Wydawałoby się, że dlaczego współczesne ukraińskie kobiety nie miałyby iść za przykładem swoich matek, które podbiły kosmos, które wychowały dziewicze ziemie i nie zaczęły opanowywać dziewiczych krain rodzimego biznesu? Dlaczego nie prowadzą największych firm powierniczych, handlowych i reklamowych?

Tego jednak nie obserwuje się. Aby odnieść sukces w karierze w publicznej lub prywatnej firmie, kobieta musi być specjalistą o wyższych kwalifikacjach niż jej koledzy – ponieważ inne rzeczy są równe, silniejszy seks jest zawsze preferowany. Według statystyk pracujące kobiety są lepiej wykształcone niż mężczyźni, ale ich pensje są prawie o jedną trzecią niższe.

Tak więc dziś słabsza płeć często jest albo bezrobotna, albo pracuje na najniżej opłacanych stanowiskach. Opinia publiczna lat 90. oferuje kobiecie jedyną alternatywę dla zostania żoną dobrze prosperującego biznesmena. Szczyt niezależności kobiet można uznać za karierę w branży modelek, ale znowu tylko za szczęśliwe małżeństwo.

Początek postsowieckiego odrodzenia budownictwa mieszkaniowego zapoczątkował Michaił Gorbaczow, który jako pierwszy mówił o powrocie kobiet do „domu” i „ideale macierzyństwa”. Wydaje się, że to bardzo dobra intencja: kobieta naprawdę powinna móc spędzać więcej czasu z dziećmi, mężem i domem. W praktyce doprowadziło to jednak do niemal całkowitego wyrugowania słabszej płci z biznesu i życia publicznego.

Taka sytuacja mogła zadowolić tylko te sowieckie kobiety w średnim wieku, które już dawno zrezygnowały z pracy. Nie zaczął poważnie kariery zawodowej. Pamiętacie typowy typ czterdziestoletniego planisty w rozciągniętej kurtce, z ciężką torbą i żylakami na nogach?

Po trudnym i niejasnym początku lat 90. ukształtował się wreszcie ideał Gorbaczowa: bogacz to panaceum na wszelkie przeciwności losu! Tymczasem zaszczepiając przy pomocy mediów wizerunek mężczyzny – „źródła wszelkiego dobra”, mężczyzna kierował się nie tylko tak ważnym zrozumieniem: aby kobiety nie rozdzielały finansów, władzy i majątku! Waleczni panowie nie byli zbyt uczciwymi, choć szczęśliwszymi konkurentami swoich pięknych pań.

Operacja odsadzenia słabszej płci od najbardziej lukratywnych sektorów gospodarki została przeprowadzona szybko i bezboleśnie. Ułatwił to inny ideologiczny stereotyp, który rozwinął się w naszym społeczeństwie na długo przed pierestrojką. To negatywny wizerunek kobiety biznesu.

Czy pamiętasz „Powieść serwisowa” Eldara Riazanowa? Dopiero po tym, jak biznesowa mimra zakochała się i zapomniała o swojej karierze, „wykluła się” z niej piękna kobieta… Sowieckie kino stworzyło całą galerię takich mimrów – w okularach w rogowych oprawkach, z włosami lizanymi do tyłu i bez najmniejszego śladu kobiecości. Uważano, że „szef” jest z konieczności nieopłacalny w czymś, aw jej życiu osobistym – nieszczęśliwy. Nasi mężczyźni postrzegają spotkanie z kobietą o wyższej pozycji społecznej jako katastrofę. Nic dziwnego, że atrakcyjny bohater filmu „Moskwa nie wierzy we łzy” właśnie pił z takiego żalu. A dziś kobiety często stają w obliczu faktu, że ich sukces biznesowy jest postrzegany przez mężczyzn jako osobista zniewaga.

W 1995 r. wydano specjalny dekret prezydencki o powołaniu kobiet na urzędy publiczne. Jednak w rzeczywistości nie została spełniona. Nie ma już kobiet w rządzie ani w administracji prezydenckiej. Tylko 10,2% Rady Najwyższej to kobiety. Jednocześnie wśród kobiet prawie nie ma naprawdę wpływowych polityków: Vitrenko, Hryhorovych … Jest też Julia Tymoszenko – błyskotliwa, skandaliczna postać życia politycznego, ideologiczna bojowniczka z obecnym prezydentem (czy własną chciwością?) . Wszyscy inni są nie tyle kobietami-politykami, ile „kobietą w polityce”.

