Najwyraźniej od samego początku istnienia nauki historycznej naukowcy zadawali sobie to samo pytanie: czy w historii ludzkości istnieje sens, a jeśli tak, to jaki? Jednocześnie z kategorii „wieczności” powstało kolejne pytanie: jak przebiega rozwój historii ludzkości, czy jest w tym jakaś logika?

Większość uczonych starożytnego świata dostrzegała sens historii w różnych rzeczach, od samodoskonalenia człowieka po tworzenie idealnego systemu państwowego. Jeśli chodzi o historię ludzkości, mit Prometeusza odzwierciedlał starożytne idee postępu ludzkości w ogniu. W Herodocie historia została po raz pierwszy przedstawiona jako proces, który rozwija się w czasie i przestrzeni, podczas którego zmieniają się losy ludzi i państw. Obserwując procesy zmiany dnia i nocy, słońca i księżyca, narodzin i śmierci, wielu filozofów starożytności doszło do tego, że zaczęli projektować schemat okresowości dla dowolnego przedmiotu badań. „Wszystko, co się rodzi, jest skazane na upadek, nawet stan idealny” – pisał Platon [12, 273-276]. Cesarz rzymski i filozof Marek Aureliusz Antoninus kontynuował:

„Takie wykorzystanie świata jest w dół, z wieku na wiek…
Tutaj ziemia okryje nas wszystkich, a tam już jej przemiana,
Wtedy zostanie ponownie nieskończenie przemieniony,
A potem znowu w nieskończoność” [8, 53].

Głównie badacze starożytności wyszli z postępującego, cyklicznego rozwoju historii, w którym narody przechodzą różne etapy narodzin, rozwoju i upadku, po czym wszystko się powtarza, ale w innych warunkach. Na przykład Lukrecjusz Carr wierzył, że „złoty wiek” ludzkości minął, gdy była w stanie prymitywnym. Ta teoria nazywa się cyklem.

W średniowieczu większość filozofów, którzy zazwyczaj byli jednocześnie sługami kościelnymi, uważała, że „istnieje istota rozumna, która określa cel wszystkiego, co dzieje się w przyrodzie, a my to nazywamy Bogiem” [1, 377]. Sensem ludzkiego życia na ziemi jest pokuta i błaganie Boga o przebaczenie grzechu pierworodnego. W oparciu o Biblię historię ludzkości przedstawiał pewien fragment w czasie. Miała ona określony początek (moment wygnania pierwszych ludzi z raju na ziemię), a w momencie ponownego pojawienia się Chrystusa na ziemi miała zakończyć się Sądem Ostatecznym.

Pomimo tego, że w renesansie opinia publiczna wróciła do człowieka, jego wyobrażenia o procesie historycznym przez długi czas były dalekie od nauki. Bardzo wymownie opisał stan myśli historycznej w Niemczech pod koniec XVIII wieku. G. Getter. W szczególności zauważył: „Historia była skarbnicą najbardziej niesamowitych ciekawostek, w której przechowywano wszystko, czego nie można było umieścić gdzie indziej. Nikt nie myślał o jedności ani o wewnętrznym rozwoju. Jeśli próbujesz ustalić jakąkolwiek periodyzację, jest to nieuniknione. Sądzono, że Cesarstwo Rzymskie nadal istnieje”[4, 32].

Jeśli chodzi o cel procesu historycznego, francuski filozof, fizyk i matematyk René Descartes w 1644 r. udzielił typowej odpowiedzi na to pytanie: wierzyć, że on (Bóg) chciał podzielić się z nami swoimi intencjami”[5, 245].

Jednak w tym okresie myśl filozoficzna i historyczna nadal dawała początek dwóm koncepcjom naukowym, które mają swoje korzenie w czasach starożytnych. Przedstawicielem pierwszej – koncepcji „rowerowej” – był włoski naukowiec Giambattista Vico. Sformułował prawo cyklu, zgodnie z którym narody budzą się do życia historycznego w różnym czasie, w różnych epokach historycznych i przechodzą przez swój krąg, czyli trzy etapy rozwoju – przebudzenie, dobrobyt, upadek. W każdej epoce wszystko zaczyna się od początku. Na koniec Vico doszedł do wniosku, że historia powszechna to zbiór kolejno ułożonych kręgów (cykli), pomiędzy którymi nie ma połączeń i przejść. Jednak, jak słusznie zauważył MV Kuzishchin, w XVIII wieku. Koncepcja D. Vico nie była popularna.

