W atmosferze demoralizacji i rozpaczy, jaka ogarnęła społeczeństwo ukraińskie za hetmana Tetery i Bryuchowieckiego, pojawił się mąż stanu, który zdołał wznieść się ponad współczesnych, zainspirować (przynajmniej na chwilę) w społeczeństwie wiarę w możliwość zjednoczenia Ukrainy i uczynienia jej niezależny. Petro Doroszenko był tym idealistą, który ponownie przedkładał interesy publiczne nad osobistymi i heroicznie dążył do wzniosłego celu.

Jego działalność kontrastowała z ostatnimi krokami lewobrzeżnego hetmana Bryuchowieckiego. We wrześniu 1665 r. Bryuchowiecki dokonał na Ukrainie rzeczy bezprecedensowej – poszedł z ogromną pocztą, aby oddać hołd Moskwie, gdzie podpisał nowy traktat, którego artykuły minimalizowały autonomię Ukrainy: wszystkie podatki miały trafić do skarbu królewskiego , Ukraina rozszerzyła monopol królewski na wódkę. Nowo wybrany hetman miał teraz przybyć do Moskwy do zatwierdzenia. Na Ukrainę miało przybyć prawie 12 tys. wojsk carskich, a wojewodowie z zakładnikami stacjonowali we wszystkich większych miastach Lewego i części Prawego Brzegu. W zamian za te koncesje, określone w formie listu z 11 grudnia 1665 r., hetman otrzymał hojną pensję: tytuł bojara, posiadłości ziemskie przy granicy z Moskwą i… „Moskwa” w swojej żonie . Ludzie w burzy gniewu spotkali się z działaniami administracji moskiewskiej: wojewody carskiego, rachmistrzów, wojska, które lekkomyślnie zaczęło pobierać podatki. Duchowni, zaniepokojeni pogłoskami o podporządkowaniu się patriarsze moskiewskiemu, powiedzieli, że woleli umrzeć niż poddać się Moskwie. Opozycja oficerów również podniosła głowy, pisząc donos za donosem na hetmana. Bryukhovetsky w końcu stracił popularność jako „obrońca” ludu, a wraz z hetmanem stracił zwolenników i orientację moskiewską.

Doroszenko umiejętnie wykorzystał tę zmianę sytuacji na Lewym Brzegu. Już w lutym 1666 r. na radzie starszych wyznaczył swój cel: wyzwolenie Prawego Brzegu spod panowania Polski, zawarcie sojuszu z Krymem i Turcją oraz udanie się na Lewy Brzeg, by zjednoczyć całą Ukrainę. Jesienią chan krymski udzielił hetmanowi pełnej szacunku pomocy, wysyłając 30 000 hord, a na początku grudnia polski pułkownik Makhovsky wkroczył na Podolu z sześciotysięcznym oddziałem karnym, aby stłumić nieposłuszeństwo. Między Brajłowem a Bracsławiem Doroszenko zaatakował go Tatarami i pokonał Punisherów, a samego Machowskiego oddał Tatarom.

Dla wyczerpanej Polski, która właśnie zakończyła bunt Lubomyrskiego, był to cios straszliwy. Została zmuszona do natychmiastowego zawarcia pokoju z Rosją, czego dokonano w Andrusowie na początku 1667 roku. Bez przedstawicieli Ukrainy Ukraina została podzielona na dwie części. Moskwa wyrzekła się Kijowa na rzecz Polski, która za Chmielnickiego ponownie stała się symbolem państwowej jedności narodu, religijnym i duchowym centrum Ukrainy. Ponadto Zaporoże miało prawo wpływać zarówno na Moskwę, jak i na Polskę. Wszystko to wywołało na Ukrainie straszne oburzenie. Rozpoczęło się powstanie. Bryukhovetsky próbował zmusić Moskwę do podjęcia energicznych działań, ale bezskutecznie. Następnie, w porozumieniu z Doroszenko, który obiecał swoją pomoc, Bryukhovetsky postanowił sam poprowadzić powstanie i rozpowszechnić uniwersalia na temat tego na lewym brzegu. Bryuchowiecki zaproponował wojewodom moskiewskim opuszczenie Ukrainy, w przeciwnym razie groził ich podbiciem. Rzeczywiście, prawie wszyscy rosyjscy zakładnicy, przerażeni wrogością ludzi, opuścili Ukrainę.

A na prawym brzegu Doroszenko był w stanie wojny z Polską. Wcześniej zreformował armię, tworząc regularną armię najemników, tzw. serdentów, znacznie mniej zależną od nastroju oficera. Współcześni zauważają, że hetman zawsze zabiegał o zgodę i jedność całego ludu, często zwoływał sobory i nie rozpoczynał żadnej ważnej pracy, nie przygotowując do niej mas i nie poznając jej nastroju. Najbliższym doradcą Doroszenki był wypuszczony z więzienia metropolita J. Tukalsky. Hetman systematycznie skolonizował zdewastowane przedmieścia Prawego Brzegu, utworzył nowy Pułk Handlowy, nową linię celną na granicy, zorganizował bicie własnej monety.

