Jurij Daragan – pierwszy poeta, który wyraźnie nakreślił zestaw idei i uczuć charakterystycznych dla „Pragi”

Urodził się w Elizabeth w regionie Chersoniu 16 marca 1894 r. Jego matce, Gruzince z urodzenia, choć odseparowanej od ojczyzny, udało się zaszczepić w synu miłość do pięknej i dumnej ziemi przodków, a jednocześnie pielęgnować w nim miłość do Ukrainy, którą miał w swoim ojczyzna.

Światopogląd Daragana ukształtował się w trudnych warunkach czasowych. Naukę w szkole tyraspolskiej przerwała I wojna światowa – musiałem iść na front. Służył jako porucznik w armii rosyjskiej, po rewolucji lutowej 1917 został kapitanem Armii Ukraińskiej – najpierw był dowódcą kompanii karabinów maszynowych w Żytomierskiej Szkole Wojskowej, a następnie brygadzistą Szkoły Kamieniec.

Po klęsce Ukraińskich Strzelców Siczowych m.in. Tutaj przyszedł do niego nieodparty głód kreatywności. W 1923 roku Daraganowi udało się wstąpić do Ukraińskiego Instytutu Pedagogicznego w Pradze.

Jurij Daragan kochał krajobraz, był w stanie go dostrzec dzięki swojej specjalnej wizji. Nawet w przedśmiertnym wierszu „Przezroczystość” widzimy połączenie jasnej palety poetyckiej. Krajobraz go inspiruje, dodaje mu sił, urzeka pięknem:

Znowu pod koronką kwitnącego jaśminu,
Przez ażur pachnących krzewów
Wesoły księżyc w nowiu świeci sierpem,
Wesoły młody człowiek przejął kontrolę,
Marzenia Jasmine płyną do nieba,
Mnóstwo wody, zielonej i niebieskiej
Czy pamiętasz jakiś czas w kwietniu?
Czy pamiętasz konwalie i bez?
Wzbogać pnie, ożywić –
W przeciwnym razie najbardziej pijany jaśmin,
Kto nieprzytomny ukrył w psiej róży,
Latać z zimną wysypką.

Poezja Daragana jest mało obszerna, ale daje podstawy do różnorodnych rozważań analitycznych. Trzeba powiedzieć, że Daragan interesował się historią Ukrainy w jej różnych wątkach.

Po wstąpieniu do Instytutu Pedagogicznego wydawać by się mogło, że w końcu losy życia są po jego stronie. Ale jaki rodzaj fortuny? Zostały trochę ponad dwa lata – a dokładniej nie do życia, ale do codziennego umierania na gruźlicę.

Poeta często bywał z Pragi do Podiebradów, gdzie studiowali jego niedawni towarzysze broni. Jego jedyna kolekcja, Sagaidak, została opublikowana w Pradze w 1925 roku i została natychmiast okrzyknięta przez krytyków i ponownie opublikowana w 1965 roku.

Właściwie dopiero ostatnie trzy lub cztery lata życia Daragana były najbardziej aktywnym okresem twórczości, kiedy to powstały wiersze w tomie „Sagaidak”, który nie tylko rozjaśnił praską szkołę poezji ukraińskiej, ale także stał się znaczącym atutem literatura narodowa:

Potem ja i Vita na dzikim polu
Zatrute strzały, kołczan, –
Taki silny słodki ból,
Wypełnij je śmiertelnym znakiem …
Kogo obchodzi pocałunki,
Rany i wino…
Woda – gęste czerwone napoje,
I koń na rękach na biodrach!
Umrzeć tak wspaniale, żyć jasno!
Oto biała Lybid – cała naprzód …
I nagle strzały umyły się,
Wpadnie w zielone trzciny.
Praga 2. III. 1924

Jurij Daragan, podobnie jak Jewhen Malanyuk, był nie tylko szczerym zwolennikiem talentu młodego T.Tychyny, ale także gorliwym propagandystą jego twórczości, co wywarło ogromny wpływ na ówczesną poetycką młodzież. Tak więc, studiując poezję Yu Daragan, nie powinniśmy zapominać o czasami bardzo głębokim, nawet ukrytym, a czasami otwarcie pokazywanym związku z rytmiczną doskonałością wierszy autora „Gronów słonecznych”.

Był jednym z pierwszych ukraińskich poetów na emigracji, który zwrócił uwagę na zapomniane karty Starego Kijowa. Wiersze „Marsz”, „Kijów”, „Milunia”, „Swat”, które po raz pierwszy opublikował w „Tęczy”, miały nie tylko wartość artystyczną, ale stały się punktem wyjścia do rozwijania tego tematu kontynuowanego przez innych autorów.

Osobną stroną twórczości Daragana był wiersz „Mazepa” (1924), w którym próbował odtworzyć wielkość i tragiczną stronę bitwy pod Połtawą w 1709 roku.

Nawiasem mówiąc, Jurij Daragan przez całe życie nosił słowo gruzińskie i ukraińskie. Warto więc powiedzieć o motywie Kaukazu w twórczości poety. Bez względu na to, jakimi ścieżkami obrało jego emigracyjne życie, Kaukaz zawsze pojawiał się przed jego oczami, urzekał duszę:

Gdzie patrzą w otchłań skały,
Gdzie, jak wiersz, kolorowy świat,
Nad snem mały dom –
Jak wstążka, znaczony aksamit.
I tylko dźwięk rwącej rzeki,
I dziki śpiew z góry,
Wtedy z minaretu smutno woła,
Stary i szary muezin.
nie wiedziałem, gdzie gdzieś pali się słońce,
Przezroczysty dzień już się skończył…
Znikaj jak w dziurze.
Koraliki mołdawskich snów.

Można by pomyśleć, że wątek kaukaski zakorzeniłby się w poezji Daragana na wiele sposobów, gdyby nie tak krótkie życie. Był po prostu w drodze, zaglądał dalej w literaturę, ale często tylko patrzył, bo nie było siły do nich dotrzeć, iść do nich. Choroba bezlitośnie wyostrzyła ciało poety, zabiła wszelkie nadzieje. Poeta zmarł 17 marca 1926 na gruźlicę.

Spuścizna Jurija Daragana, który, jak widzimy, przeżywa czas swojej artystycznej autentyczności, z ponad półwiecza więzień przedziera się do białego świata, by kiełkować na swojej ojczystej ziemi. Cóż, ziarna w nim są wybrane – wykiełkują.

Jak echo utraconego raju –
Na dzwonnicy zadzwonił dzwonek,
A biało – białe stado pękło,
Stado biało – białych gołębi…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.