Druga koncepcja była związana z ideą postępu. Filozofowie XVIII wieku. zauważył zdolność danej osoby do poprawy. Przenieśli tę zdolność na całą ludzkość i doszli do wniosku, że ludzkość nie stoi w miejscu w oczekiwaniu na Sąd Ostateczny, że rozwija się i tylko w jednym kierunku – w kierunku postępu. Na różne sposoby widzieli ostateczny cel postępu historycznego. Generalnie jednak, jak pisał J. Condorcet, nadzieje na poprawę rodzaju ludzkiego w przyszłości zostały zredukowane do trzech ważnych pozycji: zniesienia nierówności między narodami, postępu równości między różnymi klasami tego samego ludu i wreszcie rzeczywista poprawa człowieka.

Istota teorii postępu była podstawą marksistowskiego materializmu historycznego. „Ze względu na prosty fakt, że każde kolejne pokolenie odnajduje siły wytwórcze nabyte przez poprzednie pokolenie, a te siły wytwórcze służą jako surowiec do nowej produkcji – dzięki temu faktowi tworzy się połączenie w historii ludzkości, tworzy się historia ludzkości (…) historii ludzkości, tym bardziej wzrastały siły wytwórcze ludzi, a tym samym ich stosunki społeczne” [9, 402]. Marks był jednak daleki od wyobrażania sobie procesu historycznego w linii prostej, jak wyobrażali sobie niektórzy edukatorzy. W jego interpretacji postęp został przedstawiony w postaci spirali, w każdej nowej rundzie, której powtarzały się główne etapy rozwoju poprzednich epok: narodziny, kulminacja, schyłek, tworzenie nowych relacji społecznych itp. Ponadto, w przeciwieństwie do Oświecenie, że w historii nie ma niezmiennej, niepowtarzalnej treści w każdym czasie: „Historia, podobnie jak wiedza, nie może być sfinalizowana w żadnym doskonałym, idealnym stanie ludzkości” [6, 275]. Jednak zwolennicy teorii marksistowskiej, mimo ostrzeżeń jej twórców, wciąż odnaleźli ten cel w historii – zbudowanie sprawiedliwego społeczeństwa komunistycznego.

Jednak od końca XIX wieku. wszystkie światowe schematy postępu w nauce zaczęły być krytykowane. Jaka była słabość teorii postępu? Według współczesnych uczonych wspólnym mianownikiem wszystkich teorii postępu była historyczność, gdy zwrócono je ku przeszłości, oraz niehistoryczna, gdy chodziło o teraźniejszość i przyszłość. Jest to tak zwana „filozofia piramidy”, kiedy wszystko w przeszłości jest jedynie przygotowaniem do teraźniejszości [10, 42]. Poza tym teoria postępu miała istotną wadę w aspekcie moralnym. Zwrócił na to kiedyś uwagę rosyjski filozof Nikołaj Bierdiajew: „Doktryna ta głosi, że dla ogromnej większości ludzkich pokoleń jest tylko śmierć i grób. Żyli w niedoskonałym, nędznym, pełnym sprzeczności i tylko gdzieś na szczycie życie historyczne pojawia się wreszcie, na zgniłych kościach wszystkich poprzednich pokoleń jest pokolenie szczęśliwców, którzy wzniosą się na szczyt i dla których wyższa pełnia życia, wyższa błogość i doskonałość będą możliwe., 147].