To samo w dużym i średnim biznesie. Mężczyzna, po zdobyciu „wyżyn dowodzenia”, jeśli zatrudnia kobiety, to nawet nie na drugą i trzecią, ale tylko na techniczne, drugoplanowe role. Dlaczego istnieją odpowiednie uzasadnienia „logiczne”. Tak, według męskich biznesmenów kobiety są złymi strategami i ufają swoim uczuciom, a nie trzeźwym umysłom. W prywatnej rozmowie jeden z liderów moskiewskiej sieci handlowej zauważył, że ponieważ wielu biznesmenów lubi rozmawiać o interesach i robić interesy w „atmosferze zaufania” – w łaźni czy na drinku, kobiety nie są dla niego zbyt pożądanymi partnerami. Tylko nieliczni z moich rozmówców zgodzili się przyznać, że główną przeszkodą na drodze kobiet do biznesu jest jej silna kryminalizacja, a nie specyfika kobiecej psychologii.

Jeśli którejś ze słabszej płci uda się odnieść przynajmniej jakiś sukces w biznesie, na początek z pewnością zostanie posądzona o wszystkie grzechy śmiertelne. Mężczyźni szczerze wierzą, że droga do biznesu dla kobiet otwiera się tylko przez „łóżko”. Zamożnych kobiet biznesu wciąż odmawia się prawa do kobiecości, uważając je za istoty z „klasy średniej”.

Być może biznes kobiet naprawdę się pogarsza: stają się twardsze, bardziej pragmatyczne. Jednak mężczyźni nie zmieniają się na lepsze. Wiele osób zamienia się w pozbawionych skrupułów cyników, a nawiasem mówiąc znacznie częściej niż kobiety nie powstrzymują się w emocjach. Ale to nikogo nie irytuje – raczej wzbudza współczucie. W ten sposób kobieta znajduje się pod podwójną presją. Jeśli odpręża się i daje upust swoim uczuciom, zarzuca się jej nieprofesjonalny, zbyt „kobiecy” styl pracy. Wymuszona twardość również jest przedmiotem zarzutów.

Jak kobiety w biznesie oceniają swoją pozycję? Według Tatiany Lifantyevej, wiceprezes LV Corporation, dziś zwykła kobieta – o czysto kobiecym charakterze, w biznesie nie może przetrwać. „Dużo łatwiej jest kolegom z Zachodu” – mówi Tatiana. „Warunki rosyjskiego biznesu wcale nie są dla kobiet. Wydaje mi się, że łączę zarówno cechy kobiece, jak i męskie. towarzyszka”.

Uważa, że udaje jej się ograniczyć pracę do murów biura i nie przenosić manier kierowniczych na życie osobiste. Jednak komunikując się z mężczyznami poza biurem, zazwyczaj nie mówi im o swojej pracy. Nie chce ranić „czułej” męskiej psychiki: doskonale zdaje sobie sprawę, że większość mężczyzn nie toleruje kobiet, które zarabiają więcej niż one. Chociaż sama Tatiana jest dość spokojna w sytuacji, gdy kobieta przynosi rodzinie główny dochód.

Jeśli chodzi o ogólną sytuację, to jej zdaniem istnieją obecnie dwa trendy. Z jednej strony kobietom wciąż udaje się penetrować sferę biznesu, z drugiej jest cała warstwa kobiet, które nie tylko żyją z mężów, ale nawet nie próbują zrozumieć, co robią mężowie.

Cóż, dzięki solidnej selekcji, kobiecy zakład powstaje z najsilniejszych i najbardziej celowych. Prawdziwa kobieca elita pojawi się jednak dopiero wtedy, gdy sami mężczyźni zrozumieją, że pojawienie się kobiet w polityce i biznesie jest warunkiem koniecznym, aby te sfery aktywności społecznej wreszcie się ucywilizowały.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.