Dużo się mówi o pojawieniu się młodzieży w placówkach oświatowych… Często słychać niezadowolenie nauczycieli, którzy kiedyś nosili zwykłe mundurki szkolne, a podczas nauki w szkołach czy instytutach pedagogicznych – w strojach biznesowych.

Najlepsze dla personelu administracyjnego i nauczycieli, moim zdaniem, jest zastosowanie specjalnych technik wizerunkowych i regulacji stanu wewnętrznego, które będą atrakcyjne dla współpracowników i klientów usług edukacyjnych nie tylko podczas pierwszego spotkania, ale przez cały okres interakcji .

Po pierwsze, to wysoka kultura moralna, dobre maniery i przestrzeganie norm smaku estetycznego. Po drugie – uśmiech i przyjazny wygląd, po trzecie – umiejętność wyglądania zawsze wypoczętego i świeżego.

Ale niektórzy nauczyciele wręcz przeciwnie, są obojętni na normy kultury i wyglądu. Uważam, że przyczyn takiej sytuacji może być wiele. Wśród nich jest opozycja siebie wobec innych, nieumiejętność przyciągania uwagi w inny sposób oraz chęć pojawienia się jako „osoba demokratyczna”, gdzie najważniejsze jest „ja”.

Jeśli dokonasz małej obserwacji, zobaczysz linię „glamour”, która szybko unosi się na krótki czas, zastępując prawdziwe wartości edukacji zewnętrznym szykiem.

Na przykład przypomnij sobie wygląd dzieci w edukacji przedszkolnej. Wychowawcy często muszą przekonywać rodziców o niedogodności „królewskiej” odzieży na wakacjach. Widzimy jednak, że w nowych scenariuszach znikają „zajączki”, „płatki śniegu”, „lissiczki”, „wilki”, „kurczaki”, „niedźwiedzie” i inni znajomi bohaterowie ukraińskich bajek. Zastępują ich uprzejme panie i panowie w wykwintnej biżuterii, „pająki”, „shrek”, „żółwie ninja”.

A co z ubraniami na bal? Nawet ci rodzice, którzy mają niewiele pieniędzy, wciąż kupują suknie balowe dla dziewczynek i koronują głowy tiarami.

Należy zauważyć, że rodzice chłopców czują się w tej sytuacji znacznie łatwiej i pewniej psychicznie – od najmłodszych lat otrzymują wewnętrzny spokój i równowagę przed zewnętrzną biżuterią. A jeśli cenią sobie wakacje i możliwość relaksu, to dziewczyny martwią się na kilka dni przed balem, chcąc być najbardziej atrakcyjne. Tak więc już w przedszkolu uwaga dziewczyn skupia się na wyglądzie, a ich myśli i pragnienia – na pragnieniu bycia w najpiękniejszych ubraniach.

W szkołach średnich linia „glamour” zmierza już w innym kierunku. Należy mieć na uwadze, że pojawienie się nastolatków, jako złe nawyki i naśladowanie zachowań aspołecznych, jest sporną dziedziną życia. Każdego dnia, pomimo próśb nauczycieli i żądań administracji, dziewczęta i chłopcy przychodzą w różnych ubraniach. Nowa bluzka czy spódniczka dla dziewczynki – sposób na wyróżnienie się na tle rówieśników i wybór odpowiedniej grupy społecznej – może to być zarówno tzw. „elita”, jak i outsider.

Dla chłopców ten podział nie jest bardzo zauważalny, tylko część z nich interesuje się ciuchami i dodatkami na co dzień.

Jeśli przyjrzysz się uważnie balowi, zobaczysz, że suknie balowe zastępują eleganckie suknie wieczorowe, a biżuterię – prawdziwą biżuterię. Być może wynika to również ze zbyt powolnego rozwoju sektora rozrywki w wielu miastach, gdzie współczesna młodzież nie ma możliwości wykazania się kreatywnością, zademonstrowania indywidualnego stylu i gustu estetycznego.

W wyspecjalizowanych szkołach średnich i wyższych linia glamour osiąga najjaśniejszą manifestację. Praktycznie wszyscy studenci nie kierują się już stylem biznesowym, casualowym – czymś, co jest u szczytu mody, co narzucają stereotypy popularnych magazynów. Dlatego można się tylko zastanawiać, kiedy przyszli nauczyciele noszą skórzane spódnice i obnażają brzuchy nawet zimą. Kadra administracyjna i wychowawcy są prawdopodobnie zmęczeni udowadnianiem czegoś demokratycznej młodzieży lub po prostu boją się wyglądać na konserwatystów i tych, którzy wpajają normy.

Jaki więc stosunek do wyglądu, a tym samym do kultury moralnej w ogóle, można nazwać demokratycznym?

Autor: L. Moskalyova

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.