Niemiecki filozof Johann Herder jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na tę sprzeczność i próbował ją rozwiązać. Początkowo naukowiec widział cel historycznego rozwoju ludzkości w tym, że główna istota ludzkiej natury – ludzkość – została zrealizowana w każdej z tych jednostek, których całość jest całą ludzkością. Jednak, jak wspomniano powyżej, z punktu widzenia teorii wartości skończonych dopiero ostatni okres dziejów ludzkości może mieć niezależne znaczenie. Według badającego dorobek naukowy Herdera białoruskiego historyka Wołodymyra Percewa nie było w duchu niemieckiego filozofa wyciąganie takiego wniosku, to znaczy uznawanie jedynie przygotowawczego znaczenia dla niższych warstw kultury. Dlatego w drugiej części swoich „Idei” Herder wolał porzucić koncepcję człowieczeństwa jako ostatecznego celu rozwoju historycznego i zamiast tego upatrywał celu ludzkości w szczęściu, które ze swej natury jest subiektywne i dostępne dla wszystkich narodów. na dowolnym etapie rozwoju.

Jednak to stwierdzenie doprowadziło Herdera do zaprzeczenia historii postępu i ostatecznego celu. Tak więc w różnych częściach swojej pracy niemiecki naukowiec doszedł do zupełnie przeciwnych wniosków. Wyczuwając tę sprzeczność, próbował pogodzić dwa przeciwstawne poglądy na historię. Filozof nadał ludzkości charakter czegoś zmieniającego się, innego dla każdego narodu i każdej epoki. Tak więc dla Chińczyków, zdaniem Herdera, taka forma człowieczeństwa, jak „moralność polityczna”, dla Fenicjan – „duch pilnowania żeglugi i handlu”, dla Greków – „zmysłowe piękno życia, sztuki, nauki i polityki”. instytucje” i tak dalej. W. Percew pisał o tym: „Uratowało to oryginalność i niezależność historii prywatnych, ponieważ każdy naród otrzymał swój własny cel, ale ponownie utracił jedność historii świata, nastawioną na jeden cel” [1, 493].

Według Percewa próba ta nie powiodła się, ponieważ ludzkość przestała być jedynym celem dla wszystkich, straciła swój światowo-historyczny charakter. Ponadto niemiecki naukowiec „zamiast różnych KROKÓW ludzkości, które różnią się jedynie stopniem, zaczął mówić o różnych FORMACH ludzkości, które różnią się jakościowo, nieporównywalne ze sobą” [1, 493]. Możemy jednak teraz powiedzieć, że przykład pracy Herdera pokazuje po raz pierwszy ewolucję poglądów naukowca od teorii postępu do teorii cywilizacji. Choć oczywiście mówienie o Herderze jako twórcy teorii cywilizacji byłoby błędne.

Pojęcie „cywilizacji” pojawiło się w XVIII wieku. Jednak wtedy był synonimem słowa „kultura”. Amerykański naukowiec Lewis Morgan w „Starożytnym społeczeństwie” i Fryderyk Engels w „Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” rozwinęli pojęcie cywilizacji. Określali ją jako etap rozwoju społecznego, który następuje po barbarzyństwie i wiąże się z pojawieniem się pisma i powstaniem miast.

Jednak pogląd na cywilizację jako wspólnotę światowo-historyczną został zakwestionowany przez rosyjskiego socjologa Nikołaja Danilewskiego w swojej pracy „Rosja i Europa”. W tej książce naukowiec sformułował ideę lokalnych izolowanych „typów kulturowo-historycznych”, czyli „cywilizacji”, które naliczył 10. Podobnie jak żywe organizmy przechodzą one etapy narodzin, dojrzewania, starzenia się i śmierci (wymieranie lub degradacja). Przez długi czas idee Danilewskiego nie znalazły zwolenników. W drugiej połowie XIX wieku. stanowiska zwolenników pozytywizmu, nurtu uznającego postęp w historii, były jeszcze wystarczająco silne. Jednak już na początku XX wieku. zwolenników postępu wśród uczonych było niewielu zarówno w historiografii zagranicznej, jak i rosyjskiej. Możliwości rozwiązania problemu były różnorodne.

