman koronny, który za pośrednictwem swoich agentów zdołał odmówić wsparcia Kozakom, obiecując i przekupując oficera dyplomowanego. Zamiast Orendarenki Konetspolsky powołał na stanowisko starszego sekretarza Iwana Kulahę, lojalnego wobec rządu Rzeczypospolitej. Ze względu na sprzeczności w szeregach Kozaków sprawa nie doprowadziła do powstania. Kozacy nierejestrowi zostali zmuszeni do wycofania się do Zaporoża, a szlachcie udało się rozpędzić małe oddziały chłopskie.

W trudnych warunkach politycznych Taras Fiodorowicz nie tracił nadziei na kontynuowanie walki zbrojnej. Dowiedziawszy się o przybyciu ambasadorów Moskwy na Ukrainę, pojawił się w drugiej połowie września w Kaniowie, gdzie przebywał już G. Gładky z przywilejem królewskim. Zawierała ofertę dla Kozaków, by udali się na służbę cara moskiewskiego. Deputację zatrzymał starszy sekretarz Iwan Kułaga i wysłał pismo do Konetspolskiego. Apele były uwarunkowane tym, że wraz z Moskalami przybyli posłowie króla szwedzkiego, z którym Rzeczpospolita Obojga Narodów była w stanie wojny.

Szwedzki król Gustaw-Adolf próbował wcześniej nawiązać kontakty z ukraińskimi Kozakami, których kampanie na Morzu Czarnym skomplikowały stosunki polsko-tureckie, przez co rząd Rzeczypospolitej nie mógł długo skoncentrować sił zbrojnych w krajach bałtyckich. Wiadomości z Ukrainy o powstaniu kozackim pod przywództwem Tarasa Fiodorowicza zintensyfikowały wysiłki w polityce zagranicznej monarchy skandynawskiego. Latem 1631 na jego polecenie tajny doradca Jacob Russell zorganizował nową ambasadę u Kozaków. Ta trudna misja przypadła Francuzom w szwedzkiej służbie kapitana Pierre’a Ladmirala i. waltornista Jean de Greva. Przez terytorium państwa moskiewskiego dotarli na Ukrainę, gdzie mieli przystąpić do rokowań z Kozakami i obiecać pomoc w ochronie ich wolności i swobód religijnych.

Czekając na odpowiedź Konetspolskiego, Iwan Kułaga zwołał radę kozacką, by wysłuchać posłów. Gorliwa dyskusja nad propozycjami trwała kilka dni. Tymczasem Kulaga otrzymał pismo od hetmana koronnego nakazujące aresztowanie P. Ladmirała i J. de Grevy i przekazał je władzom polskim. Starszy metrykalny starannie wykonał zadanie i wkrótce posłowie szwedzcy znaleźli się w Warszawie. A członkowie delegacji moskiewskiej zostali odesłani do domu. Tym samym próba nawiązania kontaktów przez Szwecję i państwo moskiewskie z Kozakami zakończyła się niepowodzeniem, ale wydarzenie to nie poszło na marne dla Kozaków – było potwierdzeniem jej siły i uznania dla europejskiego świata.

O ile w poprzednich latach walka o „wolność” nie sięgała dalszych starań o zabezpieczenie praw i przywilejów dla pewnej grupy kozaków, to jesienią 1632 r. rada korsuńska ogłosiła zamiar rozszerzenia zakonu kozackiego na Lewy Brzeg. Kozacy nierejestrowi, dowodzeni przez ich przywódcę Tarasa Fiodorowicza, stali się główną siłą próbującą przenieść tradycje zaporoskie na inne tereny z odpowiednią administracją i sądownictwem.

Pod koniec 1632 roku rozpoczęła się wojna polsko-moskiewska, zwana później wojną smoleńską. Rząd Rzeczypospolitej wiązał duże nadzieje z Kozakami ukraińskimi i nieprzypadkowo wśród dowódców oddziałów widzimy Tymosza Orendarenkę, Jakowa Ostryanina i Tarasa Fiodorowicza. Jak to miało miejsce wcześniej, rządowi Kozacy nie otrzymali pełnej zapłaty za swoje usługi, mimo wycofania znaczących terytoriów do Rzeczypospolitej na podstawie traktatu Polanowskiego z 1634 roku. W następnym roku na radzie w Kaniowie Taras Fiodorowicz ponownie wezwał Kozaków do buntu. Po raz kolejny przewodniczącemu udało się uniknąć wystąpienia antyrządowego, co skłoniło przywódcę kozackiego do podjęcia innych działań. Wojewoda białogodzki A. Turgieniew ogłosił w czerwcu wyjazd Tarasa Fiodorowicza do Moskwy w celu uzyskania zgody na osiedlenie się Kozaków na południowych obrzeżach państwa. Prośba ta nie znalazła jednak poparcia w oficjalnych kręgach carskich opartych na traktacie Polianowskim. Fiodorowicz wyjechał z Moskwy do Dona, ponieważ Kozacy zawsze utrzymywali przyjazne stosunki z Donetami, a Kozacy wielokrotnie przychodzili sobie z pomocą.

Będąc na Donie Fiodorowicz najwyraźniej miał informacje o wydarzeniach na Ukrainie. Przecież po zniszczeniu Twierdzy Kodak hetman Iwan Sulima wezwał pomoc w walce z armią koronną i braćmi Donami. Ambasada nad Donem miała również określone zadanie, by zaprosić Zaporoża i Fiodorowicza jako doświadczonego dowódcę. Nie wiadomo, jak zakończyły się negocjacje, ale nawet jeśli przybyli od Donu na pomoc Sulimie, to już po jego schwytaniu.

Niestety nie ma dokumentalnych dowodów na przyszły los Tarasa Fiodorowicza. Niewykluczone, że brał udział w kolejnym wielkim powstaniu na Ukrainie w latach 1637-1638 lub, jak wielu Kozaków, pozostał nad Donem. W każdym razie, bliskie prawdy jest stwierdzenie kroniki, że nawet po 1630 r. Fiodorowicz był wśród przywódców kozackich „z dziewięcioletnią chwałą i zmarł pokojowo”.

W osobie Tarasa Fiodorowicza widzimy przedstawiciela nowego pokolenia przywódców kozackich. Nie tylko zdawał sobie sprawę z potrzeby walki z polską szlachtą na Ukrainie, ale jako przywódca wielkiego powstania ludowego wyznaczał realne plany realizacji planu. Fiodorowicza główną siłę napędową radykalnych zmian upatrywał w Kozakach, którzy przez dziesięciolecia budowali na Zaporożu zręby państwowości ukraińskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.