Wielu chłopów wybrało tę drugą drogę. Bandy niezadowolonych hajdamaków zaczęły atakować posiadłości lorda, plądrując je i paląc. W tych stadach było wielu poszukiwaczy przygód, włóczęgów, a nawet bandytów. Nie zajmowali biednych i cieszyli się szacunkiem i sympatią chłopów, którzy uważali ich za swoich mścicieli.

Chłopi układali legendy i pieśni o swoich wyczynach. Na Huculszczyźnie, w Karpatach, gdzie łatwo było ukryć się w dorzeczu Prutu i Czeremoszu, było wielu powstańców. Tam nazywano je opryszkami. Jeden z ich przywódców, Ołeksa Dowbush, został bohaterem narodowym. Na Podolu powstańców Haydamat nazywano Levenets i Deyneks. Ukrywali się za Dniestrem, w Mołdawii, w chwilach zagrożenia: hajdamakowie z Bracławia i Kijowa byli ściślej związani z południową Ukrainą i Zaporożem, gdzie zawsze znajdowali schronienie i szkolenie wojskowe, a także konie, broń i żywność. Dzięki Kozakom region Hajdamach stał się ciągłą, zorganizowaną wojną przeciwko szlachcie, – V. Antonowycz scharakteryzował te ruchy. Kozacy hetmańscy rzadko brali udział w tych zniszczeniach, ale pomagali Hajdamakom na wszelkie sposoby: dawali im żywność, konie, ukrywali w sobie.

Dla polskiego rządu walka z hajdamakami była bardzo trudna: z jednej strony – mieli szerokie poparcie chłopów, z drugiej – armia polska liczyła zaledwie 17-20 tys. żołnierzy. Dlatego walkę toczyły głównie magnackie „zewnętrzne milicje” – prywatne oddziały zbrojne tworzone przez magnackich spośród ich chłopów, kierowane przez polską szlachtę. Niektórzy potentaci mieli nawet 3-5 tys. policji.

Pierwsze znaczące zamieszki Haydamat rozpoczęły się w 1734 r., kiedy do Polski przybyły wojska rosyjskie wraz z oddziałami hetmanów, aby pomóc synowi króla Augusta P w objęciu tronu polskiego. Widząc pułki hetmańskie, chłopi uznali, że przyszli im z pomocą w walce ze szlachtą polską. Ruch powstańczy rozprzestrzenił się na Bracław, Podole, część Wołynia i dotarł do Lwowa. Na jej czele stanął kapitan Verlan, który nadal był szefem policji księcia Lubomirskiego. Verlan rozpowszechniła wśród ludzi podrobione listy królowej Anny, która rzekomo obiecując pomoc, radziła zaatakować Polaków, a nawet deklarowała, że przyjmie obywatelstwo Prawego Brzegu. Chłopi zaczęli pisać do Kozaków, ustanawiać system kozacki, pułki z setkami. Walka z powstańcami była trudna i trwała do 1738 roku, kiedy resztki oddziałów Hajdamach zostały zniszczone przez Polaków, a sam Verlan pomaszerował na Mołdawię.

Mimo klęski i straszliwych kar ruch Haydamat nie ustał, ale eksplodował w różnych miejscach z większą lub mniejszą siłą. Hajdamaki nie pozwalali szlachcie zarządzać majątkiem i wzmacniać ciężar pańszczyzny.

Jednym z najważniejszych ruchów w Haydamat jest ruch z 1750 r., kiedy powstanie rozprzestrzeniło się na rozległy obszar Bracławia, wschodniego Podolu i Kijowa. Następnie oprócz licznych mostów magnackich nabyto Uman, Winnicę, Łetyczów, Chwastów. Jednak pomimo tego, że hajdamacy nie napotkali silnego oporu, nie stworzyli trwałej organizacji, ponieważ zostali podzieleni na odrębne oddziały, które działały niezależnie od siebie. Rok później powstanie zaczęło słabnąć, a chłopi powrócili do spokojnego życia.

Największy ruch ogarnął prawy brzeg w latach 60. XVIII wieku. Jej przyczyny były złożone: gospodarcze i społeczne łączyły się z narodową i religijną. Z jednej strony spowodowało to ruch końca lat karencji w obwodzie kijowskim, gdzie proces kolonizacji rozpoczął się później niż w innych częściach prawobrzeżnej Ukrainy. Z drugiej strony wpływowa była polityka unickiego metropolity Wołodkowycza, a zwłaszcza jego współpracowników; walczyli przeciwko prawosławnym, próbując wszelkimi sposobami rozszerzyć unię. Przed jej nadejściem wielu chłopów udawało unity, aby uciec.

Sytuacja Cerkwi była bardzo trudna. Zachowało się zaledwie 20 parafii, które podlegały biskupom perejasławskim, przebywającym poza granicami Polski. W 1753 r. Melchizedek Znaczko-Jaworski został mianowany opatem klasztoru Motroninskiego w obwodzie kijowskim, który miał też stać na czele prawosławnych diecezji obwodu kijowskiego. Zaczął organizować opór wobec akcji związkowej metropolity kijowskiego. Klasztor Motroninski i sąsiednie – Żabotyński, Mosznogorski, Miedwiediewski i Lebedinsky, stały się bastionami prawosławia.