Przedstawiciele neokantyzmu traktowali postęp jako pojęcie czysto wartościujące, które może badać naukowiec. W ich opinii historyk ocenia stopień progresywności lub regresu danego szeregu ewolucyjnego lub jego części, w zależności od tego, czy ten ciąg faktów się urzeczywistnia, jakiej wartości, lub odwrotnie – stopniowo kończy się to na niczym.

Przedstawiciel pozytywizmu krytycznego Robert Wipper zaproponował teorię wielości niezależnych nurtów historii, które nie rozciągają się w jeden łańcuch. Wipper zaproponował zastąpienie utraconej zasady jedności historii powszechnej inną: skupieniem zainteresowania na ewolucji poszczególnych grup. Jego zdaniem świat starożytny, na przykład, jest pełnym kręgiem form życia i idei, pod wieloma względami podobnymi do nowego europejskiego. Powód powtórki w historii naukowiec widział w jedności ludzkiej natury. Teoria ta, zwana teorią modernizacji, była bardzo modna w środowisku naukowym na początku XX wieku. Odcisnęła swoje piętno na pracy wielu studentów i podobnie myślących ludzi R.Yu.Wippera w Rosji. Wśród nich są tak znani naukowcy jak EV Tarle, VP Buzeskul, DM Pietruszewski, MI Rostovtsev i wielu innych. Tak więc w książce „Historia demokracji ateńskiej” profesora Wołodymyra Buzeskula historia Grecji powtarza główne momenty rozwoju Europy Zachodniej.

Co ciekawe, wielu historyków popierało teorię modernizacji jeszcze przez jakiś czas po 1917 r. Tak więc 23 czerwca 1924 r. na posiedzeniu przedmiotowej komisji historycznej na Białoruskim Uniwersytecie Państwowym uczeń R.Ju.Wippera, profesor Władimir Percew przedstawił kursy raportu. Odczytano m.in. kurs z historii Grecji. W notatce wyjaśniającej przedłożonej komisji WMPertsev w szczególności zauważył: „… Era homerycka jest scharakteryzowana jako greckie średniowiecze ze wszystkimi cechami systemu feudalnego. Początek rozkładu feudalizmu greckiego przypada na epokę kolonizacji Morza Śródziemnego i Morza Czarnego, podczas której w Grecji pojawiają się nowe siły w postaci wschodzącego kapitalizmu handlowego i gospodarki monetarnej… V wiek – wiek greckiej demokracji – jest postrzegany jako czas triumfu handlu i elementy przemysłowe nad klasą ziemiańską…”[1, 495].

Teoria modernizacji doprowadziła do pojawienia się i powszechnego wykorzystania idei upadku współczesnej cywilizacji europejskiej i możliwego powrotu kultury europejskiej do średniowiecza. Bronili go tak znani naukowcy jak O. Spengler, MA Berdyaev i inni. Zwłaszcza M. Bierdiajew w swoim dziele „Nowe średniowiecze” napisał: „Idea postępu zostanie odrzucona”. Postęp „skończy się wraz z końcem nowej historii” [2, 4].

Krytykując współczesne stanowisko autora teorii modernizacji – Roberta Wippera, profesora Uniwersytetu Grodzieńskiego (Republika Białoruś) OM Nieczuchrina, zauważył, że jego stanowisko teoretyczne oznaczało naruszenie zasady historyzmu, odrzucenie konkretności, pewne zamknięcie na historyczność. epoki. Wipper zignorował fakt, że każda cywilizacja charakteryzuje się własnym szczególnym sposobem postrzegania świata, że te same wydarzenia nie wyglądały na współczesnych tak, jak na nas, ale także na barierę psychologiczną i ideologiczną”[10, 115]. Jednak na początku XX wieku. taki błąd popełnili nie tylko rosyjscy, ale i zagraniczni naukowcy.

Ogólnie należy zauważyć, że do lat 20. XX wieku. równolegle rozwijała się myśl historyczna i socjologiczna w Rosji i na Zachodzie. Wszystko się zmieniło od czasu wzmocnienia kontroli ideologicznej w ZSRR. Według A. Gurevicha ortodoksyjna teoria marksistowska, która była podstawą sowieckiej nauki historycznej, była „pozytywizmem odzianym w marksistowską frazeologię” i skazała ją na zachowanie pozycji nauki pod koniec XIX wieku. Zacofanie i stagnacja zostały spotęgowane przez prawie całkowitą nieznajomość tego, co nowoczesna nauka historyczna zrobiła za granicą.