We wrześniu 1667 r. Doroszenko wyjechał do Galicji ze swoją 24-tysięczną armią, 3000 janczarów (to efekt działania ambasady Doroszenki w Stambule) i kilkudziesięcioma tysiącami hord. 15-tysięczna armia polska Jana Sobieskiego wystąpiła przeciwko niemu. Sobieski liczył na poparcie I. Sirko, który w styczniu 1667 r. we Lwowie stwierdził, że nie uznaje Doroszenki i we właściwym czasie dokona sabotażu na Krymie. Decydująca bitwa rozegrała się pod Podhajcami w październiku 1667 r. Sobieski, otoczony w swoim obozie, przez kilka tygodni wytrzymywał oblężenie. Kozacy zostali zmuszeni do negocjacji przez Tatarów: Sirko zaatakował Krym, a przerażeni Tatarzy zaczęli szukać pokoju. Na warunkach pokoju Polska zobowiązała się do wycofania wojsk z Ukrainy, której granica miała ponownie przekroczyć Gorin. Ale Polacy nie chcieli słyszeć o przyłączeniu ziem zachodnich do Ukrainy. Podobnie Moskwa, której Doroszenko zaproponował objęcie pod swoją ochroną całej Ukrainy w granicach etnicznych, zasugerowała, by hetman nadal był posłuszny królowej i nie zawierał sojuszu z niewiernymi.

Prowadząc powstanie przeciwko Moskwie, Bryuchowiecki zwrócił się także do Porty i Krymu, którymi oczyścił prawie cały lewy brzeg. Moskiewscy zakładnicy pozostali tylko w Kijowie, Niżynie i Czernihowie. Wtedy hetman miał iść na pomoc Kotelwie, która już zaczęła oblegać armię Romodanowskiego. A z powodu Dniepru w tym czasie Doroszenko wszedł na Lewy Brzeg i niespodziewanie dla Bryuchowieckiego wysłał do niego Kozaków z żądaniem utworzenia rządu hetmana. Nagle hetman aresztował posłów, chciał bronić się przed Doroszenką, ale wśród jego kozaków wybuchły zamieszki, a Bryuchowiecki został zamordowany przez własnych kozaków. W tym momencie wydawało się, że Petro Doroszenko w końcu zrealizował swoje upragnione marzenie o zjednoczeniu całej Ukrainy. Jego siły wystarczyły, by skutecznie odeprzeć ofensywę Romodanowskiego, ale nie udało mu się skonsolidować swojego sukcesu. Na wieść o niespodziewanym ataku Polaków zmuszony był udać się na prawy brzeg w celu zorganizowania obrony. Doroszenko opuścił czernihowskiego pułkownika Demyana Mnohohrishnego jako pełniącego obowiązki hetmana na lewym brzegu.

Doroszenkę najbardziej niepokoili „swoi” wrogowie – Zaporoże nominowali po kolei dwóch pretendentów do hetmana – Petra Suchowija i Mychajło Chanenko. Suchowia niespodziewanie poparli Tatarowie, a walka z nim trwała rok, w czasie której Doroszenko stracił Lewy Brzeg. Po utracie pułków lewobrzeżnych Doroszenko zwrócił uwagę na Turcję. Rada Starszych wypracowała warunki porozumienia z Turcją, licząc na wyzwolenie z pomocą Turcji całej Ukrainy od Putivla i Mińska po Przemyśl. Na początku marca 1669 r., kiedy ambasadorowie wrócili ze Stambułu, w Korsunie odbył się sejm generalny, który zatwierdził sojusz z Turcją. Choć pomogło to Doroszence latem, kiedy był otoczony przez Kozaków Suchowi i Tatarów, znacznie osłabiło to popularność hetmana, którego wrogowie rozsiewali pogłoski, że „sprzedał Ukrainę” Turkom. Z tego argumentu w szczególności skorzystał pułkownik Uman Chanenko, którego Kozacy wybrali zamiast Suchowija. Uznając, że ochrona turecka nie przybliża go do celu, Doroszenko próbował pogodzić się z Polską, narzucając warunki, które powtórzyły traktat Hadiach z 1658 r. Zamiast tego Chanenko postawił znacznie skromniejsze żądania, więc Polska uznała go za hetmana prawobrzeżnego Ukrainy tylko Kozacy. To, co dziwne, podniosło autorytet Doroszenki.

W 1671 ponownie rozpoczęła się wojna z Polską i Chanenką. Jesienią 1671 r. Jan Sobieski rozpoczął szeroką ofensywę na Podolu, zdobywając Bar, Winnicę, Miedzibiż, Bracław i Mohylew. Doroszenko otrzymał pomoc z Porty i Krymu dopiero pod koniec roku i zaczął zdobywać Podole. A wiosną 1672 roku, kiedy Turcja zakończyła długą wojnę z Wenecją, na Ukrainę przybyła ogromna armia turecka. Było do 200 000 Turków, 50 000 Tatarów pod wodzą chana i 12 000 Kozaków Doroszenki. W lipcu Doroszenko pokonał polski korpus Łużeckiego (6 tys.) i kilka tysięcy Kozaków Chanenko na Podolu, którzy próbowali uniemożliwić mu wstąpienie do Turków, i zbliżył się do Kamieńca. Oblężenie twierdzy trwało trzy tygodnie i zakończyło się jej kapitulacją. W tym samym czasie Kozacy i Tatarzy przenieśli się do Galicji, zdobywając kolejne miasta. Na początku września rozpoczęło się oblężenie Lwowa, a Sobieski wycofał się na zachód. Ale za kilka dni przybyli od króla ambasadorowie z propozycją rozmów pokojowych, a Lwów zapłacił okup.