W ten sposób w latach 60. XVIII w. ortodoksi rozpoczęli zaciekłą walkę z unitami. Unity były wspierane przez polski rząd; wojsko pomogło unitom przyciągnąć do unii prawosławnych, ale prawosławni nie akceptowali duchowieństwa unickiego. Melchizedek udał się do Petersburga, po czym władze rosyjskie nakazały swojemu ambasadorowi w Warszawie protest, ale interwencja była nieskuteczna. Rozeszły się pogłoski, że królowa Katarzyna obiecała pomóc prawosławnym. W takich okolicznościach w 1768 r. wybuchło powstanie, zwane koliwszczyzną. Powodem tego było pojawienie się wojsk rosyjskich na prawym brzegu Ukrainy w związku z utworzeniem konfederacji w Bari na Podolu. Konfederacja ta została proklamowana przez część szlachty polskiej na czele z Kazimierzem Puławskim przeciwko rządowi króla Stanisława Poniatowskiego, głównie przeciwko rosyjskiej ingerencji w sprawy polskie. Następnie rząd rosyjski wysłał wojska na pomoc królowej, która zaczęła walczyć z oddziałami konfederatów. Ludzie zdecydowali, że wojska przybyły, aby chronić prawosławnych. Te zamieszki wykorzystali Melchizedek Znaczko-Jaworski i przywódcy nowego powstania, które zaplanowano w klasztorze Motroninskim.

Tak narodziło się wielkie powstanie, kierowane przez kozaka Maxima Zaliznyaka. Za nim szły wojska szarości zaporoskiej. Jego siły rosły, dołączyli do niego chłopi. Zalizniak zdobył szereg ufortyfikowanych miast: Żabotyna, Smiłę, Czerkasy, Korsuń, Bogusława, Łysjankę, Humań. Po drodze hajdamacy zniszczyli polskie majątki, duchowieństwo unickie i Żydów, którzy w większości służyli w polskiej szlachcie. Wielkim sukcesem powstańców było przyłączenie się Iwana Gonty, setnika policji dworskiej Potockich, który przekazał im Humań, gdzie zgromadziła się okoliczna szlachta, licząc na silne umocnienia i policję dworską. Tam hajdamacy dokonali strasznego pogromu, opisanego przez Szewczenkę, wymordowali szlachtę (ok. 18 tys.), mnichów unickich, uczniów szkoły bazylianów. M. Hruszewski uważał, że obraz zagłady Polaków w Humaniu jest przesadzony. Wręcz przeciwnie, Gonta próbował ratować życie tych, którzy mogli.

W Humaniu zwołano sejm, który wybrał Maksyma Zalizniaka na hetmana i Gonga – pułkownika. Region Humania jest podzielony na setki, tak jak kiedyś. Unity zostały zaproszone do opuszczenia Ukrainy lub przyjęcia prawosławia.

Z Humania grupy powstańcze udały się na Podole, Czerkasy, Kijów, Radomysl i inne. W ten sposób powstanie dotknęło znaczną część Kijowa.

Frajuk uważał, że w Koliwszczynie okazywano tradycyjny szacunek narodu ukraińskiego do władzy królewskiej, jak to było na początku obwodu chmielnickiego; buntownicy bronili władzy króla przed tyranią panów, nie wystąpili przeciwko królowi, ale przeciwko panom. Pogłoski o poparciu rosyjskiej królowej dla polskiego króla odegrały rolę w rejonie kolijowskim. Opinię tę poparł później badacz koliwszczyzny O. Hormayze.

Rzeczywistość obaliła te legendy. Jednak na początku rząd rosyjski traktował buntowników pobłażliwie. Ambasador Rosji w Warszawie Repnin doradził nawet dowódcy wojsk rosyjskich w Polsce generałowi Kreczetnikowowi, aby nie używał siły przeciwko powstańcom. Konfederacja Warszawska została ujarzmiona w czerwcu 1768 r., a Polacy zwrócili się do rządu rosyjskiego o pomoc w stłumieniu powstania. Natomiast jeden z oddziałów Haydamat ścigający Polaków dojechał aż do Bałtyku i spalił go. Turcy protestowali i grozili Rosji wojną. Królowa Katarzyna nakazała Krechetnikowowi natychmiastowe zastosowanie represji wobec Hajdamaków. Podstępnie aresztowano Gontę i Zalizniaka, a wraz z nimi około tysiąca hajdamaków. 846 hajdamaków, obywateli polskich, oddano Polakom na proces i ukarano, a 250 obywateli rosyjskich wywieziono do Kijowa na proces.

W miejscowości Kodni koło Żytomierza odbył się polski proces, na którym wszyscy Hajdamakowie zostali straceni po straszliwych torturach. W Rosji wyroki były nieco łagodniejsze. Wszyscy uczestnicy powstania po ciężkich torturach zostali zesłani na Syberię.

Koliwszczyna miała ogromny wpływ na Zaporoż i południową Ukrainę. Mówiliśmy już wyżej o powstaniu Pikinerów i Syryjczyków z 1768 r., które wpłynęło na wpływy regionu koliowskiego. Wkrótce, w 1775 r., zniesiono Sicz Zaporoską, a chłopi, pozbawieni poparcia Kozaków, zostali sami. Jedyną formą protestu chłopów przeciwko uciskowi szlachty była ucieczka, a potem z niesamowitą szybkością zaludniły stepy zaporoskie, których naczelny wódz, po zniesieniu Błękitnych, dobrze opanował swoją zasadę; „Uchodźców nie odsyłajcie”…. Teraz jednak należy dodać, że uchodźcy z Prawego Brzegu Ukrainy udali się na południową Ukrainę. Slobozhanshchina, a następnie – do Armii Don i Kaukazu ”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.