Na Zachodzie jednak dużą popularność zyskał w XX wieku. jest to podejście cywilizacyjne, zwłaszcza po opublikowaniu w 1918 roku książki Oswalda Spenglera „Zachód Europy”. W swojej pracy Spengler stwierdził, że jedność historii ludzkości jest mitem, ale w rzeczywistości nastąpił rozwój 8 całkowicie odizolowanych kultur.

Należy zauważyć, że historycy radzieccy nie uznawali podejścia cywilizacyjnego. Znany naukowiec MA Barg wymienił w swojej znanej książce „Kategorie i metody nauki historycznej” mankamenty teorii cykli, wśród których nazwał skrajną niejasność pojęć, na których ta teoria się opiera, subiektywizm w klasyfikowaniu kultur czy cywilizacje i nieprzydatność teorii do analizy społeczeństw tradycyjnych, które weszły w erę industrialną. Wszystko to, zdaniem autora, przyczyniło się do tego, że w ostatnim czasie popularność koncepcji cyklicznych zaczęła spadać i została zastąpiona nowym kierunkiem – neoewolucjonizmem. Jednak Barg sam sobie przeczy, zauważając, że ten nowy nurt nadal traktuje społeczeństwo jako zorganizowany, zintegrowany system kultury, a proces historyczny – jako zmianę typów kultury.

Należy jednak zauważyć, że nastąpiły zmiany w koncepcji. Pod wpływem „Europy Zachodniej” ukazała się książka angielskiego historyka i socjologa Arnolda J. Toynbee. Jednak w przeciwieństwie do Spenglera nie tylko wyróżnił 21 cywilizacji, ale także uznał je nie za zamknięte w sobie, ale w wielostronnych relacjach z innymi.

Według A. Marciniuka Toynbee dążył do syntezy pozytywnych stanowisk teorii Spenglera i Marksa. Na dłuższą metę, według Toynbee, powiązania między różnymi cywilizacjami doprowadzą do połączenia wszystkich cywilizacji w jedną. Tym samym Toynbee jako jeden z pierwszych wziął pod uwagę fakt, że ludzkość ewoluuje nie tylko w czasie, ale także w przestrzeni. F. Brodel, L. Gumilev i wielu innych znanych historyków pracowało również nad koncepcją lokalnych cywilizacji.

Przez lata mniej lub bardziej jasno sformułowana została definicja cywilizacji jako sposobu organizacji społecznej opartej na ustalonych normach stylu życia i minimalnym poziomie idei masowych, poparta autorytatywnymi tekstami pisanymi. Dotyczy to jednak tylko cywilizacji klasycznych. Wypracowany na przestrzeni ostatnich 3,5 wieku system „globalnego kosmopolityzmu”, oparty na intensywnym systemie komunikacji, pokonuje bariery językowe i polityczne, prowadząc do końca „historycznej ery wielości cywilizacji” i kształtowania się nowoczesnego świata system.

Według B. Yerasova taki wniosek oznacza przejście od rzeczywistej cywilizacji do teorii systemu-świata, a między zwolennikami tych dwóch podejść trwają intensywne dyskusje.

W ideologii politycznej pomysł ten został doprowadzony do logicznego wniosku przez amerykańskiego politologa F. Fukuyamę. W duchu neokantyzmu wierzył, że skoro historia jest postępem wolności, a rozwinięte kraje zachodnie osiągnęły już rozsądne apogeum w systemie stosunków liberalno-demokratycznych, cel postępu historycznego został osiągnięty i należy dalej poszerzać wartości liberalizmu

Idea „końca historii” znajduje w ostatnim czasie coraz więcej zwolenników wśród badaczy byłych republik radzieckich. I tak w swoim artykule S. Krymsky zauważa: „Do trzeciego tysiąclecia swojej historii ludzkość w zasadzie przetestowała większość możliwych pomysłów, projektów, utopii dla osiągnięcia społecznego szczęścia ludzi i była przekonana o ich słabej realizacji”. postęp jako sposób zdobywania wartości bezwzględnych” [7, 30].