Wojna zakończyła się pokojem buczackim 18 października 1672 r., po którym Polska przekazała Podolu Turcji, a Bracław i południowy Kijów zostały uznane za wolne terytorium kozackie. Polska zobowiązała się do wycofania swoich zobowiązań z Białego Kościoła i innych fortec, płacenia kontrybucji na rzecz Turcji. Okupacja turecka była dla Podolu straszną katastrofą. Muzułmanie zachowywali się nie gorzej niż Moskali, zamieniali kościoły w meczety, dopuszczali się przemocy i grabieży. Wszystko to zwróciło lud przeciwko hetmanowi. A Polacy, którzy nie ratyfikowali warunków traktatu buczackiego, nie wycofali przysięgi i szykowali się do nowej wojny. Tymczasem 13 marca 1672 r. Demyan Mnogohrishny został aresztowany na Lewym Brzegu i wysłany do Moskwy. Tam był sądzony o kontakt z Doroszenką, „zdradę”, czyli niezadowolenie z polityki Moskwy i zesłany na Syberię, gdzie zmarł.

Sędzia generał Iwan Samojłowicz (1672-1687) został wybrany na następcę Mnogohrishnego na soborze w Kozach Dibrov. Nie zamierzał dzielić władzy z Doroszenką, więc gdy wpływy Doroszenki osłabły, rozpoczął negocjacje z prawicowymi pułkownikami. Z kolei Doroszenko w milczeniu obserwował przygotowania wojskowe w Polsce, gdzie straszliwa klęska i haniebny pokój wywołały zryw patriotyczny. 11 listopada 1673 r. pod Chocimiem Sobieski pokonał część wojsk tureckich i zdobył sam Chocim. Samojłowicz, korzystając z zatrudnienia Polski i Turcji, przekonał rząd moskiewski, że nadszedł czas na zakończenie Doroszenki i aneksję prawego brzegu.

Zimą 1674 r. wojska moskiewsko-kozackie przekroczyły Dniepr. Doroszenko zamknął się w Czyhyrynie i bronił się z całych sił, czekając na pomoc Turków i Tatarów. Rzeczywiście, chan w imieniu sułtana pomaszerował na Czyhyryn i wypędził Moskali i Samojłowicza z Czyhyrynia, a sułtan i Doroszenko wyruszyli na podbój prawego brzegu, zalewając krwią cały region. Szczególnie dotknięci byli Umanowie, którzy kiedyś zniszczyli zakładnika Doroszenki i poddali się Chanence. Ruiny Prawego Brzegu dopełnił Jan Sobieski, który po wyborze na króla zdobył Bar, Bracław, Raszków i Mohylew. Bracław zbuntował się przeciwko Polakom, ale Doroszenko nie miał sił, by im pomóc, a miasto zostało zniszczone ogniem i mieczem. Ostatnie wydarzenia, marsz Tatarów i Turków na Ukrainę w 1675 r. oraz śmierć lojalnego doradcy metropolity Tukalskiego zmusiły Doroszenkę, porzuconego przez przyjaciół i podobnie myślących ludzi, do wyrzeczenia się swego wielkiego planu.

Na zebraniu w Czyhyrynie, w którym uczestniczyli kozacy, Doroszenko złożył hetmańskie klejnoty na ręce kozaków, a później złożył przysięgę wierności carowi i wysłał swoje regalia, a także podarowane przez sułtańskich „sanjaków” (flagi) Moskwa, ale nie chciała stawić się przed Samojłowiczem i Romodanowskim. Następnie 30-tysięczna armia moskiewsko-kozacka otoczyła Czigirin. Po krótkiej walce Doroszenko, który miał tylko 2000 Kozaków, poddał się. Na prośbę Kozaków i Sirko były hetman został zesłany nie na Syberię, ale na moskiewskie przedmieście Jaropolche, gdzie mieszkał do śmierci (9 listopada 1698 r.).

Wraz ze śmiercią Doroszenki skończyła się cała epoka w życiu Prawego Brzegu. „Ostatni Kozak”, jak go później nazwano, zszedł ze sceny, wyczerpując wszystkie siły Prawego Brzegu w walce o utworzenie jednego niepodległego państwa ukraińskiego. Wśród ogólnego upadku moralnego klas rządzących tamtych czasów Doroszenko wyróżniał się bezinteresownością, szczerym pragnieniem dania ludziom wolności, nieludzkiej energii i wytrwałości w dążeniu do celu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.