Ponadto wielu zwolenników zyskał w ostatnim czasie nowy kierunek badań procesów przyrodniczych i społecznych – synergetyka. W pracach przedstawicieli tzw. szkoły brukselskiej – I. Prigogine’a i I. Stengersa „Porządek z Chaosu” – procesy historyczne są przedstawione w taki sposób, że program jest odrzucany, przywiązuje się dużą wagę do sprawy. Złożone układy dynamiczne, do których się odwołuje, oraz społeczeństwo ludzkie, od czasu do czasu wpadają w strefę niestabilności, będąc przez pewien czas w „punkcie bifurkacji”. Niezrównoważony system szuka sposobów wyjścia z kryzysu. Wachlarz prawdopodobnych opcji jest bardzo szeroki: od przejścia do najwyższego etapu samoorganizacji po recesję i degradację. I. Prihozhyn i I. Stengers uważają, że w „punkcie bifurkacji” zasadniczo niemożliwe jest przewidzenie, w jakim stanie znajdzie się system. Jednak po pokonaniu swoistego „rubikonu” przez układ dynamiczny, zasada przyczynowości ponownie wkracza w swoje prawa – w okres nowych spontanicznych zmian.

Tak więc w okresie swojego istnienia nauka rozwinęła różne hipotezy dotyczące tego, jak przebiegał proces historyczny i czy istnieje sens istnienia historii ludzkości. Naukowcy zbliżyli się do zrozumienia, że proces historyczny jest dość złożony i określenie jego celu nie jest możliwe. Zawiera elementy postępu, regresu, powtórzeń w najbardziej niesamowitych kombinacjach. Na przełomie trzeciego tysiąclecia historycy na całym świecie byli pod wpływem rozmaitych, w większości owocnych, konceptualnych podejść do procesu historycznego. Jednak większość dzisiejszych uczonych uważa, że okres cywilizacji lokalnych dobiega końca, stając się jedną mniej lub bardziej zjednoczoną cywilizacją światową.

literatura

  • Tomasz z Akwinu. Suma teologii // Świat filozofii: W 2 tomach – M.: Izd-vo polit. lit., 1991. – T. 2. – S. 375-377.
  • Bierdiajew NA Nowe średniowiecze // Nauka i religia. – 1995. – № 10. – P. 2-4.
  • Berdiajew NA Znaczenie historii. – M.: Mysl, 1990.
  • Hettner Geschichte der deutschen Literatur im 18 Jahrhundert, Bd. 1. – Berlin, 1961.
  • Kartezjusz R. Początki filozofii // Antologia filozofii światowej: W 4 tomach – Vol. 2. – M .: Myśl, 1970.
  • Engels F. Ludwig Feuerbach i koniec klasycznej filozofii niemieckiej // Marks K., Engels F. Eseje. – T. 21.- M .: Izd-vo. podlewane. dosł., 1961.
  • Krymsky S. Koniec historii czy cel historii? // Kolegium. – 1994. – № 1. – P. 28-39.
  • Marek Aureliusz Antonin. Refleksje. – L.: Nauka, 1971.
  • Marks K. Marks – Annenkov, 28 grudnia 1846 r. // Marks K., Engels F. Eseje. – T. 27. – M.: Izd-vo. podlewane. dosł., 1962.
  • Neczukhrin A. Metodyczne podstawy historiografii rosyjskiej w latach 80-tych. XIX wiek – 1917 (zmiana paradygmatu) // Nasz rodowód. – 1994. – Książka. 6. Część 1 – str. 23-189.
  • Pertsev VN Teoria ewolucji i filozofia historii Herdera // Pytania filozofii i psychologii. – 1907. – № 4. – P. 469-503.
  • Platon. Stan // Eseje w 3 tomach – t. 3. – Moskwa: Nauka, 1971.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.